Zrobiłem wiele dla polityki wyludnienia w Polsce rzekł nasz mędrzec chcąc się po raz tysięczny pochwalić swoją piątką dzieci!
Nie wiem, czy to był kolejny lapsus językowy Bronisława Komorowskiego, bo przecież trzeba byłoby sie z nim zgodzić, że polityka PO przyczynia się w znacznym stopniu do jeszcze bardziej masowych wyjazdów z Polski. I to nie tylko za chlebem. Sam poznałem kilkoro młodych ludzi, którzy wyjechali niedawno do Kanady, gdyż twierdzili, że w Polsce Tuska im za duszno.
Ale już nie mogłem powstrzymać śmiechu, gdy Komorowski z poważną miną rzekł był: ,,Pokaż mi swoich przyjaciół, a powiem ci kim jesteś". Chodziło o to, że przyjacielem Kaczyńskiego jest premier poważnego kraju jakim jest Anglia, James Cameron, zaś przyjacielem Komorowskiego jest Janusz palikot. I było się czym chwalić Bronisławie Komorowski? Chociaż widzę znaczny postęp, bo tym razem nie ma czego prostować, ani czemu zaprzeczać. No prawdę Pan rzekłeś i tyle!
Nawet mój kolega, który był zwolennikiem Komorowskiego w szybkim telefonie do mnie po debacie żalił się, ,, no Kaczor tym razem wygrał!". I chyba tylko ślepi sztabowcy Komorowskiego nie uznają dzisiejszego zwycięstwa Kaczyńskiego. Bo wygrał ,,debatę" zdecydowanie. Warto się zastanowic nad tym, jakie elementy o tym triumfie zadecydowały. Pomimo kilku sztuczek przygotowanych przez sztab Komorowskiego - tą śmieszną z cyrkowym podawaniem łapy i na koniec z podpisywaniem konstytucji - Kaczyński jeszcze wyraźniej niż podczas pierwszego spotkania pokazał, że dla niego rzeczywiście to Polska jest najważniejsza. I tym razem celnie punktował kłamstwa i półprawdy kandydata PO. I wreszcie najważniejsze: nie tylko umocnił przekonanie Polaków, że jest niezwykle kompetentnym politykiem i znakomitym kandydatem na prezydenta RP, ale równocześnie obnażył słabe kwalifikacje na ten urząd Bronisława Komorowskiego.
I jeszcze warto napisać o tym wyjściu Jarosława Kaczyńskiego w asyście ogromnej liczby swoich zwolenników, którzy przyszli pod telewizję, żeby mu dodać otuchy, a po ,,debacie" fetowali zwycięstwo swojego premiera! Skandowaniu: Jarosław! Jarosław! I Zwyciężymy! Zwyciężymy! nie było końca!
,, Ja jako ojciec pięciorga dzieci" będzie miał dziś ciężką i jak sądzę nieprzespaną noc! A jutro znowu brutalnie zaatakuje! Tylko, że 4 lipca zwyciężą prawda i kompetencje!


Komentarze
Pokaż komentarze (34)