Wczoraj w nocy na Mokotowie spłonął samochód Julii Pitery, pełnomocnika premiera ds. walki z korupcją. Według Centralnego Laboratorium Kryminalistycznego KGP samochód mógł zostać podpalony.
Pani Pitera wypowiadała się negatywnie o działalności CBA - służby specjalnej nazywanej popularnie KGB braci Kaczyńskich. CBA, które w teorii miało zajmować się walką z korupcją, służyło głownie do ochrony promnentnych aferzystów z PiSu (vide sprawa Tomasza L.) oraz do walki z opozycją (vide sprawa Sawickiej, prowokacja w Min. Rolnictwa). W dodatku okazało się, że agenci CBA nielegalnie kupowali broń, ponieważ dopiero w sierpniu 2007r dopisano CBA do listy instytucji
mającej prawo do posiadania broni. Było to rok po powstaniu Biura.
W tej sytuacji nic dziwnego, że wierchuszka CBA mogła poczuć się zagrożona. W weekend Mariusz Kamiński (aka Jeżow) urządził nieoficjalną imprezę w ośrodku
rządowym w Jadwisinie. Wzięło w niej udział 120 pracowników CBA.
Oczywiście daleki jestem od sugerowania, że to na tej libacji pojawił się pomysł przyciśnięcia pani Pitery. W każdym razie Minister Spraw Wewnętrznych zdecydował dziś o przydzieleniu
jej ochrony osobistej.
Również dziś ABW aresztowała wicemarszałka województwa śląskiego z PiS. Razem z 9 innymi podejrzanymi usłyszy zarzuty przyjęcia łapówek w łącznej wysokości 1,5 mln zł. Jest o to kolejny aparatczyk PiSpartii zatrzymany po przerżniętych przez nią wyborach. Do wyborów nad pisowskimi aferzystami roztoczony był swoisty parasol ochronny. Jestem więc pewien, że agresja trolli działających na zlecenie watahy Kaczyńskiego będzie z dnia na dzień rosła i nie pomogą żadne apele pana Igora Janke. Apogeum tej agresji nastąpi po rozpoczęciu pracy komisji sejmowych ds. "samobójstwa Barbary Blidy" oraz prowokacji CBA.
64
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze (20)