antoni antoni
52
BLOG

Farsa

antoni antoni Polityka Obserwuj notkę 12
Polityka to teatr - od kilku dni w polskim teatrze politycznym jest wystawiana farsa. Zaczęło sie jak zwykle niewinnie.
13 grudnia w Lizbonie podpisano traktat lizboński - nowy dokument reformujący Unię Europejską i de facto zastępujący odrzuconą eurokonstytucję. Ponieważ cały proces negocjacji toczył się za rządów braci Kaczyńskich, a Lech był szefem polskiej delegacji, więc nic dziwnego, że bracia Kaczyńscy i ich zwolennicy ogłosili swój wielki sukces:

PiS zagłosuje za ratyfikacją Traktatu Lizbońskiego - zapowiedział Karol Karski (PiS). Jak przekonywał, Traktat jest "wielkim osobistym sukcesem" Lecha Kaczyńskiego i usprawni działanie UE.


PiSowcy uznali również, że nie ma sensu robić referendum ponieważ wszystkie siły polityczne i 90% wyborców jest za traktatem. Podczas głosowania nagle okazało się, że wbrew zaleceniom Gajowego ponad 50 posłów PiSu zagłosowało za referendum w sprawie traktatu. W dodatku podczas obchodów rocznicy wydarzeń marcowych Bogdan Czajkowski odmówił przyjęcia orderu od L.Kaczyńskiego z powodu braku referendum. Groźne pomruki nadeszły z Torunia, o.Rydzyk tupnął nogą.

Nie było wyboru - Kaczyński musiał rzucić ciemnemu ludowi jakiś ochłap. I rzucił - preambułę do ustawy. Zawarł w niej kilka okrągłych zdań, które zresztą nie mają żadnego znaczenia prawnego. Traktat po przyjęciu stanie się częścią polskiego prawa i będzie miał moc większą niż każda normalna ustawa.
Kto nie wierzy niech przeczyta Art. 91 Konstytucji RP lub felieton Michalkiewicza.

I kiedy już się wydawało, że będzie jak zawsze czyli ciemny lud kupi ochłap, a Kaczyńskiemu uda się być za, a nawet przeciw - Tusk powiedział "sprawdzam". Zaczęło się na dobre. Z jednej strony padły słowa o awanturnictwie Kaczyńskiego, które szkodzi pozycji Polski w Europie, a z drugiej o partii zagranicy i robieniu z Polski województwa. Potem doszły brednie na temat referendum i przyspieszonych wyborów parlamentarnych. Z każdym dniem retoryka się zaostrza, a Kaczyński sam zapędził się w kozi róg. Ta sytuacja jest bowiem zerojednykowa - można poprzeć traktat podczas głosowania lub być przeciw. Jeśli Kaczyński go poprze to wystawi do wiatru o. Rydzyka a on tego nie wybacza o czym przekonał się Giertych. Dodatkowo straci poparcie wyborców eurosceptycznych (nie jest to może duża ale za to głośna grupa) a PiSowi może grozić rozłam. Jeśli zaś zarządzi dyscyplinę klubową i będzie przeciw traktatowi to definitywnie przejdzie na stronę eurosceptyków i o.Rydzyka. Powrót PiSu na środek sceny politycznej i sukces w wyborach stanie się wówczas iluzoryczny.

A traktat i tak przejdzie w sejmie - wystarczy policzyć głosy.


antoni
O mnie antoni

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (12)

Inne tematy w dziale Polityka