Ostatnio wielu polityków a również i zwykłych obywateli, ten opis oznacza, jakoby politycy nie byli zwykłymi obywatelami, ale pewnie coś w tym jest, rozprawia na temat papierosów i możliwości ich palenia w miejscach publicznych. Posłowie pracują nad ustawą zabraniającą palenia w restauracjach, pubach, dyskotekach itp.
Odzywają się zwolennicy palenia, zapewne palacze, że jest to zamach na wolność obywatelską. Wysuwają argumenty, że jeżeli można papierosy legalnie sprzedawać, to powinno się je palić w dowolnym miejscu. Coś jest na rzeczy.
Ja jednak ze sprawy "palenia" wyciągnąć chcę jeszcze jedną rzecz, i to śmierdząca. Tu chodzi o zwykły smród a nie żadną wolność obywatelską. Kiedy wreszcie zwolennicy "małego dymka" zrozumieją, że oni po prostu śmierdzą.
Zgadzam się, że nie powinno się wprowadzać zakazu palenia w miejscach publicznych, ale powinno to być wymogiem kultury i tego powinniśmy się uczyć.
Sprzedaż skarpetek też jest legalna i nie powinno się nikomu zabraniać chodzić w śmierdzących, ale kultura wymaga, aby w miejscach publicznych raczej pokazywać się w upranych.
W domu zaś mogą robić co im się podoba.




Komentarze
Pokaż komentarze (2)