Kiedyś Stefan Niesiołowski bardzo pragnął znaleźć się w Prawie i Sprawiedliwości. Źle jednak obliczył swoje polityczne talenty i cechy charakteru! Dla takich jak on nie ma miejsca w dobrej ideowej partii. Poszedł więc tam, gdzie takich jak on jest wielu! Dobrane towarzystwo. Ale to nie zaspokoiło jego chęci odwetu. Poczuł się upokorzony. Zapragnął zemsty. Użył do tego najpodlejszych środków. Kalumni, kłamstw i języka nienawiści! Fałszywe, kłamliwe opinie i oszczerstwa stały się podstawową formą jego politycznych wystąpień! Ilość jadu jaki z siebie sączy niemal każdego dnia i jego faryzeizm, przekroczył wszelkie dopuszczalne granice. Mimo pełnionego wysokiego urzędu jest przykładem politycznego frustrata! Nikt poza apologetami Platformy mu nie ufa. Jest człowiekiem przegranym, nad którym można jeno litościwie zawiesić płachtę milczenia. Stał się persona non grata poważnej polityki. Nic nie znaczy. Jest używany tylko i wyłącznie do siania nienawiści w stosunku do człowieka i partii, która go odrzuciła i jak widać uczyniła słusznie. Nietrudno było przewidzieć, znając rozchwianą osobowość Niesiołowskiego, że nie nadaje się do poważnej partii. Natomiast kompletnym zaskoczeniem jest jeno to, że człowiek, który niegdyś na swoich sztandarach trzymał znaki chrześcijaństwa, tak bardzo potrafi nienawidzić!
Teraz okazuje się, że drogą Niesiołowskiego zamierza podążać Joanna Kluzik-Rostkowska. Na razie bardzo szybko przekonała tych, którzy mieli jeszcze wątpliwości, czy miał rację komitet polityczny Prawa i Sprawiedliwości wyrzucając ją z partii, że miał rację zdecydowanie! Nie może pozostawać w szeregach partii ktoś, kto jej szkodzi. Ale to Pani Joannie okazuje się zbyt mało. Zapragnęła odwetu! I robi to w żałosnym stylu Niesiołowskiego. Pociągałam za uszy kota powiedziała jakże subtelnie piękna Pani Joanna Kluzik-Rostkowska w radiu RMF FM. Jarosław Kaczyński to dzisiaj człowiek, który nosi w sobie mieszaninę bólu, przerażenia i twardej kalkulacji politycznej. I ta kalkulacja podpowiada mu: "muszę spolaryzować scenę polityczną, muszę eskalować te emocje i może mi się coś uda. Nie jestem zainteresowany sprawowaniem części władzy, jestem w stanie podpalić Polskę, byle spróbować dać szansę PiS". Pani Joanno, Stefan Niesiołowski mógłby od Pani uczyć się subtelności!
Niech Pani nie idzie tą drogą Pani Joanno! I proszę później pamiętać, że ostrzegałem!
Zabawna jest też ta Pani megalomania. Mówi Pani tam ( w RMF FM) również: Dzisiaj zaczynam swoją nową drogę polityczną, jestem poza Prawem i Sprawiedliwością, nie chce być w PO. Nie jestem zainteresowana przejściem do innej partii i klubu, jestem zainteresowana tym, żeby skupić się na apelu o koniec emocji, wyciszenia. Moim obowiązkiem jest przestrzegać Polaków i klasę polityczną przed niszczącym polskie życie polityczne żelaznym uściskiem PiS i PO. Mam nadzieję, że moje nawoływanie o spokój odniesie skutek.
Naprawdę Pani sadzi, że ma jakąś samodzielną polityczną pozycję? Przecież to szokująca wręcz naiwność! Jarosław Kaczyński znowu miał rację: ładna buzia. To naprawdę za mało, żeby coś w polityce znaczyć. I proszę nie wierzyć Platformersom...wykorzystali, przeżują i zniszczą!


Komentarze
Pokaż komentarze (27)