Tym razem nie o kaczkach, a o innych ptakach, które również wczoraj sfotografowałam. To mewy śmieszki, które żyją sobie całkiem wygodnie w miastach położonych daleko od morza, z którym się najczęściej kojarzą. Nad moje jezioro przylatują nieraz całymi stadami. Czasem udaje im się złapać jakiś kąsek rzucany przez ludzi kaczkom, bo są szybsze i bardziej zwinne od tych przyciężkich ptaków, jednak są od nich bardziej płochliwe i raczej trzymają się z boku...







A jeśli kogoś znudziła monotonia kolorów oraz statyczność obiektów na moich zdjeciach to proszę spojrzeć na tego najdziwniejszego ptaka świata (nawet nie wiem jak sie nazywa) i jego taneczne podrygi... Robi wrażenie, zapewniam ;-)



Komentarze
Pokaż komentarze (5)