Anita Anita
53
BLOG

Garaż...

Anita Anita Kultura Obserwuj notkę 33

 

Jeszcze tylko ostatnie spojrzenie na wykonaną pracę i westchnęła z wyraźną ulgą. Zamknęła pliki i wyłączyła komputer. Mimo ogromnego zmęczenia po całym ciężkim dniu pracy czuła się szczęśliwa, a nawet z zadowolenia chciało się jej śpiewać. Opłacało się zostać dłużej w firmie by w ciszy i spokoju móc wszystko zakończyć i dopiąć na przysłowiowy ostatni guzik.  
 
Czuła satysfakcję z wykonanej w ostatnich tygodniach pracy, bo wszystko poszło nadspodziewanie dobrze, a efekt uznała za więcej niż zadowalający. Była pewna, że następnego dnia zyska pozytywną ocenę na spotkaniu z zarządem firmy oraz uznanie prestiżowego klienta. Wiedziała, że tym zasłuży sobie na specjalną, całkiem przyzwoitą premię i już snuła rozważania, jak ją wyda… Myślała o wyjeździe do Ameryki Południowej, gdzie jeszcze dotąd nie była.
 
Wsunęła nogi w buty stojące pod biurkiem. Zdjęła je jak tylko wszyscy wyszli, bo nie przepadała za chodzeniem w butach na aż tak wysokim obcasie, ale miała przed południem ważne biznesowe spotkanie, na którym musiała dobrze wyglądać. A w tych butach jej nogi wyglądały świetnie, z czego zdawała sobie sprawę widząc jak przykuwają wzrok mężczyzn.
 
Wzięła żakiet, torebkę i gasząc światło wyszła na korytarz w kierunku wind. Było przeraźliwie cicho i pusto bo miękka wykładzina tłumiła stuk obcasów, ale czuła się bezpieczna, każdy jej ruch śledziły kamery monitoringu. Nie czekała długo na windę, weszła do niej i przejrzała się w lustrze poprawiając włosy. Drzwi windy zamknęły się, lecz winda nie ruszyła. Po chwili otworzyły się, by zaraz się zamknąć ponowie, ale nikt za nimi nie stał. Winda ruszyła na dół na poziom garażu. Patrzyła jak na wskaźniku zmieniają się numery mijanych pięter, winda zaczęła zwalniać, docierając do podziemnego parkingu. Mimo, że było tak późno stało tam trochę samochodów, głównie służbowych będących w dyspozycji pracowników firmy będących aktualnie w delegacjach.
 
Wyszła z windy  i szybkim krokiem skierowała się do swojego auta. Idąc miała wrażenie, że słyszy czyjeś kroki, więc przystanęła by obejrzeć się za siebie, ale nikogo tam nie zobaczyła. Gdy ruszyła ponownie odgłos kroków za nią stał się bardziej wyraźny i nie były to kroki kobiety. Poczuła zaniepokojenie, że nie widzi osoby, lecz tylko słyszy jej obecność. Przyspieszyła, ale tamte kroki też zdecydowanie przyspieszyły. Dotarła do auta i lekko już zdenerwowana nerwowo szukała w torebce kluczyków, po chwili siedziała już z ulgą za kierownicą, zamknięta od środka. Rozejrzała się wokół, ale garaż wydawał się kompletnie pusty… Włożyła kluczyki do stacyjki, przekręciła, ale nic się nie stało, rozrusznik nie zadziałał, jakby wcale go nie było. Spróbowała jeszcze raz i ponownie, ale wszystko na nic. -
- Co jest…? – powiedziała na głos.
 
Nigdy jej się to wcześniej nie zdarzyło, zawsze dbała o auto, jeździła regularnie do serwisu więc nie rozumiała dlaczego właśnie teraz nie daje się uruchomić. Zastanawiała się przez chwilę, co dalej robić: zadzwonić po taksówkę, czy pomoc drogową, ale uznała, że pomoc wezwie jutro rano, bo było już zbyt próżno, zbliżała się właśnie północ, więc chciała jak najszybciej znaleźć się w domu. Wyjęła komórkę, by wezwać taksówkę, ale komunikat na ekranie pokazał brak zasięgu. No tak, żeby uzyskać połączenie trzeba wjechać na parter. Zatrzasnęła ze złością drzwi auta i skierowała się w stronę windy. Znów usłyszała kroki, przystanęła by rozejrzeć się za tym kimś, ale znów nikogo nie zobaczyła. Gdy ruszyła odgłos kroków podążył za nią.
- Halo, kto tu jest…! – zawołała. Jej głos odbił się echem po ogromnym garażu.
- Proszę się odezwać, halo…! – zawołała ponownie łamiącym się głosem.
 
Ale nikt jej nie odpowiedział więc zaczęła biec stukając głośno obcasami o posadzkę. Jeszcze tylko jedne ciężkie metalowe drzwi, potem następne i już będzie przy windzie! Dobiegła do nich, ale drzwi okazały się wyjątkowo ciężkie, bo chociaż chwyciła za klamkę nie ustąpiły. Co jest, dlaczego nie dają się otworzyć? Zdała sobie sprawę, że najwyraźniej drzwi są zamknięte na klucz, ale przez kogo i dlaczego? Przecież przed chwilą przez nie przechodziła i były otwarte. Ponadto te drzwi nigdy dotąd nie były zamknięte bo i po co!? Oparła się o nie plecami i poczuła obezwładniającą bezradność. Przymknęła na chwilę oczy by się uspokoić i zastanowić, co powinna dalej zrobić. Spokojnie, weź się w garść – pomyślała - z garażu jest jeszcze jedno wyjście, to na klatkę przeciwpożarową oraz brama wyjazdowa otwierana na kartę magnetyczną, która jest  przecież w mojej torebce.
 
Zaczęła iść w kierunku drzwi prowadzących na klatkę schodową, ale gdy znów usłyszała kroki za sobą i znów nikogo nie zobaczyła, zaczęła biec, lecz i tamte kroki wyraźnie przyspieszyły, więc biegła jeszcze szybciej i szybciej, na tyle szybko na ile pozwalały to buty. Stukot jej własnych butów zagłuszył na chwilę tamte, ale gdy dobiegła do drzwi prowadzących na  schody, usłyszała przez moment  tamte kroki, które też się zatrzymały. Drzwi na klatkę schodową po nadciśnieniu klamki nie ustąpiły, dokładnie jak poprzednie. Przerażona zaczęła w nie walić, ale poczuła jedynie ból więc rozpłakała się, głośno szlochając…
 
Została jeszcze brama, ta musi się przecież otworzyć… - pomyślała. Przecież to niemożliwe, by spędziła noc w garażu! Płacząc biegła w stronę bramy, szukając po drodze w torebce karty magnetycznej, która miała jej wreszcie pozwolić wydostać się na zewnątrz.
 
Gdy dobiegła do czytnika czerwona lampka nie zareagowała na kartę, nie zmieniając koloru na zielony. Karta nie została przez czytnik rozpoznana, brama pozostała zamknięta, a ona zdała sobie sprawę, że jest w absurdalnej sytuacji, w pułapce bez żadnej możliwości wyjścia lub zaalarmowania kogokolwiek....
 
Za sobą usłyszała powolne kroki, które po chwili zatrzymały się tuż za nią. Odwracając się, czuła przerażający strach…  
 
 
Ciąg dalszy - TUTAJ...

 

Anita
O mnie Anita

e-MAIL                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                  

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (33)

Inne tematy w dziale Kultura