22 obserwujących
388 notek
315k odsłon
1538 odsłon

Midway!

Wykop Skomentuj56

Amerykańskie kino w najlepszym wydaniu. Jest tam wszystko co powinno być w takim filmie. Miłość i śmierć. Męska przyjaźn. Wielka kampania wojenna i mrówcza praca podstrzelonego zespołu kryptologów - muzyków -  z łapanki, którzy próbują złapać muzyczny rytm szyfrów. Jest strach i bohaterstwo.

Co było takiego, czego nie było wcześniej? Zaskakujący był końcowy napis z filmu, że film jest dedykowany marynarzom amerykańskim i… japońskim. “Morze pamięta o swoich”. Jest to bardzo ciekawe. Po doświadczeniach wzajemnych zbrodni jedni i drudzy są dla siebie sojusznikami. Nie nie było takich napisów po filmach o bitwie o Anglię lub Dunkierkę.

Pewnie bym odszukał to w Wikipedii. Ale nareszcie nie muszę tego szukać i wiem już, dlaczego amerykańskie lotniskowce są klasy Nimitz. Film to doskonale wyjaśnia.

Co było nie tak? No nie w filmie. Na szczęście. Ale to żarcie popkornu w kinie to powinno być ustawowo zakazane. Kina chyba mają większy dochód z tego niż ze sprzedaży biletów. Z trwogą oglądałem kolejne tabuny widzów nadciągające z wielkimi pudłami pełnymi tego żarła. Nie możecie się nażreć przed seansem?! No żesz q….

“Midway” jest filmem batalistycznym z wojny na Pacyfiku. Na pewno daleko mu będzie do “Mostu na rzece Kwai”. Tamten jest niedościgniony swoją warstwą psychologiczną zamkniętą do niewielkiej przestrzeni japońskiego obozu jenieckiego. No, może jeszcze nawiązywać walkę z “Królem szczurów”. To też podobny wątek, również z japońskim obozem jenieckim. Ale tutaj już trudno znaleźć postawy podobne do postawy pułkownika Nicholsona. Bliżej mu do “Innego świata” Herlinga-Grudzińskiego.

W kinie na tym filmie czułem się jak widzowie oglądający film braci Lumiere “Pociąg wjeżdzający na stację w La Ciotat”. Brałem udział w tej bitwie, leciałem z eskadrą bombardującą lotniskowce admirała Yamamoto. I to jest prawdziwe kino. I to w nim lubię. Nawet gdy dotyczy rzeczy, których chcielibyśmy uniknąć w swoim życiu. A może właśnie po to, aby wyciągać wnioski z tego co się wydarzyło. I zapytać siebie, co mógłbym zrobić, aby nie wydarzyło się w przyszłości to co co nadciąga na nas jak wielka, ciemna chmura burzowa.

Morał. Jeśli myślisz, że od ciebie nie zależą losy tego świata. To jesteś w błędzie. W bardzo grubym błędzie. Jedyne czego trzeba to wiara, nadzieja i miłość.

Plus odrobina odwagi. 

 

 

 

 


Wykop Skomentuj56
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Kultura