192 obserwujących
228 notek
831k odsłon
3649 odsłon

Czesław Kiszczak, 16 grudnia 1981 r.

Wykop Skomentuj65

Sąd Okręgowy w Warszawie wydając dziś wyrok uniewinniający gen. Czesława Kiszczaka po raz kolejny dał dowód braku zrozumienia dla mechanizmów rządzących peerelowską dyktaturą. Sprawa nie powinna się bowiem ograniczać do analizy szyfrogramu w którym minister „przekazał  swoje uprawnienia w zakresie decyzji o użyciu broni palnej dowódcom oddziałów i pododdziałów MO”. Tymczasem to właśnie analiza tego dokumentu stała się dla sądu najważniejszym dowodem braku odpowiedzialności Kiszczaka za śmierć dziewięciu górników z kopalni „Wujek”.  Jednak Kiszczak, a wraz z nim generałowie Wojciech Jaruzelski i Florian Siwicki, winni są tej zbrodni daleko bardziej z innego powodu.

16 grudnia 1981 r., kiedy rozpoczęła się pacyfikacja „Wujka” mieli oni pełną świadomość, że stan wojenny zakończył się powodzeniem, a opór stawiają załogi zaledwie kilkunastu znaczących zakładów pracy. Kiedy zatem po niespełna godzinie od rozpoczęcia pacyfikacji „Wujka” dowódca operacji ppłk MO Kazimierz Wilczyński zameldował: „sytuacja trudna, albo użyjemy broni, albo musimy się wycofać”, można mu było nakazać to ostatnie. Odizolowany strajk i tak by się załamał, tyle, że w kilka dni później. Tak jak strajki w kopalniach „Piast” i „Ziemowit”, gdzie nie odważono się w ogóle interweniować, bo górnicy strajkowali pod ziemią. A jednak „Wujka” postanowiono spacyfikować  za wszelką cenę. Moim zdaniem po to, by przeprowadzić wobec społeczeństwa demonstrację siły. Operacja się powiodła, bo na wieść o masakrze w „Wujku” inne strajki – za wyjątkiem dwóch wspomnianych kopalń – szybko się skończyły. A kiedy z dniem 1 lutego 1982 r. ekipa Jaruzelskiego wprowadziła największą w dziejach PRL podwyżkę cen, protestów praktycznie nie było.

 
Wykop Skomentuj65
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Kultura