Ach, irańskie marzenia o byciu militarną potęgą – to dopiero kabaret stulecia!
Teheran od lat trąbi na cały Bliski Wschód: „mamy najpotężniejszy arsenał odwetowy”, „Fattah hipersoniczny ominie wszystko”, „Żelazna Kopuła? Pfft, dziecięca zabawka”, a nawet „nasze systemy obrony powietrznej to szczyt techniki”.
I co z tego wyszło?
Gdy przyszło co do czego – masowy atak USA i Izraela – te „poteżne” S-300, Bavar-373 i inne cuda domowej roboty okazały się dziurawym sitem. Izrael i Amerykanie weszli jak w masło, rozwalili instalacje jądrowe, bazy rakietowe, radary, a irańska obrona przeciwlotnicza... no cóż, głównie milczała i patrzyła, jak bomby spadają.
A potem? Wielki „odwet” – salwy rakiet i dronów na Izrael, bazy USA w Zatoce, kraje Zatoki.
Efekt? Większość zestrzelona, reszta spadła gdzieś w piach lub została przechwycona z „wysoką efektywnością” przez Emiraty, Kuwejt czy izraelską obronę.
„Game-changer” z Rosji i Chin? Bardziej jak game-over. Iran marzył o regionalnym supermocarstwie, o straszeniu świata balistycznymi zabawkami na paliwo stałe i ciekłe – a skończył z podziurawioną obroną, zrujnowanymi marzeniami nuklearnymi i Chameneim w bunkrze, bo „potęga” nie chroni nawet własnego tyłka.
Brawo, ajatollahowie – zbudowaliście imperium strachu na papierze i propagandzie IRNA, a w rzeczywistości macie flotę samolotów z czasów szacha, które ledwo latają, i rakiety, które głównie robią show na YouTube.
Marzenia o militarnej wielkości? Spełnione... w koszmarze własnym narodu. Teraz już wiecie: bycie „potęgą” to nie wrzaski o hipersonicznych cudach, tylko skuteczna obrona – której wam po prostu brak. Smutna bajka o szczurze, który chciał być lwem.
God bless America!
Niech Bog błogosławi, chroni i broni odważnych i profesjonalnych mężczyzn i kobiety największej siły bojowej świata, a Jego oblicze niech na zawsze jaśnieje nad prawdziwie szlachetnym, odważnym i historycznym prezydentem Donaldem J. Trumpem

ps.
Ja Spiryto Libero vel Jarosław Ruszkiewicz serdecznie przepraszam
Przepraszam administrację i wszystkich blogerów za mój hejt, mowę nienawiści oraz lewe konta

Przepraszam tych wszystkich którym wyrządziłem krzywdę podszywając się pod ich nickami
Pragnę na swoje usprawiedliwienie powiedzieć jedno.
Od lat jestem upośledzony na umyśle.Lata bicia mnie po głowie przez ojca zrobiło swoje
Wiem że jestem chory i te wszystkie działania to nie ja ale mój chory umysł
Straciłem na S24 tylko w tym roku fejkowych 27 kont które i tak nikt nie czytał i nie komentował.Żadna strata.
Jeśli pojawi się jakieś nowe konto, to pamiętajcie że to nie ja ale moją chora głowa.
Pozdrawiam z Choroszczy i informuje ze Wi-Fi dziala



Komentarze
Pokaż komentarze (7)