Turcja wstrzymuje współpracę polityczną, gospodarczą i wojskową z Francją, w związku z tym, że francuskie Zgromadzenie Narodowe 22 grudnia wprowadziło kary za negowanie ludobójstwa Ormian. W reakcji Turcji nie ma nic dziwnego, ponieważ o odwołaniu ambasadora oraz innych skutkach władze w Ankarze mówiły jeszcze przed głosowaniem.Warto dodać że taka sama reakcja miała miejsce w 2001 roku, wówczas gdy Francja uznała ludobójstwo. „Brak współpracy” francusko-tureckiej potrwał kilka tygodni.
Jak i teraz, w 2001 roku władze tureckie oskarżały Francję o popełnienie ludobójstwa w czasie wojny algierskiej.
Protesty były również w 2006 roku, kiedy Francja po raz pierwszy próbowała wprowadzić kary za negowanie ludobójstwa. W 2007 roku firmy Gaz de France odwalał swoją decyzję o udziale w w projekcie Nabucco , jak mówiono w Ankarze, na skutek działań strony tureckiej.
W odpowiedzi prezydent Sarkozy wyraził opinię, że Francja szanuje przekonania tureckich przyjaciół, ale Turcy powinni też respektować stanowisko Francji.
Z kolei MSZ Azerbejdżanu podkreślił, że póki co nie zamierza solidaryzować się z bratnią Turcją i nie wstrzymuje współpracy z Francją. Poczekają na decyzję Senatu. Przypomniano o ludobójstwie na ludności azerskiej w Chodżaly (Górski Karabach. Azerbejdżan oskarża Armenię o dokonanie ludobójstwa w czasie wojny o Górski Karabach).
Szef ormiańskiej dyplomacji Edward Nalbandian wyraził wdzięczność władzom Francji, Zgromadzeniu Narodowemu i narodowi francuskiemu za przyjęcie ustawy.
Senat Francji zajmie się ustawą w marcu 2012 roku. Armeńska partia nacjonalistyczna „Dasznakcutiun” jest przekonana, że senatorowie poprą dokument.
Dodajmy, że Francja – to nie jedyny kraj który wprowadził karę za negowanie ludobójstwa Ormian. Takie artykuły w Kodeksie Karnym mają Słowacja oraz Szwajcaria.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)