Andrzej Leja Andrzej Leja
90
BLOG

Kto wyhodował tego Potwora?

Andrzej Leja Andrzej Leja Polityka Obserwuj notkę 56

 

                                                            

 

           Pamiętam dobrze czasy władzy - jedynej, nieomylnej i budującej idealny ład - partii o nazwie PZPR (czy ktoś jeszcze pamięta jak rozszyfrował ten skrót obecny emeryt polityczny Leszek Moczulski, niegdyś silny szef KPN-u! ?). To były lata pod wieloma względami stracone. Na przykład dla realizacji mojej pasji podróżowania...Długo odmawiano mi paszportu. W czasie studiów założyliśmy więc z kolegami klub W siną dal, dzięki któremu zwiedziłem Czechosłowację, Węgry i Rumunię ( w poszukiwaniu monastyrów - sic!). Lata stracone również w wyniku wieloletniego czekania na M-ileś tam, czy tak zwyczajną rzecz jak telefon. Nędza codziennego życia, morderstwa polityczne, pełne uzależnienie od ZSRR, całkowita niemal bezkarność funkcjonariuszy partii i podległych jej służb. Bezsilność zwykłego człowieka. Totalne zakłamanie tzw. środków masowego przekazu. Co innego widzieliśmy, a co innego czytaliśmy i oglądaliśmy w jedynym programie polskiej telewizji (później już nawet w dwóch!). W latach 70-tych Polska według tych mediów była siódmą (sic!) potęgą gospodarczą świata! Czy to był Bierut, Gomułka czy Gierek (przy wszystkich dzielących ich różnicach) byliśmy niewolnikami idiotycznego systemu!

           Gdy Joanna Szczepkowska ogłosiła koniec epoki komunizmu w Polsce nie sposób opisać tej wielkiej, mojej i milionów ludzi w Polsce, rozbudzonej zwycięstwem NADZIEI! Bo tego już dziś się nie da w całości odtworzyć. Przykryły ją wydarzenia ponad 20 już lat rzekomej wolności. Ale spróbuję do tej wielkiej nadziei na moment jednak wrócić. To była nie tylko niesamowita, spontaniczna, szalona wręcz radość połączona z naiwną ufnością, że teraz może być już tylko lepiej! Były też, dobrze to pamiętam, konkretne oczekiwania i niemal pewność, że te polskie marzenia o wolności, sprawiedliwści, solidarności, czy wreszcie wspólnej - patriotycznej i chrześcijańskiej - tożsamości narodowej są w zasięgu rąk, serc, umysłów!

           Nie wiem, czy wówczas był w Polsce ktokolwiek, kto mógł w 100% określić w jakim kierunku to wszystko się potoczy. Nie wierzę jednak, że mogliśmy przewidzieć, że taki antykomunista jak Michnik uzna za człowieka honoru szefa najgorszych w Polsce mętów, jakimi byli funkcjonariusze Służby Bezpieczeństwa, mordercy błogosławionego Księdza Popiełuszki, zaś polskiego patriotę nazwie mordercą Barbary Blidy (IV RP zabiła Blidę!) i będzie go kontestował przez długie lata. Broniąc równocześnie ludzi, którzy wprowadzili w Polsce stan wojenny i zabijali swoich rodaków, wysyłając przeciw robotnikom uzbrojonych w ostrą amunicję żołnierzy! Niech odezwie się ten, kto przewidział coś tak niemożliwego!

           Minęło aż 21 lat tej rzekomo pokomunistycznej Polski, a ja wciąż z niedowierzaniem sumuję bilans zysków i strat! I jako Ciemnogrodzianin (ale dobrze wykształcony - w Polsce na dwóch uczelniach, oraz w USA) jakoś nie mam pewności, czy te zyski warte są tych wszystkich palikotów, Wojewódzkich, Majewskich - obu!, Owsiaków, autorytetów typu magister (nie mam pewności, bo ukrywa się pod ksywą ,,profesor") Bartoszewski czy reżyser Kuc, obrażający ludzi w żałobie. Tej degrengolady życia politycznego i publicznego w POlsce. Tego zakłamania, hipokryzji i odwrócenia Wartości! Tego wmawiania ludziom, że Komorowski jest cool, a Kaczyński jest śmiertelnym zagrożeniem demokracji. Że Tusk jest jeszcze bardziej cool, a śp. Lech Kaczyński dopiero po śmierci nie jest passe. Chociaż już 2 miesiące po śmierci to już niekoniecznie. Bo może jednak byliśmy zbyt rozmodleni i za bardzo uwierzyliśmy w zasadę, że o ludziach, którzy odeszli mówi się tylko dobrze lub wcale i w rezultacie zbyt szeroko rozszedł się prawdziwy przekaz o tym, jakim człowiekiem naprawdę był Lech Kaczyński! I dziś, zaledwie niecałe trzy miesiące po tragedii, już każdym rodzajem błota można tego wielkiego człowieka obrzucać. Czy zyski ( na przykład swoboda podróżowania i pełne półki) były warte tego totalnego odwrócenia Wartości i kompletnego przemieszania Prawdy i Kłamstwa.

           Przypatrzmy się choćby najważniejszym polskim instytucjom. Czy polskie sądy i prokuratura wzbudzają zaufanie? Czy wierzymy polskim ośrodkom badania opinii publicznej? Czy ufamy w 100% policji? Czy idziemy do urzędów w gminie, w starostwie, w mieście, dzielnicy...z ufnością, że jako petent będziemy obsłużeni z najlepszą wolą i wiedzą? Czy mamy zaufanie do służby zdrowia i pewność, że w przypadku choroby otrzymamy najlepszą opiekę i właściwe lekarstwa? Czy wierzymy polskim gazetom i telewizjom? Czy polska elita jest naprawdę elitą? Już o rząd, sejm, senat litościwie nie spytam! A pytania można by mnożyć. I na każde z tych pytań można dać odpowiedź typu co najmniej: Wątpię!  Albo bardziej zdecydowane: Nie! Raczej nie!

           Wyhodowaliśmy POTWORA! I ten potwór nie pozwala cieszyć się w pełni odzyskaną wolnością. A paradoksalnie dzieje się właśnie proces, który tę wolność może nam w znacznym stopniu ograniczyć. I myślę tutaj zarówno o biurokracji UE jak i o coraz bardziej widocznym - rosnącym - serwiliźmie wobec Rosji.

           Dziś ten Potwór - hybryda liberalizmu, lewactwa wszelkiej maści, antypatriotyzmu, antypolonizmu, europeizacji za wszelką cenę, serwilizmu wobec silnych i możnych tego świata, zaczyna być śmiertelnie niebezpieczny dla polskiej demokracji. Już kiedyś, ustami swojego szefa, głosił, że zniszczy totalnie opozycję - miała wyginąć jak dinozaury!  Dziś poszedł jeszcze dalej i grozi, ustami swojego przedstawiciela, że zamorduje największego polskiego polityka, szefa opozycji, Jarosława Kaczyńskiego! Gdyby takie słowa padły w normalnym demokratycznym kraju. posłaniec takich chorych wieści skazany by został na wieczną banicję, a partia, którą reprezentuje, spadłaby w sondażach na łeb na szyję. Ale nie u nas. U nas w tym wciąż bardzo chorym państwie staje się pożywką dla jeszcze większej i gorętszej nienawiści do Ciemnogrodu. A przecież dobrze wiemy skąd ta wielka nienawiść do Kaczyńskiego i podobnie jak on myślących. Bo ,,oni" wiedzą, że Kaczyński NIGDY nie dopuści do tych machlojek, przekrętów i fałszerstw. I nie zgodzi się na to największe draństwo w dziejach współczesnej Polski - nie dopuści do odebrania ludziom tej wielkiej NADZIEI na wspaniałą, silną, patriotyczną, solidarną i sprawiedliwą Polskę - Ojczyznę i dom dla WSZYSTKICH!

     I teraz - w najbliższym czasie - największy nasz sprawdzian: czy wybierzemy Potwora? Czy też damy szansę milonom Polaków na realizację ich wielkiej Nadziei!

 

Andrzej Leja | Utwórz swoją wizytówkę http://lubczasopismo.salon24.pl/aelita/ http://p.web-album.org/95/4a/954afc94336712e0ae2645058a35612aa,4,0.jpg

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (56)

Inne tematy w dziale Polityka