To będzie krótki felietonik na temat zaiście pokrętnej logiki Bronisława Komorowskiego, którą siewodnia zaprezentował.
Otóż ten wielki mędrzec rzekł był dzisiaj: ,,Dosyć gadania o służbie zdrowia, weźmy się do roboty! Jak zostanę prezydentem to powołam Radę Zdrowia Publicznego", (czy jakoś tak). Zaiste weźmie się do roboty, aż się będzie kurzyło! Niech tylko go ludziska uczynią prezydentem. Przecież nie będzie tylko siedział pod żyrandolem i dudy smalone gadał do ludu! Weźmie się do dzieła i powoła natychmiast Radę Bardzo Ważną Zdrowia Publicznego! No i w tej radzie oczywiście to się nie będzie radziło-gadało tylko szpitale budowało! Powoła więc do tej rady dobry pan nawet Kaczyńskiego i na dodatek Napieralskiego! Niech budują, a nie gadają!
No cóż...okazuje się, że Komorowski nie tylko nie ma programu-pomysłu na służbę zdrowia i musi mu rzucać koło ratunkowe pani Kopacz. Ten wielki kolekcjoner stanowisk nie ma niestety żadnego dobrego pomysłu czy programu. No null, nic, kompletnie nic! Zero!
A co jest jego kołem ratunkowym tak w ogóle? Oprócz WSI oczywiście! ? No nie mam zielonego pojęcia kto i co go wywindowało tak znacznie ponad stan, możliwości i intelekt! Czyżby jego błyskotliwy dowcip, na przykład o kaszalotach, czy całowaniu w rękę?
Dyzma to jednak przy nim gość!


Komentarze
Pokaż komentarze (50)