jakubowski jakubowski
554
BLOG

Z dziejów imperializmu rosyjskiego od Cesarstwa Rosyjskiego do P

jakubowski jakubowski Kultura Obserwuj notkę 1
Widmo krąży po świecie-widmo rosyjskiego militaryzmu. Z chwilą ataku na niepodległe republiki-Gruzję i Osetię Południową dokonanego w dniu wczorajszym ożywają widma imperialistycznej polityki najpierw Cesarstwa Rosyjskiego , następnie ZSRR okresu Stalina i jego pogrobowców, jak też całkiem aktualna i ciągnąca się latami sprawa konfliktu współczesnej Rosji Jelcyna, a następnie Putina z republiką Czeczenii. Polityka podbojów prowadzonych przez Rosję zawsze korzystała z nadbudowy w postaci ideologicznego uzasadnienia agresji wobec atakowanego kraju. W każdym okresie historycznym ideologia ta różniła się od głoszonej w epoce poprzedniej lecz za każdym razem służyła temu samemu celowi-zamaskowaniu i usprawiedliwieniu działań mających na celu podporządkowanie sobie upatrzonego terytorium, co wiązało się z konkretnymi zyskami i korzyściami. Za carskich rządów rolę takiej nadbudowy dostarczającej pretekstu do zbrojnej ingerencji w wewnętrzne sprawy innych narodów pełniła propaganda państwowa przedstawiajaca Moskwę jako trzeci Rzym, centrum i niejako stolicę cywilizowanego świata,z powołaniem się na kontynuację tradycji Cesarstwa Rzymskiego którą niegdyś w wiekach średnich przejęło Cesarstwo Bizantyjskie ze stolicą w Konstantynopolu ( przedstawianego w literaturze przedmiotu jako „drugi Rzym”). Wiązało się z tym przypisywanie sobie przez Rosję misji cywilizacyjnej wobec „barbarzyńców” i „dzikusów”.Cesarstwo Rosyjskie okazało się zaiste godnym spadkobiercą starożytnego jak i średniowiecznego mocarstwa w wynajdywaniu pretekstów do realizowania swej „misji”.W latach 70tych XVIII w. toczyło kilka lat wojnę mająca na celu opanowanie obszarów czarnomorskich podległych wpływom Turcji. W tym samym czasie podporządkowało swym wpływom Rzeczpospolitą Polską realizując jeden z punktów politycznego testamentu Piotra I nakazującego izolację tego kraju. Kiedy jednak trwające wiele lat intrygi nastawione na przeprowadzenie rozbiorów Polski , prowadzone konsekwentnie przez Fryderyka II króla Prus przybrały postać szantażu że Prusy będą zmuszone interweniować wspólnie z Austrią gdyż Rosja swymi nabytkami w Turcji narusza zasadę równowagi europejskiej, Katarzyna II zmuszona była podzielić się władzą nad Rzeczypospolitą. Pretekstem i uzasadnieniem udziału Rosji w trzech rozbiorach i wkraczaniu jej wojsk na teren Rzeczypospolitej była kolejno obrona polskiego króla przed zawiązaną przez grupę magnatów konfereracją barską, jak też głoszona potrzeba wzięcia pod swoją opiekę mniejszości narodowych którym rzekomo zagrażał stan anarchii w Polsce, następnie obrona zagrożonych interesów grupy magnatów wchodzących w skład konfederacji targowickiej protestujących przeciw uchwaleniu Konstytucji 3 Maja, a zatem solidarność ze „złotymi wolnościami szlacheckimi”, po to by powrócić do wariantu pierwszego w celu usprawidliwienia stłumienia powstania kościuszkowskiego. Przez cały XIX w. jak też na początku XX stulecia Impeium Romanowów prowadziło politykę ekspansji i podbojów imperialnych mających na celu zapewnienie rosyjskiej metropolii zamorskich kolonii. Finałem tych działań były kleski w wojnie z Japonią 1904-1905, a następnie w I wojnie światowej. Rosja jako więzienie narodów nie przewidziała własnego końca jako kolosa na glinianych nogach. Dowiodły tego zarówno dwie burżuazyjne rewolucje w roku 1905 i 1917 , jak i Rewolucja Październikowa. Rewolucja lutowa która położyła kres wielowiekowemu panowaniu caratu nie przyniosła jednak końca imperialistycznej rzezi. Władzę przejął Rząd Tymczasowy składający się z ludzi stanowiących finansową elitę kraju i zajmujących od lat najwyższe miejsca w rankingach posiadaczy fortun którzy porozumieli się z przedstawicielami arystokracji i opozycji koncesjonowanej czasów carskich. W interesie tych grup nie leżało zakończenie wyniszczającej naród wojny. Dlatego polityczny program partii bolszewickiej z Włodzimierzem Uljanowem-Leninem na czele głoszący samostanowienie narodów i bezwarunkowy pokój padło na podatny grunt, co ostatecznie przesądziło o obaleniu Rządu Tymczasowego drogą rewolucji pod wodzą bolszewików. Lata rządów Lenina to krótki epizod zerwania z polityką imperializmu na rzecz konsekwentnego realizowania stworzonego przez wodza rewolucji hasła o prawie narodów do samookreślenia, które czując niechęć wobec carskiej polityki imperialistycznej sformułował on jeszcze w czasach carskich. Nawet w momencie gdy działania wojskowe Piłsudskiego na Białorusi a następnie na Ukrainie zmusiły na wiosnę 1920 r.młodą republikę Rad do obrony i kontrofensywy wzywał on czerwonoarmistów udających się na front polski do poszanowania uczuć narodowych Polaków i odrzucenia myśli o imperialnym podboju, gdyż wojna ta nie ma charakteru nacjonalistycznego, a jedynym wrogiem jest w nim rząd i armia, będące uzależnionymi od Anglii i Francji wyrazicielami obcych inteesów nie zaś społeczeństwo polskie.W jego koncepcji chodziło nie o wielkomocarstwowy nacjonalizm którym tak pogardzał jeszcze jako jeden z liderów konspiracji antycarskiej, lecz o stworzenie prężnych i niezależnych republik ( nie było jeszcze ZSRR ) zarządzanych przez rady delegatów i będących pozostającymi w równoprawnym sojuszu i przyjaźni promotorami idei rewolucji socjalistycznej. Sytuacja samotnej wyspy w oceanie państw imperialistycznych dążących do zgniecenia wszelkimi wysiłkami i metodami pierwszego państwa rewolucyjnego zwiększała tylko zagrożenie ze strony państw które zaatakowały Rosję. Jednak w chwili gdy Armia Czerwona w starciu z wojskami Piłsudskiego poniosła klęskę, Lenin uczciwie wywiązywał się ze zobowiązań pokoju ryskiego z 1921, choć zawarł je wobec niesuwerennego i represyjnego od 1918 r. w stosunku do komunistów państwa. Traktował to bowiem jako spłatę długu za stulecia gdy Rosja była więzieniem narodów wobec przyszłej Polski robotników i chłopów jaką sobie wymarzył. Oczywiście mimo podobnego stanowiska polskich komunistów rzuconych zrządzeniem losu do Rosji i pragnących niezależnej polskiej republiki rad, nie wszyscy rozumieli jednakowo poglądy wyrażane przez Lenina a niektórzy czewonoarmiści a nawet dowódcy łamali w czasie wojny leninowskie nakazy, przyczyniając się do utrwalenia stereotypu bolszewika najeźdźcy i czerwonego imperialisty ( na miejscu w Polsce podczas wojny starali się temu przeciwdziałać przedstawiciele polonii radzieckiej tworzący Tymczasowy Komitet Rewolucyjny Polski mający być w załozeniu jego twórców załążkiem niezależnej polskiej republiki socjalistycznej). Jednak pod koniec życia Lenina. stopniowo coraz więcej władzy przejmował Stalin który już w okresie wojny z Polską usilnie starał się położyć kres firmowanej dawniej także swoim nazwiskiem polityce realizowania prawa narodów do samookreślenia. Już w październiku 1922 r. bliski współpracownik Stalina Sergo Ordżonikidze pełniący funkcję I Sekretarza Zakaukaskiego Krajowego Komitetu RKP (b) podczas głosowania w sprawie utworzenia federacji zakaukaskiej stanowiącej bufor wobec Rosji w koncepcji Stalina i jego ludzi pobił sprzeciwiającego się temu pomysłowi członka kierownictwa Komunistycznej Partii Gruzji Filipa Mdiwaniego. Lenin dostrzegł w tej sprawie groźbę pogwałcenia czystości i praworządności rewolucji oraz odrodzenia wielkorosyjskiego nacjonalizmu. Uznawał on jedynie unię republik , co zaproponował zaledwie kilka miesięcy wcześniej na Zjeździe Rad, jedynie w zakresie militarnym i dyplomatycznym, pozostawiającym pełną autonomię ludowym komisariatom poszczególnych republik. Pisał: "Jeśli doszło do tego, że Ordżonikidze mógł się zapędzić aż do użycia przemocy fizycznej, o czym zakomunikował mi tow. Dzierżyński, to można sobie wyobrazić, w jakie bagno stoczyliśmy się... Należy odróżniać nacjonalizm narodu uciskającego od nacjonalizmu narodu uciskanego, nacjonalizm narodu wielkiego od nacjonalizmu narodu małego. W stosunku do tego drugiego nacjonalizmu my, narodowcy wielkiego narodu, okazujemy się prawie zawsze w praktyce historycznej winnymi niezliczonej ilości gwałtów a nawet więcej — sami nie dostrzegamy, że popełniamy niezliczoną ilość aktów przemocy i zniewag; wystarczy tylko, gdy powołam się na swe własne wspomnienia nadwołżańskie, na to, jak u nas traktują obcoplemieńców, jak o Polaku nie powiedzą inaczej niż , jak Tatara zwą zawsze drwiąco , Ukraińca — , Gruzina i innych obcoplemieńców kaukaskich — . Dlatego też internacjonalizm narodu uciskającego, czyli tak zwanego (choć jest on wielki tylko swą przemocą, wielki tylko jako wielki dzierżymorda), powinien polegać nie tylko na przestrzeganiu formalnej równości narodów, lecz i takiej nierówności, która rekompensowałaby ze strony narodu uciskającego, narodu wielkiego, tg nierówność, która kształtuje się w życiu faktycznie. Kto tego nie zrozumiał, ten nie zrozumiał, co to jest prawdziwie proletariacki stosunek do kwestii narodowej, ten w gruncie rzeczy trwa na pozycjach drobnomieszczańskich i dlatego nie może nie staczać się ustawicznie na pozycje burżuazyjne..." Lenin wierzył jednak, że Dzierżyński stojąc na czele komisji powołanej do zbadania postępku Ordżonikidzego poparł go. Tymczasem komisja kierowana przez Dzierżyńskiego potępiła sam fakt użycia przemocy, choć równocześnie politycznie odmówiła racji grupie Mdiwaniego. Lenin który czekał na rozstrzygnięcie sprawy w tym większym napięciu, że jak sam przyznawał przyjął czyn Ordżonikidzego "z tym większym ubolewaniem, że sam należę do grona jego przyjaciół i pracowałem z nim za granicą na emigracji", został najwidoczniej wcześniej wprowadzony przez kogoś w błąd lub jakimś cudem umknęło to z jego godzinnej rozmowy z Dzierżyńskim po jego powrocie z Zakaukazia, na którą się powoływał. W każdym razie jego zdanie pokazuje jak dalece przedkładał internacjonalistyczne prawo stanowienia narodów o własnym losie nad wielkopaństwowy nacjonalizm. Uzasadniał swe stanowisko: "Szkoda , jaka może wyniknąć dla naszego państwa z powodu braku unifikacji aparatów narodowych z aparatem rosyjskim, będzie nieporównanie mniejsza, nieskończenie mniejsza od szkody wyrządzonej nie tylko nam , lecz również całej Międzynarodówce, setkom milionów ludzi narodów Azji, która ma w najbliższej przyszłości w ślad za nami wstąpić na widownię historyczną. Byłoby niewybaczalnym oportunizmem, gdybyśmy w przededniu tego wystąpienia Wschodu i w zaraniu jego przebudzenia podkopywali w jego oczach swój autorytet nietaktownością i niesprawiedliwością wobec naszych własnych obcoplemieńców." Od chwili śmierci Lenina w styczniu 1924 r. Stalin starał się oficjalnie głosić urastającą do rangi doktryny i dogmatu politykę budowy socjalizmu w jednym kraju przeciwstawiającą się koncepcji będącej idee fixe jego oponenta i konkurenta do sprawowania rządów Trockiego opartej na przekonaniu o konieczności eksprtu rewolucji na bagnetach. Równolegle konsekwentnie rozbudowywał Armię Czerwoną nie mając na myśli tworzenia siły obronnej lecz ofensywnej, czekając na odpowiedni pretekst by eksportować nie tyle rewolucję , ile stworzyć ściśle podporządkowane centrali w Moskwie buforowe państwa w Europie. Krzewienie socjalizmu zastąpiło w tej ideologii misję cywilizacyjną trzeciego Rzymu. Okazja nadarzyła się dopiero w 1936 r. gdy republika w Hiszpanii została zgnieciona przez juntę radykalnie prawicowego gen.Franco. Stalin kalkulując na zimno interes polityczny postanowił udzielić pomocy republice, piekąc przy tym kilka pieczeni przy jednym ogniu. Walki w Hiszpanii były doskonałym poligonem doświadczalnym testującym sprawność bojową armii. Równocześnie wysłane do Hiszpanii oddziały NKWD , jak też część brygad międzynarodowych pod dowództwem Andre Martiego, miały realizować także inny ściśle zakonspirowany cel polegający na wymordowaniu miejscowej komunistycznej, socjalistycznej i lewicowej opozycji antystalinowskiej zgrupowanej wokół partii POUM i anarchistów. Nie byłby też sobą gdyby nie zażądał w zamian za swą pomoc ogromnych rezerw hiszpańskiego złota. Jednak czas prawdziwych podbojów miał dopiero nadejść.W 1938 r. po aneksji Czechosłowacji przez III Rzeszę, Stalin złożył mocarstwom zachodnim niecodzienną ofertę ,że przekraczając granice Polski pokona Hitlera i oswobodzi Czechosłowację. Propozycja ta nie została wówczas przyjęta. W lecie następnego roku Stalin zdecydował się wobec tego znaleźć sojusznika gdzie indziej. 23 sierpnia 1939 r. doszło na Kremlu do podpisania Paktu Ribbentrop-Mołotow będącego w istocie paktem Hitler-Stalin. Podobnie jak Katarzyna II w XVIII w . przyjmował Stalin propozycję niemieckiego partnera dotyczącą przeprowadzenia rozbiorów Polski, mających mu zapewnić znaczne korzyści terytorialne. Podobna była też do dawnej propagandy carskiej interpretacja działań Armii Czerwonej przekraczającej w połowie września granice Rzeczypospolitej, które zgodnie z notą wręczoną przez Mołotowa ambasadorowi Grzybowskiemu były związane z tym że wobec słabości i anarchii ustroju Polski, ZSRR zmuszony jest wziąć w opiekę mniejszości narodowe zamieszkujące Kresy Wschodnie. Następnym celem ataku stała się Finlandia oraz Litwa, Łotwa i Estonia. Tymczasem 22 czerwca 1941 Hitler zaatakował Związek Radziecki. Dało to Stalinowi pretekst by przestać uchodzić w oczach zachodnich rządów i opinii publicznej za agresora. Nowy sojusz z Anglią i Stanami Zjednoczonymi przypieczętowany postanowieniami konferencji w Teheranie,Jałcie i Poczdamie oraz wydatna rola Armii Czerwonej w pokonaniu nazizmu pozwoliły Stalinowi na podyktowanie zachodowi własnych warunków, co na wiele lat określiło oblicze powojennego świata. Budowa wasalnych w jego koncepcji państw niezależnie od lokalnych tendencji uniezależnienia się i własnych dróg do socjalizmu w Europie Środkowo-Wschodniej i nieudana próba podporządkowania sobie Jugosławii oraz Grecji była w rzeczywistości przejawem imperializmu. W latach następnych w obliczu zimnej wojny, Stalin dążył do wywołania konfliktu na miarę III wojny światowej, o co jednostronnie obarczyłby imperialistów zachodnich maskując własny imperializm. Te chore rojenia przerwała 5 marca 1953 r. jego śmierć. Jednak polityczni następcy Stalina kontynuowali jego politykę imperialną co znalazło najostrzejszy wyraz, żeby wymienić tylko najbardziej znaczące wydarzenia, w czasie kryzysu berlińskiego w 1953 r. oraz w interwencjach zbrojnych Armii Czerwonej i wojsk Układu Warszawskiego na Węgrzech w 1956, Czechosłowacji w 1968 oraz w 1979 w Afganistanie, gdzie wojna trwała przez dziesięć lat. Po rozwiązaniu ZSRR w 1991 i oficjalnym ogłoszeniu przemian demokratycznych w Rosji polityka podbojów miała minąć definitywnie. Tymczasem w 1993 r. za sprawą prezydenta Federacji Rosyjskiej Borysa Jelcyna rozpoczął się trwający do dziś konflikt z Czeczenią. Po najechaniu tego maleńkiego kraju Rosjanie utworzyli tzw. obozy filtracyjne. Obłudna i kalkulowana interesem politycznym polityka nie mającego czystego sumienia w tej kwestii zachodu wobec łamania praw człowieka , torturowania i zabijania więźniów sprawia że milczy on, obserwując od lat biernie sytuację w Czeczenii kalkulując własne interesy gospodarcze ze wschodnim sąsiadem i przedkładając je nad walkę z coraz bardziej odradzającymi się w kapitalistycznej Rosji Miedwiediewa i Putina tendencjami mocarstwowo-imperialistycznymi. Ponadto zgodnie z kalkulacjami Busha w zamian za wolną rękę w sprawie Czeczenii, Putin udzielał przez pewien czas poparcie krucjacie USA w Afganistanie i Iraku. Wczorajsza agresja wobec Gruzji i Osetii Południowej potwierdza że przywódcy Rosji czują się bezkarni łamiąc prawo narodów do samookreślenia. Teraz Rosję mają spotkać za ten czyn sankcje międzynarodowe-i w tym momencie aż chce się zadać banalne pytanie-czemu do tej pory świat milczał, gdy rosyjski militaryzm dławił niepodległość Republiki Czeczenii? Czemu kapitalistyczny interes przeważał nad przyzwoitością? Musiał przeważyć, gdyż Stany Zjednoczone też są mocarstwem imperialistycznym potrzebującym sojuszników we własnej polityce podbojów, a kapitalistyczna polityka gospodarcza stawia na pierwszym miejscu interes gospodarczy niewielkich grup trzymających władzę kosztem troski o dobro człowieka, nie licząc się z liczbą ofiar które za tę politykę zapłacą życiem.
jakubowski
O mnie jakubowski

Ktoś nazwał mój blog: "Dawid Jakubowski - o komunizmie, ale nie tylko" i to byłaby najwłaściwsza definicja. Jestem rewolucyjnym demokratą, który czuje, mówi i myśli po polsku. Boli mnie to co dzieje się ze świadomością społeczną, co dzieje się z moim krajem. Jednocześnie mam poglądy internacjonalistyczne na zasadzie równości nie zaś podległości. Chcę by dla każdego czytelnika tego bloga jedno stało się wreszcie jasne. Jestem przeciwnikiem wszelkich zdegenerowanych totalitarnych organizmów państwowych i nie zamierzam bronić ani żadnej instytucji ani większości aktorów procesów dziejowych, bo gdy krew się leje,ponoszą za to winę obie strony-jednak jednostkom które powstrzymują te procesy, niezależnie od tego jak niewielu ludzi o tym wie i jak ponurą sławę niesłusznie przypisuje im większość, należy się cześć. Moim celem jest pokazywanie prawdy o człowieku-niekiedy optymistycznej, w innych przypadkach niezwykle przygnębiającej. Jestem wrażliwym człowiekiem który bez niczyich rad odkrył w sobie potrzebę działania razem z konsekwentnymi marksistami. Jestem historykiem analizującym dokładnie związki przyczynowo-skutkowe, autorem opublikowanej monografii Juliana Marchlewskiego.Wbrew temu co niektórzy myślą jestem całkowicie pozbawiony cech indoktrynera.[video:http://www.narod.tv/?vid=71660]  [video:http://video.google.pl/videoplay?docid=-4097157661877160660&ei=XN8fSbnFKaf22QKDuM39Bg&q=nazarewicz]WYWIAD Z PROF.RYSZARDEM NAZAREWICZEM WYBITNYM POLSKIM HISTORYKIEM I WETERANEM AL 

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Kultura