To bardziej niż oczywiste po zeznaniach świadka „pussy power”. Trzeba pamiętać, że w tej sprawie istotne znaczenie ma prawo prasowe. Onet w swoim artykule napisał, że jego informatorka twierdzi, że w 2006 lub 2007 r. widział jak Karol Nawrocki razem z alfonsem i prostytutką, o nieznanych informatorce tożsamościach, wszedł do holu hotelu Grand w Sopocie, przeszedł przez ten hol do windy i wsiadł do tej windy z tym alfonsem i z tą prostytutką. Następnie, jak stwierdziła informatorka, Karol Nawrocki poinformował informatorkę, że za sprowadzanie „dziewczyn” dla gości hotelu można pobierać pieniądze i zaproponował informatorce dołączenie do tego procederu, w którym miałoby uczestniczyć więcej osób. Onet napisał też, że informatorka zapewniła wydawcę, że wszystko co mówi jest oparte na faktach. I, że w razie potrzeby stawi się przed sądem i potwierdzi, że takie informacje wydawcy przekazała.
We wczorajszych zeznaniach tak uczyniła. W takim stanie rzeczy nie jest istotnym czy Karol Nawrocki w 2006 lub 2007 r. szedł holem Grand Hotelu z nieznanymi informatorce mężczyzną i kobietą i czy proponował informatorce udział w grupie przestępczej czerpiącej korzyści z cudzego nierządu. Istotne jest, że Onet dokonał w należytej staranności przed publikacją oskarżenia Karola Nawrockiego o czerpanie korzyści z cudzego nierządu. Mało tego, Onet miał wręcz obowiązek opublikowania twierdzeń informatorki w sytuacji gdy zapewniała ona, że przyzna swoje twierdzenia przed sądem. Zatem Karolowi Nawrockiemu nie pozostaje nic innego jak wycofać powództwo.
Piszę jak jest


Komentarze
Pokaż komentarze (6)