Paradoksalnie, tabloidowa akcja „Tygodnika Powszechnego” mająca zaszkodzić Radiu Maryja, tylko to radio wzmocniła. Pokazała bowiem jego przeciwników, jako ludzi gotowych łamać zasady dyskrecji i poufności dla osiągnięcia swoich partykularnych celów, ludzi, którzy swoim pysznym i egoistycznym zachowaniem w namacalny sposób zaszkodzili Kościołowi, co nie ujdzie zapewne uwadze Watykanu, który jest wyjątkowo wyczulony na punkcie dyskrecji, zwłaszcza, jeśli chodzi o upublicznianie spraw dotyczących stosunków wewnętrznych Kościoła. „Tygodnik Powszechny” uczynił tym niedźwiedzią przysługę i postawił w dwuznacznej sytuacji ciągle modnych i rozrywanych medialnie biskupów - Pieronka, Życińskiego czy Gocłowskiego, którzy tak ochoczo komentowali klimat spotkania biskupów na Jasnej Górze. Nie wiem, czy będą z tego faktu zadowoleni, ale nie ma co ukrywać – nikt ich nie zmuszał do paktowania z “Tygodnikiem Powszechnym”, “Gazetą Wyborczą” czy innym tabloidem.
„Tygodnik Powszechny” publikując wystąpienie kardynała Dziwisza pokazał, że są (jest?) w gronie biskupów osoby (osoba?) niegodne zaufania, które wynoszą na zewnątrz tajemnice Kościoła, byle wywrzeć nacisk i przyspieszyć pożądane dla siebie rozstrzygnięcia. To smutna konstatacja, ale chyba nie zaskakująca. Nie jest bowiem żadną tajemnicą, że w polskim Kościele ścierają się różne wizje dotyczące przyszłości polskiego katolicyzmu. To naturalne i oczywiste, bo Kościół jest przestrzenią wolności, w której różnice zdań są rzeczą normalną, a nawet pożądaną. Bo Kościół to żywe ciało, w którym mieszczą się zarówno słuchacze Radia Maryja i kierujący nim ojcowie Redemptoryści z Torunia, jak również czytelnicy „Tygodnika Powszechnego” i pisujący dla nich postępowi księża redaktorzy. Kościół pod tym względem jest pojemny. Ale wymagać od nich wszystkich trzeba - biorąc pod uwagę dzielące ich poglądy na świat i politykę - by we wzajemnych sporach zachowywali elementarną roztropność w stosunku do Kościoła, w tym przypadku nie chlapania jęzorem o tym, co się dzieje za murami Jasnej Góry, skoro oczekiwali tego biskupi.
Tego podstawowego standardu nie dotrzymał „Tygodnik Powszechny”, który po kapitałowym oddaniu się w zachłanne ręce imperium Mariusza Waltera i jego holdingu ITI, wyraźnie popłynął w kierunku bulwarowym. Na szczęście jest jeszcze konfesjonał, z którego zapewne ksiądz Adam Boniecki regularnie korzysta, a jako redaktor naczelny paplającego na prawo i lewo (głównie jednak na lewo) tygodnika dla spokojności swojego sumienia skorzysta nawet rychło. I miejmy nadzieję, że treść tej spowiedzi nie przedostanie się w cudowny sposób na łamy jakiegokolwiek tygodnika, zwłaszcza katolickiego, jak miało to miejsce w przypadku poufnego wystąpienia kardynała Stanisława Dziwisza i nie dowiemy się nagle z tak zwanego “dobrze poinformowanego źródła” w konfesjonale, który to biskup tak rączo doniósł w sprawie, w której powinien milczeć jak grób.
Wymowną pointą afery wywołanej przez „Tygodnik Powszechny” jest bezprecedensowe oświadczenie Sekretarza Generalnego Konferencji Episkopatu, które wyraźnie pokazuje, jak wielką szkodę Kościołowi wyrządzili ci, z których ust nie schodzą słowa o Kościele tolerancji, dialogu i otwartości. Cóż, słowa tak mało kosztują.
Oświadczenie Sekretarza Generalnego Konferencji Episkopatu
W dniu 25 sierpnia 2007 r. na Jasnej Górze obradowała Rada Stała Konferencji Episkopatu Polski, poszerzona o biskupów diecezjalnych.
Wśród wielu tematów biskupi przeprowadzili poważną i merytoryczną dyskusję nad rolą Radia Maryja i związanych z nim instytucji w kontekście misji ewangelizacyjnej Kościoła w Polsce. Biskupi podjęli ten temat w poczuciu odpowiedzialności za całość działalności duszpasterskiej, w trosce o jedność wspólnoty kościelnej odnosząc się z uznaniem do misji ewangelizacyjnej środowiska Radia Maryja.
Biskupi diecezjalni troszcząc się o jedność polskiego Kościoła zaaprobowali większością głosów propozycję, która powinna w przyszłości przyczynić się do uzdrowienia sytuacji wokół Radia Maryja.
Wystąpienie Kardynała Stanisława Dziwisza wygłoszone podczas spotkania biskupów na Jasnej Górze zostało upublicznione z naruszeniem dyskrecji należnej obradom Episkopatu. Dyskusja wokół wyżej cytowanego wystąpienia jest nieuzasadniona i może sprowokować niesłuszne przeciwstawienie stanowisk.
+ Stanisław Budzik, Sekretarz Generalny Konferencji Episkopatu Polski
Warszawa, 5. 09. 2007 r.
Polecam również interesujący wywiad w tej sprawie z arcybiskupem Józefem Michalikiem pod znamiennym tytułem - “Nie ma problemu Radia Maryja”.
http://www.dziennik.pl/Default.aspx?TabId=14&ShowArticleId=59117
Tradycyjnie polecam też:
http://www.eckardt.pl
http://www.kamraci.org


Komentarze
Pokaż komentarze (43)