Z całego kraju płynie coraz więcej sygnałów, że sprawa Tomasza L., ministra sportu w "rządzie" J. Kaczyńskiego to tylko wierzchołek góry lodowej. I nie chodzi mi bynajmniej o typową dla socjalistów korupcję tylko o naciski na prokuratorów.
W gabinecie prokurator Janickiej tuż po jej odwołaniu znaleziono szafę pełną dowodów, wniosków i dokumentów, którym nie nadała on biegu. Przypomnę, że pani Janicka to protegowana Ziobry, która postarała się by Tomasza L.został zatrzymany już po wyborach parlamentarnych.
Inny przykład to tzw afera ściekowa w którą zamieszany jest wicemarszałek Putra. W 2002 r. Putra podpisał protokół odbioru oczyszczalni ścieków, która nie działa do dziś. Według kontrolerów NIKu na tej inwestycji miasto Białystok straciło kilka milionów złotych. Do tej samej
konkluzji doszła Komisja Rewizyjna, która zakończyła swe prace w czerwcu.
Sprawę badała także specjalna komisja pod przewodnictwem Lipińskiego jednak wyniki jej prac zostały utajnione . Najciekawsze są jednak działania prokuratury. Od ponad roku prowadzi ona śledztwo w tej sprawie i do tej pory nie powstał akt oskarżenia. Przed zeszłorocznymi wyborami samorządowymi mieli być przesłuchani politycy PiSu zamieszani w sprawę. Prokuratura odroczyła przesłuchania żeby nie zaszkodzić im w kampanii wyborczej ...
Myślę, że ci mniej fanatyczni PiSowcy zaczynają powoli rozumieć
dlaczego Kaczyńskiemu w 2005r tak bardzo zależało na tym by mieć
służby specjalne, prokuraturę i MSWiA w swoim ręku. Nie chodziło tylko o to, żeby niszczyć opozycję i koalicjantów.
Chodziło także o zapewnienie bezkarności prominentnym aferzystom z PiSu.
Dlatego moim zdanie sejmowa komisja śledcza, która niedługo powstanie powinna zająć się nie tylko okolicznościami "samobójstwa" posłanki Barbary Blidy. Powinna także wyjasnić czy w sprawach Tomasza L., wicemarszałka Putry czy podobnych były telefony z góry i jaka była rola Ziobry w tym całym procederze.
37
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze