31 obserwujących
455 notek
383k odsłony
  313   0

Srexit

Po dwa tysiące czterysta pięćdziesiątym komunikacie „do Sejmu/Senatu/Komisji (niepotrzebne skreślić) trafi nowy projekt „5 dla zwierząt” chciałem wyjść na ulicę nocą w pidżamie i boso i wykrzyczeć „a [………..]!”. No misie w pisie, czy wy macie w ogóle jaja do rządzenia? Macie pomysł, głosujecie, odrzucacie poprawki Senatu dajecie Prezydentowi i koniec. Koniec, rozumiecie?! Żadnego trzy tysiące czterdziestego ósmego procedowania poprawek. Narażacie się na śmieszność u dzieciaków.

Najgorsze co się może przytrafić wyborcy to kompletna nieczytelność działań partii, na którą głosował w wyborach. Się pytam, co chcecie osiągnąć? Przyciągnąć lewo-środkowy elektorat? Wam ktoś robi badania na ten temat? Przecież ten elektorat gardzi wami jak Niemcy podbitymi w II wojnie światowej narodami. Czy do tego trzeba ustawy aby pies mógł biegać bez łańcucha po obejściu? Nie da się tego przeprowadzić zwyczajnym rozporządzeniem Ministra Rolnictwa I Czegoś Tam Jeszcze? Tak właściwie to tylko ten problem mnie dręczy, gdy widzę psa łańcuchu w upalny dzień przed budą…

Na świecie jest wojna, w Polsce jest wojna a wy któryś raz z kolei epatujecie tym wpieniającym komunikatem „będzie kolejna zmiana w projekcie ustawy futerkowej…”. Żyjecie w jakieś szklanej wieży? [……..] was do reszty? Zadaniem politycznym na najbliższe trzy lata jest odciągnięcie PSL od „totalnych”. Ustawą futerkową się tego nie zrobi. Za trzy lata trzeba mieć koalicjanta, bo sami być może nie dacie rady aby dokończyć inwestycje gospodarcze (Balitc Pipe, CPK czy Przekop). Ten elektorat jest chyba najbliższy, mam nadzieję, że tli się tam iskra patriotyczna. Trzeba się tylko podzielić władzą. Inaczej cienko to widzę.

Rozczaruję „europejskich trolli”, którzy być może będą tu skakać z radości, że o to dołączam do ich zgrai. Nic z tego. Nie napiszę, jak tu na salonie niejeden „nawrócony” troll pisał: „prze tyle lat głosowałem na PIS, ale…”.

Polityka to umiejętność, to sztuka walki, to sztuka wygrywania swoich racji. Panie Prezesie, co osiągnęliśmy przez wejście Pana do rządu? Prawie zero jeśli nie minus. Najpierw była sytuacja, jak gdyby opozycja wcale nie istniała i się nie przygotowywała do wojny, dzieliliście skórę na niedźwiedziu a oni potajemnie szkolili się w ulicznych demonstracjach. Potem było wywalenie grupy posłów za niesubordynację, zrozumiałą w przypadku ustawy budżetowej, ale w tej sytuacji, gdy jest ustawa „futerkowa”, która nie powinna mieć w żadnym wypadku klauzuli dyscypliny partyjnej, jest to niepojęte wprost. Co zmierzało do zagrożenia większości w Sejmie. I wisiało prawie na włosku. To było wszystko zaplanowane? Czy my jeszcze jako elektorat jesteśmy Panu do czegoś potrzebni? Piszę te słowa z pewnym żalem, ale lepiej powiedzieć kilka słów po męsku niż udawać, ze nic się nie stało.

Do tej pory treść notki jest taka jaką ją miałem napisać kilka dni temu. Miała ona mieć jakże dobrze znany skąd inąd tytuł „Mam dość!”. Ale wczoraj przeczytałem przemówienie Mateusza Morawieckiego w Sejmie i odetchnąłem z ulgą. Nareszcie! Jest „tak-tak, nie-nie”. Jest czyste i klarowne przedstawienie racji. Nie będzie Niemiec. „Małżeństwo to związek kobiety i mężczyzny”. „Życie jest chronione od poczęcia do naturalnej śmierci”. Konstytucja!

Trzeba jasno i wyraźnie powiedzieć mieszkańcom Europy, tak jak kiedyś powiedział sir Paul McCartney do rządu JKM w swoim songu „Give Ireland Back to the Irish”. Powinniśmy powiedzieć Europejczykom, że nie chcemy wyjść z Unii, my ją chcemy odbić z rąk rewolucjonistów i oddać suwerennym narodom. Tak jak miało być w deklaracjach. To może odwrócić trend kolapsu cywilizacji europejskiej, która gubi się w dupnych odmętach. Chcemy być czytelnym sygnałem dla wszystkich, którzy chcieliby „ulicą i zagranicą” przejąć niekonstytucyjnie stery państwa, które jest sercem Europy i bramą do Azji. „a [………..]!” Howhg!

Tak, jesteśmy perłą w koronie Europy. Niech każdy Polak wbije to sobie do głowy i nie próbuje przehandlować rodowych sreber za "dwa piwa, pan poratuje panie kierowniku".

Dlatego niektórym ręce świerzbią aby przy pomocy zwykłych zdrajców dokonać jej wrogiego przejęcia.

A poszli won, bo zwierzaczkami futerkowymi poszczuję!

Lubię to! Skomentuj3 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale