Przedruk z Prawda i Społeczeństwo – Kraśnik
Prezes odkrywa karty – jakoś tam będzie – 219/09
lipiec 31, 2009 — MSz
Gazeta powiatowa GŁOS w wydaniu z dnia 15 lipca zamieściła wywiad z Grzegorzem Jasińskim, prezesem Zarządu Fabryki Łożysk Tocznych Kraśnik S.A. Lektura wywiadu raczej nie napawa optymizmem. Kolejny prezes FŁT z POlitycznego klucza, osoba od wielu lat kojarzona z Piotrem Czubińskim, co mogło mieć wpływ na wybór tej kandydatury w konkursie na prezesa spółki Skarbu Państwa, niewiele ma – jak na razie – do przekazania, a jego głównym atutem jest optymizm. Czy to wystarczy?
Już pierwsze pytanie i odpowiedź pokazują, że wywiad jest towarzyską pogawędką, mającą uspokoić nastroje w firmie. Rozmowę z prezesem przeprowadzał pracownik biura posła Wojciecha Wilka. Stąd nie dziwi łagodny ton i brak dociekliwości. A tej kraśniczanie mają prawo oczekiwać od najstarszej gazety w Kraśniku, bowiem efekty pracy Grzegorza Jasińskiego będą miały wpływ na życie tysięcy kraśnickich rodzin.
Prezes wyjawiając powody startu w konkursie stwierdził, że zwiedzał przed paroma laty zakłady większości producentów branży łożyskowej i coś tam, coś tam widział, a teraz będzie próbował podpatrzone rozwiązania wdrożyć w FŁT. Przyjmując taką logikę możemy uznać, że zwiedzenie dużej liczby galerii malarstwa jest dostatecznym powodem, by podjąć wyzwanie namalowania arcydzieła. Przypomnijmy, że Grzegorz Jasiński jest z wykształcenia magistrem ogrodnictwa, dlatego użyte w wypowiedzi słowo „zwiedzałem” wydaje się bardzo na miejscu.
Siłą prezesa ma być jego doświadczenie: „Liczę na to, że w walce z kryzysem pomoże mi doświadczenie, które zdobyłem w Tsubaki Hoover Polska”. Panie prezesie, dlaczego tak doświadczonego pracownika pozbyli się właściciele THP? Prezes przez wiele miesięcy pozostawał bez pracy.
Ciekawe jest także pytanie dotyczące pomysłów na uzdrowienie FŁT. Udzielona odpowiedź kompromituje podmioty, które dokonały wyboru i zatwierdziły Jasińskiego na funkcję prezesa. Na pytanie: „Przyszedł Pan do fabryki z jakimś gotowym lekarstwem na kryzys?”, prezes odpowiada: „Trudno mówić o jakimś gotowym lekarstwie, skoro do tej pory obserwowało się przedsiębiorstwo z zewnątrz. Mam oczywiście pewne pomysły, ale muszę teraz zbadać czy w tej sytuacji będzie szansa na realizację. (…) skupiam się przede wszystkim na jak najbardziej wnikliwym zapoznaniu się z sytuacją zakładu.”
To są kpiny. Kandydaci na prezesa powinni zaprezentować swoje pomysły w trakcie konkursu. Członkowie Rady Nadzorczej FŁT, znający już dokładnie sytuację w firmie, powinni je ocenić i dokonać wyboru takiej osoby, która ma realne rozwiązania, mogące wyprowadzić zakład z trudnej sytuacji. Czas biegnie nieubłaganie, firma generuje ogromne straty a prezes, okazuje się, dopiero zapoznaje się z sytuacją, by dowiedzieć się czy jego pomysły są możliwe do realizacji. A jeśli nie? Czy prezes ma wariant B?
W kolejnym pytaniu dziennikarz pyta: „Jakie działania można podjąć już teraz, by poprawić kondycję przedsiębiorstwa?” Grzegorz Jasiński rozbrajająco szczerze: „Od zaraz niestety nie da się zrobić wiele”.
FŁT Kraśnik S.A. jest w tragicznej sytuacji. Prezes mówi natomiast, że niestety…
Niestety… zaniecham ocenienia kolejnych pytań i odpowiedzi. Po pierwszych trzech można już sobie wyrobić zdanie na temat nowego prezesa.
Daleki jestem od wyznawania filozofii „Im gorzej, tym lepiej”, prezentowanej przez członków pewnej partii politycznej, która będąc w opozycji sumowała wypadki śmiertelne na polskich drogach. Życzę Panu Grzegorzowi Jasińskiemu, żeby szybko zapoznał się z sytuacją w FŁT i kontynuował pracę z sukcesem.
Prawda i Społeczeństwo – Kraśnik



Komentarze
Pokaż komentarze