2 obserwujących
83 notki
24k odsłony
  187   0

Komentarz Terlikowskiego o odłączeniu Polaka w śpiączce od aparatury.

     Poniższy komentarz Terlikowskiego w 100% jest zgodny z moim postrzeganiem tej sprawy. Nie cytuje wam tu lewaka a autorytet katolicki, nie dlatego że jest moim idolem a po prostu bardzo trafnie i zwięźle podał argumenty które zdroworozsądkowy człowiek nie będzie kwestionował.


https://www.facebook.com/tomasz.terlikowski/posts/4277657555597751


Z żalem przyglądam się histerii - niestety podkręcanej także przez polityków - wokół Polaka w Wielkiej Brytanii. Histerii, która niestety, niewiele ma wspólnego z troską o obronę życia, jaka właściwa jest bioetykom katolickim. Dlaczego tak uważam?
Odpowiedź jest prosta i to na kilku poziomach.
1. Odłączenie od aparatury nie zawsze i nie w każdej sytuacji jest eutanazją, i nie zawsze jest złem moralnym. Jakby tego było mało, gdy terapia jest uporczywa i daremna, to jest ono dobrem moralnym, a podtrzymanie na aparaturze człowieka, którego mózg nie żyje, a działa jedynie pień mózgu może być moralnym złem. Uporczywa terapia jest złem moralnym - i jest to także jasne nauczanie Kościoła. Czy tak jest w tym przypadku? To wiedzą lekarze, a pomóc w decyzji mogą im bioetycy.
2. Od tego rodzaju decyzji - dotyczących pogranicza życia i śmierci, absolutnie kluczowych, a nie będących eutanazją, a pytaniem, czy coś jeatuporczywą terapią jest najbliższa rodzina i lekarze. W naszej kulturze oznacza to małżonka i dzieci. Nie rodziców, nie siostrę, a tym bardziej nie polityków czy opinię publiczną, ale małżonka i dzieci. Odebranie im tego fundamentalnego prawa, uznanie, że to nie lekarze, nie żona czy mąż, ale opinia publiczna ma prawo do oceny, czy dana terapia jest uporczywa to także nie ma nic wspólnego z katolicyzmem czy konserwatyzmem.
3. To, że ofiara jest katolikiem wcale nie oznacza, że odrzuca zaprzestanie uporczywej terapii. W tych sprawach katolicy nie tylko mają, ale i mogą mieć, różne opinie. Ośrodki Caritas w Niemczech mają nawet specjalne dokumenty dotyczące ostatniej woli. W pełni zgodne z nauczaniem Kościoła.
4. A już pomysł, by człowiekowi, którego mózg - akurat na to wszystko wskazuje - jest martwy, a działa tylko pień mózgu wręczać paszport dyplomatyczny, a potem, wbrew żonie i dzieciom, lekarzom, którzy od początku go leczą transportować do kraju, narażając na niegodną śmierć w czasie transportu jest zwyczajną polityczną hucpą. Z obroną moralności nie ma to nic wspólnego. Niestety.



P.S.

    Od siebie dodam jedynie to że:

- nadawanie paszportu dyplomatycznego osobie która o to nie wnioskowała jest traktowaniem człowieka jak przedmiot, bo być może on sobie tego nie życzy.

-  próba wprowadzania praw Polskich na terenie Wielkiej Brytanii i wobec mieszkańca tego Kraju jest ingerencją w niezależność Wielkiej Brytanii.

- jeżeli kiedyś będę w stanie wegetatywnym i lekarze stwierdzą że prawdopodobieństwo mojego powrotu do świadomości jest niskie, to życzę sobie odłączenie od aparatury i pozwolenie na odejście w spokoju z tego świata. I niech żaden warchoł katolicki mi się do tego nie wpierdala i nie uprawia politycznie żałosnego miłosierdzia nad moim bezwładnym ciałem.


Niejaki wiceminister sprawiedliwości Marcin Warchoł twierdzi

"Nie możemy nikogo z naszych rodaków zostawiać samym sobie."

że mu też jeżyk kołkiem nie stanie. Miliony Polaków na emigracji jest pozostawiona same sobie i nikt im nie pomaga a teraz uprawiają politykę nad ciałem jednego z nich który nie może opowiedzieć jak to Polska o niego dbała.

Lubię to! Skomentuj6 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Komentarze

Inne tematy w dziale