Ogladajac relacje z studiów telewizyjnych dotyczących stenogramu z zapisu czarnych skrzynek odnoszę wrażenie, że:
-Relacja w TVN ma w podtekście tezę, ze winnymi tej katastrofy są piloci lub naciski z zewnątrz.
-Relacja TVP ma w podtekście tezę, że winnymi tej katastrofy są kontrolerzy ruchu z wieży na lotnisku w Smoleńsku.
Do mojej świadomości jednak trafia relacja kpt Janusza Więckowskiego, który był pilotem TU-154M
Tenże pilot twierdzi, że przed samą katastrofą załoga straciła sterowność nad samolotem.
Spowodowane mogło to być awarią silnika nr.2 a co za tym idzie awarią hydrauliki w samolocie.
Kapitan-pilot żądał, aby ujawniono informacje o tym właśnie siniku oraz stanie hydrauliki w tym samolocie.
15 sekund przed katastrofą samolot był na wysokości 80 metrów. 8:40 i 50 sekund - najprawdopodobniej drugi pilot nakazuje: "odchodzimy". Samolot nie przestaje tracić wysokości. Co chwila słychać alarm przyrządów: PULL UP i sygnał dźwiękowy o niebezpiecznej wysokości.
Od tego właśnie momentu zdaniem kapitana załoga chciała „podnieść’ samolot, ale już nic nie mogła zrobić.
- Widać, że założenie było prawidłowe - załoga miała się zniżać do 100 metrów, było alternatywne lotnisko. Nadal nie wiadomo, dlaczego zniżali się dalej - po lekturze stenogramu z lotu Tu-154 powiedział Tomasz Pietrzak, były dowódca 36. specpułku.
"Byli poniżej ścieżki"
Ciekawostką jest stwierdzenie wymienianego w tej notatce pilota, że zakaz wstępu do kabiny załogi został wprowadzony po ataku terrorystycznym z 11 września.
Przed zamachem takiego zakazu nie było.
Stwierdził, że w dobrym tonie bywało, kiedy do kabiny wchodził np. przełożony pilotów.
Edit
Cytat:
Janusz Wesołowski pilot, który wylatał kilkanaście tysięcy godzin na Tu154M ma odmienną teorię. Samolot schodził prawidłowo do 80 m. Następnie pada komenda "Odchodzimy". Wg Wesołowskiego pilot próbuje wówczas poderwać samolot, ale ten nie reaguje. Załoga wpada w konsternację, nawigator odlicza wysokość. Dochodzi do katastrofy.
Wesołowski sądzi, że doszło do awarii 2 silnika lub awarii hydrauliki. Podobną awarię Wesołowski przeżył na lotnisku w Paryżu na Tu154.
Kwestię wyjaśniłby zapis oryginału ścieżki drugiego silnika i hydrauliki
Hipotezę podobną do hipotezy Wesołowskiego przedstawia grupa polskich pilotów cywilnych i wojskowych. Reprezentujący lotników dr Tadeusz Augustynowicz, oficer Wojsk Lotniczych, koordynator lotnisk wojskowych twierdzi, że przyczyną katastrofy była awaria steru wysokości, która uwidoczniła sie na wysokości ok. 80m. Tu-154M miał już wcześniej problemy z blokiem sterowania, który uległ awarii na Haiti w styczniu br. Blok ten powinien był zostać wymieniony.


Komentarze
Pokaż komentarze (22)