"Nie mogę i nie dopuszczę do tego, aby w moim rządzie CBA było narzędziem w walce politycznej w rękach jednej z partii politycznych" - mówił Donald Tusk, ogłaszając, że decyzja w sprawie przyszłości ministra sportu zapadnie we wtorek. Podkreślał też, że nie pozwoli, by urzędnicy pracujący w jego rządzie zachowywali się "dwuznacznie".
No i mamy winowajcę. Afera hazardowa to nic innego jak prowokacja CBA inspirowana przez PiS i obóz Prezydenta. To ludzie PiSu, Prezydenta i CBA rozmawiali z pożal się Boże biznesmenami, to im wkładali w usta to, co ustalali między sobą. To wreszcie oni chcieli rezygnacji z dopłat.
Podobnie było z niejaką Sawicką. - wprawdzie Drzewiecki z Clebowskim nie rozpłakali się choć niewiele brakowało - wówczas całą winę udało się przelać na CBA i PiS.
Rozmowy telefoniczne Sawickiej niczym tak naprawdę nie różnią się od tych z afery hazardowej, bo nie chodzi tu a hazard czy jak w przypadku Sawickiej szpitale. Tu chodzi o sposób myślenia, o styl sprawowania władzy przez Platformę Obywatelską.
To jest znany nam wszystkim styl Teraz Kurwa My.
Hasła o praworządności, innym od PiSu stylu sprawowania władzy to nic innego jak czysta propaganda rodem z PRLu czy Chin.
Teraz wszystkie siły PO i Tuska, GW i TVN zostaną skierowane przeciwko CBA. Trzeba odwrócić tendencje i skierować winą daleko od siebie.


Komentarze
Pokaż komentarze (9)