Co to za zwierz? Octagonal – znaczy ośmiokątny. Ale complexigram? W matematyce „complex” tłumaczy się albo jako „złożony”albo jako „zespolony”. Liczby zespolone – bez nich współczesnemu inżynierowi trudno by było sobie poradzić. Nie mielibyśmy też pięknych fraktali Julii i Mandelbrota. Złożona zespolona dynamika – też ma sens. Ale dlaczego osiem?
Stoi sobie w Strasbourgu katedra Notre Dame – prawdziwe dzieło gotyckiej architektury. W latach 1647-1874 była to najwyższa budowla świata. Dziś zajmuje miejsce szóste na liście najwyższych kościołów:
Tak to wygląda z lotu ptaka:
A oto plan tej katedry:

Wieża katedry, strzelająca w górę na 142 metry, jest ośmiokątna. A gdzie liczby zespolone? We wnętrzu katedry są ornamenty, a wśród nich i takie:

A teraz porównajmy to z obrazkiem wziętym z drugiego tomu książki Penrose'a i Rindlera „Spinors and space-time” (Spinory i czaso-przestrzeń”):

Czy widzicie analogię? Zatem spin! A spin nie może się obejść bez liczb zespolonych i bez czterech wymiarów!
W roku 2007 nagroda Nobla w dziedzinie fizyki była właśnie związana ze spinem (spintronika)! Z Wikipedii:
Albert Louis François Fert (ur. 7 marca 1938 w Carcassonne) - francuski fizyk.
Fert jest obecnie profesorem na Université Paris-Sud w Orsay we Francji oraz dyrektorem naukowym laboratorium fizycznego.
W 2007 roku wraz z Peterem Grünbergiem otrzymał nagrodę Nobla z fizyki za odkrycie gigantycznego magnetooporu[1], który przyczynił się do miniaturyzacji twardych dysków.
A także:
Profesor Albert Fert urodził się w 1938 roku w Carcassonne – oświadczył, że był zaskoczony nagrodą, choć wiedział że jest na liście, ale, jak mówi – tylu jest na świecie wybitnych naukowców. Pytany o zainteresowania, wyznał, że przez 20 lat grał w rugby, że do dziś uprawia windsurfing, i że lubi film, fotografię i słucha jazzu.
Więc na wyprawę w krainę spinu zapraszam. Do szczegółów, w których to szczegółach diabeł się ukrywa, przejdziemy już w następnej notce. A dziś, na zakończenie, ciekawostka z historii. Było to w roku 1924, kiedy Pauli dla wyjaśnienia zachowania się linii spektralnych atomów w polu magnetycznym wprowadził, czysto formalnie, nowy stopień swobody konieczny dla opisania elektronu. Pauli wierzył, że ten nowy stopień swobody nie może mieć żadnego odpowiednika klasycznego – nijak nie można go sobie wyobrazić – czysta matematyka. A jednak .... W grudniu 1924 Thomas (ten od precesji Thomasa) w liście do Sommerfelda tak pisał:

„Myślę, że zarówno Ty jak i Uhlenbeck mieliście wielkie szczęście, że wasz wirujący elektron został opublikowany i rozeszła się o nim wieść zanim Pauli się o tym dowiedział. Gdzieś ponad rok temu Kronig uwierzył w ideę wirującego elektronu i coś na ten temat wypracował; pokazał to najpierw Pauliemu. Pauli ośmieszył cała tę rzecz do tego stopnia, że pierwsza osoba, która to zobaczyła była również ostatnią i nikt już więcej o tym się nie dowiedział. Skąd wynika, że nieomylność Bóstwa nie rozciąga się na jego samozwańczych namiestników.”





Komentarze
Pokaż komentarze (40)