Arkadiusz Jadczyk Arkadiusz Jadczyk
171
BLOG

Spowiedź fizyka

Arkadiusz Jadczyk Arkadiusz Jadczyk Kultura Obserwuj notkę 5
Przeczytałem dziś "Spowiedź fizyka" "hazelharda". Zachęciła mnie do mojej własnej spowiedzi. Tyle, że nie mam księdza z butelką ginu pod ręką. Więc wyspowiadam się w Salonie przed wszystkimi. Wyspowiadam się z grzechu pierwotnego moich lat studenckich. Przepisuję z dziennika. Po czwartym roku (na tym samym uniwersytecie co hazelhard) przygotowywałem się właśnie do egzaminu z filozofii i zaczynałem się jednocześnie przygotowywać do egzaminu magisterskiego (skończyłem studia wcześnie niż koledzy z roku). Od tego właśnie momentu zaczyna się mój dziennik, pierwsza zachowana z zachowanych stron. Przpisuję z zachowaniem stylu i inerpunkcji.

Cele.

Tło historyczne.

jest XX-th century. Wiek elektryczności i atomu. Wiek cybernetyki. Sięgamy ku tajnikom zycia. Siły skupione w rękach ludzi mogą zniszczyć życie na Ziemi. Komunizm, imperializm i trzeciswiat. Kultura masowa. Bomba informacyjna. Chaos i zamieszanie. Rak i nerwice. Polska. Kraj nie gorszy i nie lepszy od innych. To nie są Stany ani CCCP. Wyż demograficzny. Materializm, filozofia marksistowska, egzystencjalizm i neopozytywizm. Lada dzień stopa ludzka zostawi ślad na Księżycu. Odbieramy sygnały innych cywilizacji. Świąt Wielkanocnycg w Wietnamie nie było. Rośnie ilość ludzi o wyższym wykształceniu. Rośnie liczba uczonych. Publikuje się wszystko. Coraz mniej ludzi o wysokim stopniu religijności. Coraz wiecej ludzi bez uprzedzeń. W krajach o wysokim stadarcie życiowym wysoki poziom przestępczości. Źle. Dobrze

Ideały.

Asceci duchowi. Religie wszchodnie. Myśl i tylko myśl.
Działanie. Business. Stany. Ludzie wydatkujacy maksimum energii w dowolnym kierunku.
Einstein, Fermi, Zięba, Sujak.
Kariery - dom, samochód, mały światek, podróże, fotel, fajka, kwiatki w ogródku.

Emancypacja. Komunizm, niezaangażowanie, zdrowy rozsądek.

Możliwości - wszelkie.

Mozliwosci mogą wpływać jedynie na wybór środków a nie celów.

Stan nauk:
Biologia: geny, system nerwowy, parapsychika, życie
Matematyka: podstawy, rachunek prawdopodobieństwa
Fizyka: Cząstki elementarne, jednolita teoria pola (kwantowego?)
Astronomia: super-gwiazdy, ciemne obiekty, ewolucja, życie
Antropologia: miejsce człowieka

Miejsce Człowieka w Tym Chaosie

Impresje

Przede wszystki, poczucie przynależności do Rodzaju. I poczucie odpowiedzialności za cały Rodzaj, a nie tylko za wybraną jego część.

Cel widzę tylko jeden - Poznanie. I wgruncie rzeczy o to chyba idzie. Jeżeli nawet mówi się o podporządkowaniu, opanowaniu przyrody, to nie jest to nic innego jak jedna z dróg poznania. Jeśli mówi się o rozwoju intelektualnym - to jest to jeden z wyników poznania itd. A więc Rodzaj Ludzki Poznaje Przyrodę. Można to już teraz rozszerzyć na wszelkie cywilizacje kosmiczne, ackolwiek lepiej tu być ostrożnym.

Gdyby wszyscy ludzie myśleli rozsądnie tylko o swym własnym szczęściu, zapanowałoby szczęście ogólne.

[trzy miesiące później pisałem]

"Odejść stąd. Oto jest mój cel."

Znaleźć cel. Oto jest mój cel.

Być naukowcem, to już zamało. Być fizykiem, to już za mało. czy na pewno za mało? Jest jedno: podobał mi się zawód a nie przedmiot. Ustrzec przed tym innych.

I dalej podoba mi się zawód. Ale nie czuję przedmiotu. Jakie stąd wyjście. Podoba mi się praca a nie jej przedmiot. Jaki stąd wniosek? Jak długo można tak ciagnąć? Jak długo można egzystować nie wyciągając wniosków? Jak długo można tak istnieć nie wiedząc po co, nie widząc piękna, nie widząc niczego? Jak długo pytam, jak długo? I to zycie odbija się pietnem. Przecież to widać. Widać bezsens takiej egzystencji, nie widać sensu innej, albowiem innej możliwości nie widzę. Czy dlatego, że nie szukam? I właśnie to pytanie: czy coś mi się podobało? Czy czegoś, właśnie tego a nie innego, czy istnieje taka właśnie konkretna rzecz, której chcę bardziej niż innej rzeczy. Wszelkiej innej? Jeśli jest coś takiego, to światło. Tak i nie. O co chodzi? O co w gruncie rzeczy chodzi? Nie jest źle, ale jest pusto i jałowo. I tak dalej być nie może. Nie można istnieć nie widząc przed sobą nic, nie widząc nic zupełnie, żadnego ostrego ostrego konturu, żadnego zarysu nawet. Obijanie się tylko po omacku. Szaczur w labiryncie. Właśnie szczur w labiryncie. A prezcież można zobaczyć, przecież człowiek może zobaczyć. Przecież można znaleźć wyjście. Człowiek jest do tego zdolny. Jestem człowiekiem. Pierwsza rzecz: to odrzucić możliwości. Nie brać ich pod uwagę. To bardzo trudne. Druga rzecz to odzrucić rozumowania ... nie, to nie bać się odwrotów. Nawet jeśli taki będzie wydawał się niemożliwy. Czy jestem za słaby? Chyba tak. Ale czy jest to niemożliwe? Nie! Nie i jeszcze raz nie. Wszystko jest możliwe. Zobaczyć więc jasno i wyraźnie. Zobaczyć bez przysłon i bez filtrów. Tak.

Przypuśćmy że nie jest tak źle. Przypuśćmy że i przedmiot mnie interesuje. Przypuśćmy, że jest właśnie taka a nie inna rzecz, która mi się podoba, która potrafi mnie wzburzyć i zmusić do chodzenia wzdłuż pokoju coraz szybszymi krokami, aż do obłędu. Przypuśćmy że jest to właśnie ów cel. Oto widzimy jasno i wyraźnie cel. Przypuśćmy. Wtedy co dalej? Czas jest przecież tak drogi! Wtedy automatycznie zarysowuje się pewna hierarchia, której jeśli się nie uświadomi może doprowadzić do katastrof wciąż nowych i nowych. A więc. Hierarchia. Dobrze. Ale jak to jest z tą hierarchią? czy proste podporządkowanie kur kurze? Tak, że jedna dziobie inne? Czy tak? Jest to zbyt łatwe by było celne. Opanować grawitacje?

Chciałoby się powiedzieź: opanować grawitację i kupować garnki? Opanować grawitację i martwić się innym człowiekiem? A przecież jakżeż fałszywy jest ten punkt widzenia. Po prostu: tak!

[miesiąc później]

Nie wolno nikomu odbierać jego filozofii, jaka by ona nie była. Nie wolno odbierać sposbu myślenia o rzeczach i ludziach. jaki by nie był. Nie wolno narzucać swych sądów, gdy o to już idzie. Należy mieć w najgłebszym poszanowaniu inne idee, różne od naszej. Jedyne co można, to podkreślać w nich te strony, które nam odpowiadają, są nam bliskie.i zrozumiałe. Jedyne co można. Nie można nigdy uważać swego punktu widzenia za jedynie słuszny. Ja wiem, to trudne. Ale jest to jedyna możliwość. Zwłaszcza gdy , gdy rozmawiacie z kimś słabszym od was, mniej pewnym swych racji. Tam, gdzie jesteś rzeczywiscie pewny swej racji argumenty muszą wystarczyć. Jeśli zaś nie wystarczą, nie podnoś głosu, bo to nie przekona nikogo. Przeciwnie. I jeszcze pamiętaj, iż będąc z kimś słabszym nie wolno ci tylko obalać sądó fałszywych. Najlepszą rzeczą jest pielęgnacja tych prawdziwych, naprawdę godnych uwagi. Pamiętać, że fałsz boi się prawdy, a zło boi się dobra. Pamiętaj o tym, jeśli chcesz dobra a jeśli nie chcesz zła. tam gzie utniesz jedną głowę smokowi zła, wyrosną dwie. Ale tam, gdzie wyrośnie głowa smokowi dobra, zaniknie jedna głowa zła. Pamiętaj o tym.

Ot, naiwny wtedy byłem. Trochę za to już odpokutowałem, ale należy mie się większa pokuta. I stąd ta moja "spowiedź".

Naukowiec, zainteresowany obrzeżami nauki. Katalog SEO Katalog Stron map counter Życie jest religią. Nasze życiowe doświadczenia odzwierciedlają nasze oddziaływania z Bogiem. Ludzie śpiący są ludźmi małej wiary gdy idzie o ich oddziaływania ze wszystkim co stworzone. Niektórzy ludzie sądzą, że świat istnieje dla nich, po to, by go pokonać, zignorować lub zgasić. Dla tych ludzi świat zgaśnie. Staną się dokładnie tym co dali życiu. Staną się jedynie snem w "przeszłości". Ci co baczą uważnie na obiektywną rzeczywistość wokół siebie, staną się rzeczywistością "Przyszłości" Lista wszystkich wpisów  

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (5)

Inne tematy w dziale Kultura