satrapa satrapa
1731
BLOG

Telewizja Kłamie - rzecz o pobiciu i wykluczonych

satrapa satrapa Polityka Obserwuj notkę 17

Sprawa rzekomego pobicia/potargania za włosy/pogrożenia/zrobienia "kokoska"/tupnięcia nogą (odpowiednie wybrać) reporterki Polsatu w normalnych warunkach nie jest godna zainteresowania, ale widzę, że tu rozpisują się o niej tak mądre głowy, że nie sposób nie odpowiedzieć.

Zacznijmy od skutków rzekomego "pobicia".  Reporterka Polsatu wyszła z niego cała, z tego co wiem, nawet nie musiała się wyczołgiwać. Zdołała wyjść o własnych siłach, podobnie jak jej dzielny operator.

A już zupełnie serio. Pan Ezekiel w swoim wpisie, w którym próbował dogłębnie na język nowoczesnych post- intelektualistów przełożyć chamstwo motłochu "pisowskiego" (tak by nie siać bluzgów - to zbyt proste na post- intelektualistów) zdołał chyba zupełnie nieświadomie dotknąć rzeczy istotnej.

Pan Ezekiel sięga po swego mistrza socjologii i (nie wiem czy to bezpośrenie nawiązanie - jeśli tak, zwyczajny intelektualista dałby przypis, no ale post  nie muszą, to fakt). Więc pan Ezekiel sięga i na gruncie intelektualnym (post) tłumaczy zjawisko obłędu religijno chamskiego tego "pisowskiego" motłochu.

Pisze pan Ezekiel tak:

Najistotniejszym wydaje mi się powszechne, wśród kręgów osób wykluczonych, zjawisko religijności, dla której, rytuał, sacrum, są niezbyt istotnym tłem. Są "wtórnością". Grupa pielgrzymkowa to raczej parareligijne zgromadzenie osób odrzuconych przez system, z wielkim poczuciem krzywdy.

Na szczególną uwagę zasługuje tu słowo "wykluczeni". Pan Ezekiel pisze nawet o kręgach ludzi wykluczonych. Skoro tak określa tych ludzi, można:

1) spytać kto, dlaczego i po co ich "wykluczył"?

2) wezwać ministra ds wykluczonych (nowo namaszczony z ładną buźką) by im jakoś pomógł.

Punkt drugi zostawimy.

Co do punktu pierwszego. TAK! Pan Ezekiel zdołał odpowiedzieć sobie na nurtujące go pytania, wytłumaczył sam sobie - zupełnie nieświadomie - dlaczego "dziennikarze" GW, TVn, POLSAt itp nie mają łatwego życia z "motłochem radiomaryjnym".

Ja nie jestem intelektualistą. Prosty ze mnie człowiek. Rozumuję więc prosto - jeśli ktoś permamentnie kłamie na mój temat, wypacza mój obraz a do tego wyklucza mnie z możliwości obrony/prezentacji moich racji, to przestaję temu człowiekowi ufać, przestaję z nim rozmawiać i traktuję go jak wroga.

Sam nie jestem słuchaczem radia Maryja i nie jeżdżę na Jasną Górę na pielgrzymki. Ba, nawet nie chadzam do kościoła. To wszystko jednak nie zmienia faktu, że ludzie, którzy tak robią są w Polsce naznaczeni piętnem.

Zadziwiające jest to, że każda wyprawa "europejskich" dziennikarzy do "motłochu" przywozi stamtąd smakowite kąski, nie ważne czy prawdziwe, czy wykreowane - w każdym razie jest  co puszczać i czym bić w "ciemnotę".

Jest też tajemnicą poliszynela, że każdy "pobity" dziennikarz może liczyć na pochwałę szefa, a może i premię - zwłaszcza jeśli uda mu się "bijących" nagrać. Niczym z kamerą wśród zwierząt niech podejdzie jak najbliżej bestii. Ma pewność, że jego materiał pokażą wszystkie telewizje, będzie cytowany i chwalony w redakcji, że przyniósł gorącego newsa. Zresztą poziom nieufności i to, że wykluczeni zapamiętali, że mogą być "rozgrywani" pokazuje inny filmik z tego samego zajścia, też prezentowany tu na S24. Ten filmik nakręcony przez jednego z uczestników przedstawia bynajmniej nie czołgających się, tylko odchodzących z błoni o własnych siłach i dosyć żwawo reporterów POLSATU. Autor filmu mówi do ludzi zgromadzonych :"nie dajcie się sprowokować. To prowokacja".

Smutne, że spora część społeczeństwa uważa, że media w Polsce kłamią. Pytanie jednak, czy nie zapracowały na to same media.

NIkt nie chce by go obrażano, wyszydzano i manipulowano jego wypowiedziami. "Wykluczeni" z możliwości obrony swoich racji, postanowili wykluczyć media. I wcale im się nie dziwię.

satrapa
O mnie satrapa

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (17)

Inne tematy w dziale Polityka