W myśl zasady, ktorej hołduję - dzień bez kaczek dniem straconym... - dlatego dziś znów o nich... ;-)
Kiedy wczoraj karmiłam kaczki i robiłam im zdjęcia, uwagę moją zwrócił jeden wyjatkowej urody kaczor. Jego ubarwienie różniło się znacznie od innych kaczorów. Nie za bardzo był zainteresowany jedzeniem ale bacznie mi się przygladał. W sumie wyglądał na gościa z klasą... Jednym słowem urzekł mnie na tyle, że poświęciłam mu sporo czasu, a poniżej prezentuję efekt indywidualnej sesji zdjęciowej.
Zauważyłam, że zaczepiały go inne kaczki, pewnie robił na nich wrażenie tą swoją odmiennością. Znosił to ze spokojem i niejakim dystansem...









Komentarze
Pokaż komentarze (9)