28
BLOG
Od początku swojego "rządzenia" Kaczyńscy i ich wataha narzekali na to, że krytyka nieprzychylnych mediów oraz niekonstruktywna opozycja nie pozwalają im "rządzić". Jest to oczywiście bezczelne łgarstwo - jak większość z tego co mówią Kaczyńscy. Te rzekomo nieprzychylne media to np. TVPiS Wildsteina, tak skrajnie prorządowa, że jako żywo przypomina mi TVP z lat 80-tych PRLu, a "dziennikarze" w niej występujący to raczej funkcjonariusze. Polskim Radiem rządzi stary znajomy Kaczyńskiego, były PZPRowiec, który przewinął się także przez Telegraf. Odkąd "odzyskano" Rzepę (notabene jej nakład spadł o ponad 20%) także ta gazeta stała się propisowska. Ewidentnie propisowskie są tytuły wydawane przez niemiecki koncern Axela Springera. Dziennikarze tych "gazet" mają dziwny zwyczaj manipulowania i zakłamywania rzeczywistości tak aby było to korzystne dla "rządzącej" partii. Prorządowe jest Życie Warszawy, Gazeta (prawie)Polska, wykorzystywana do mokrej roboty, tygodnik Wprost założony przez TW Rycerza, a także media ojca Rydzyka. Jedyne media krytyczne wobec obecnego układu to Gazeta Wyborcza, Polityka, NIE oraz TVN i Polsat. Przy czym należy zauważyć, że jest to to krytyka bardzo stonowana i dotyczy raczej koalicjantów niż samego PiSu. Nie wyobrażam sobie żeby w jakimkolwiek kraju na Zachodzie polityk, przyłapany za rękę na korupcji mógł zachować swoje stanowisko i nie ponieść żadnej kary. Media po prostu roszarpałyby rządzącą partię - w Polsce nic takiego się nie stało. Druga sprawa to opozycja - według PiS wyjątkowo niekonstruktywna i podkładająca nogi. Według mnie jest to wyjątkowa bzdura. Po 15 miesięcy swoich "rządów" jedyne sukcesy jakimi chwali się PiS to powołanie CBA i rozwiązanie WSI. Pomijając już fakt, że obie te inicjatywy można podsumowac stwierdzeniem "chcieliśmy dobrze, wyszło jak zawsze", to były one popierane przez rzekomo niekonstruktywną opozycję. Ta "niekonstruktywna opozycja" jest bardzo delikatna wobec obecnego układu. Nie przypominam sobie aby próbowano odwołać marszałka "bij dzieci" Jurka za jego niezgodne z regulaminem sejmu posunięcia. Nie przypominam sobie, żeby opozycja głośno żądała odejścia Adama Lipińskiego, głównego bohatera afery korupcyjnej PiS. Wpadki Fotygi, nieudolność Leppera, afery w MSWiA z czasów Dorna, skandaliczne decyzje "ministra środowiska" Szyszki, dwuznaczna i dotąd do końca nie wyjaśniona rola Ziobry w aferze korupcyjnej PiSu, polityka najconalizacyjna Jasińskiego - wszystko to według opozycji nie zasługiwało na wnioski o odwołanie odpowiedzialnych ministrów. Teraz gdy na naszych oczach rozpada się państwowy system opieki zdrowotnej opozycja zamiast debaty na ten temat organizuje konferencje w obronie odwołanych przez Kaczyńskiego, nieudolnych ministrów. Jest dla mnie niepojęte co dobrego widzi PO w działaniach tych panów? Czy to takie trudne powiedzieć, że zarówno Dorn jak i Sikorski nie zrobili przez te 15 miesięcy nic, i tyle samo zrobią Szczygło i Kaczmarek ? Po co użalać się nad Dornem, tym socjalistą od kamaszy, wykształciuchów, jazgotu, wieśmaków itd ? PO musi zacząć być prawdziwą opozycją jeśli chce wygrać następne wybory. Musi organizować konferencje prasowe na temat kolejnych wpadek "rządzącej" ekipy, musi składać wnioski o odwołanie szkodliwych dla Polski ministrów (czyli większości tego rządu), musi przekazać wyborcom, że ma rozwiązania lepsze niż PiS. Oczywiście to samo dotyczy SLD choć z oczywistych powodów wolałbym, żeby postkomuniści nie wrócili do dawnej pozycji.


Komentarze
Pokaż komentarze (4)