Spiryto.Libero Spiryto.Libero
107
BLOG

Putinowi zamarza Rosja

Spiryto.Libero Spiryto.Libero Polityka Obserwuj notkę 2
Wbrew narracji Kremla to nie Europa zamarza, a zamarzają sami Rosjanie, których nie tylko nie stać na zakup węgla czy gazu, ale po prostu obu paliw zaczyna brakować na rynku. W dodatku w miastach wciąż występują częste awarie sieci ciepłowniczej i energetycznej.

Władze krzyczą: dywersja

image


W Federacji Rosyjskiej trwa jedna z najostrzejszych zim w ostatnich latach. Na Syberii zanotowano opady śniegu, nienotowane od ponad 60 lat. Mróz ścina wszystko, a zużyte instalacje ciepłownicze psują się na potęgę. Z kolei w Moskwie, jak podali meteorolodzy, w styczniu spadło najwięcej śniegu od ponad 200 lat. Mieszkańcy stolicy przedzierają się przez zaspy i stoją w ogromnych korkach.

Najgorzej jest jednak w małych miejscowościach. Mieszkańcy Bodaibo w obwodzie irkuckim od 29 stycznia zmagają się z awarią ogrzewania i wody. Tymczasem nocą temperatura spada do -50 st. Celsjusza., co spowodowało zamarznięcie wody i awarie kotłów w miejscowej elektrociepłowni.

"Od dwóch dni nie mamy ogrzewania, zimnej wody ani ciepłej. Dziś zamarzła kanalizacja. Próbowałam wylać resztę brudnej wody do zlewu w kuchni, żeby mieć trochę czystej. I cała woda wróciła przez rurę" - mówiła irk.aif.ru mieszkanka miasta. Awarii wciąż nie naprawiono.

Mieszkańcy 17 budynków mieszkalnych w Bogdanowiczu w obwodzie swierdłowskim zostali pozbawieni ogrzewania w nocy 14 stycznia, kiedy temperatura spadła do -35 stopni Celsjusza z powodu poważnej awarii zasilania, o czym poinformował burmistrz Oleg Neifeld na swoim kanale w Telegramie. Mieszkańcy nie mieli ogrzewania przez trzy dni. Potem awaria powtarzała się jeszcze dwa razy. Ostatnio na początku lutego.

We wtorek, 3 lutego, część miasta Kasli w Obwodzie Czelabińskim została pozbawiona energii elektrycznej i ciepła z powodu awarii rurociągu. Tydzień wcześniej podobna sytuacja miała miejsce w Karabaszu, gdzie naprawa trwała pięć dni.


"W domu jest zimno, nie ma światła, nie ma też ogrzewania. Najbliższe miejsca do podgrzania jedzenia i ładowania telefonów są co najmniej dwa kilometry ode mnie, więc jeszcze tam nie jadę. Mieszkam na dziewiątym piętrze, a winda też nie działa. Nie mogę zrozumieć jak? A czy w domu gubernatora Andrieja Czibisa jest ciepło?" - mówił Aleksander, mieszkaniec dzielnicy lenińskiej Murmańska dziennikarzom kanału Wot Tak.

Najgorsza sytuacja miała miejsce na przełomie grudnia i stycznia, kiedy sieć była znacznie przeciążona podczas przerwy świątecznej. W sumie bez prądu, ogrzewania i ciepłej wody pozostawało ponad 500 tys. Rosjan. Tylko w Kraju Krasnodarskim pozbawionych energii elektrycznej i ogrzewania było 84 tys. mieszkańców. Zarządzono wszczęcie śledztwa ws. możliwej dywersji.

Lata zaniedbań

Według Ministerstwa Budownictwa w 2024 r. stopień zużycia sieci wodociągowych w regionach osiągnął 40-80 proc. Im regiony dalej położone od dużych miast, tym gorzej. Według Rosstatu najgorsza sytuacja jest w Republice Tuwa, Republice Kabardyno-Bałkarii i okupowanych terenach Donbasu oraz Obwodzie Orłowskim. Wszędzie tam zużycie sieci przekracza 80 proc. W kolejnych 25 regionach przekracza 50 proc.

Ostatnie oficjalnie dane Izby Obrachunkowej pochodzą z 1 stycznia 2024 r. Mówią, że 42 proc. sieci komunalnych w Rosji wymagało natychmiastowej wymiany. W tym 43 proc. wodociągów, 46 proc. sieci kanalizacyjnych i 31 proc. sieci ciepłowniczych.

Jak wielka jest degradacja instalacji, pokazuje ilość poważnych awarii w pierwszym tygodniu stycznia. W tym roku podczas świąt wystąpiło 206 awarii. To i tak lepiej niż w dwóch poprzednich latach. Rekordowy był pierwszy tydzień 2024 r., kiedy wystąpiło 387 awarii, a jednocześnie bez ogrzewania i energii elektrycznej pozostało prawie milion Rosjan.

Rosyjskie władze od lat nie remontują infrastruktury. Jest to jeden z ostatnich punktów na liście priorytetów. Skutki tego widać było jeszcze przed 2022 r., ale teraz stały się codziennością i Rosjanie mogą się spodziewać, że będzie jeszcze gorzej.

Wydatki wojenne to priorytet

Rosnące wydatki na cele wojskowe i obronne pochłaniają coraz większą część rosyjskiego budżetu, co zmusza władze federalne i regionalne do ograniczania wydatków na inne obszary. Według planów budżetowych finansowanie mieszkalnictwa i usług komunalnych miało zostać zredukowane o 43 proc. w 2025 r. i kolejne 25 proc. w 2026 r., co oznacza spadek realnych środków na modernizację, remonty i utrzymanie ciepłowni oraz sieci energetycznych do absolutnego minimum budżetowego.

Wciąż za to podnoszone są rachunki za usługi komunalne. Według Rosstatu przeciętny Rosjanin wydaje 16,2 proc. swojej wypłaty na opłaty komunalne. Przy czym rosyjscy eksperci szacują, że opłaty wnoszone przez użytkowników pokrywają koszty w zaledwie 20-30 proc. Pieniądze starczają więc jedynie na bieżące utrzymanie. Pod warunkiem, że władze dorzucają swoją część. A tego nie robią. I lepiej nie będzie.

Priorytetem obecnie są wydatki wojenne, w tym premie dla ochotników. Okazuje się, że właśnie one pożerają największą część lokalnych budżetów. Regiony i lokalne władze, w obliczu ograniczeń budżetowych, szukają oszczędności w wydatkach operacyjnych i remontowych. Cięcia obejmują między innymi odroczenie planowanych modernizacji instalacji grzewczych, ograniczenie programów wymiany sieci, skracanie sezonów konserwacji oraz redukcję finansowania programów energetycznych, co prowadzi do narastania problemów.

Jak widać, śledczy w Kraju Krasnodarskim nie powinni mieć problemów ze znalezieniem winnych aktów dywersji. Pytanie jednak, czy będą mieli odwagę postawić zarzuty gubernatorom i merom? Na razie szukają wroga na Zachodzie.


                                image

https://wiadomosci.wp.pl/putinowi-zamarza-rosja-wladze-krzycza-dywersja-7250697971034496a

nikt

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Polityka