Właściwie to miałem już dosyć tej zabawy, ale co mi tam - pomyślałem - jeszcze raz, w końcu seria pt "Zniknięty premier" trwa. Ruchawka medialna o wszystkim (głównie o PISie) ma się dobrze, a premiera ani rządu, ani planów rządu, ani planów reform ani informacji o koalicji - NI MA.
Mediów ten temat nie interesuje. Nie tropią gdzie jest premier, nie pytają jaki będzie rząd. Po co? Polskim przeżuwaczom ekranów rząd do niczego nie jest potrzebny - oni wolą ogląć 2389 odcinek telenoweli pt "PIS my hate".
Paranoja jest o tyle istotna, że chyba jednak jest o czym mówić. Rozstrzygnięcia unijne, nowy budżet, nowa koalicja, planowane zmiany w podatkach (akcyza do góry, kataster) a premiera ni ma.
Schetyny też ni ma - w ogóle nikogo prawie ni ma( jeden artykulik w dzienniku o drugorzędnych postaciach w PO to chyba jednak za mało).
Ogólnie panuje CICHOSZA. Warto dodać, że z moich obserwacji (to już trzecia notka na ten temat )panuje już ona około 2 tygodni.
Medialna kurtyna szczelnie zasłonięta.


Komentarze
Pokaż komentarze (6)