1 marca w stolicy Armenii, Erewaniu, odbyła się manifestacja organizowana przez Ormiański Kongres Narodowy, który jednoczy opozycją pozaparlamentarną. Działacze Kongresu uczcili pamięć 10 zabitych w starciu z policją i wojskiem 1 marca 2008 roku. Cztery lata temu, 20 lutego opozycja wyszła na ulice miasta domagając się organizowania nowych wyborów prezydenckich. Wg oficjalnych wyników wyborów z 19 lutego 2008 roku, prezydentem został Serż Sarkisjan. Jednak zdaniem obserwatorów, władza wykorzystała środki administracyjne i sfałszowała wybory. Mimo to, misja obserwatorów OBWE uznała wybory.
Kontrkandydat Sarkisjana, pierwszy prezydent Armenii, Lewon Ter-Petrosjan i solidarni z nim mieszkańcy kraju przez 10 dni, aż do 1 marca nocowali na Placu Niepodległości w centrum Erewania. Do opozycji dołączyli pracownicy ormiańskiego MSZ oraz posłowie. Mimo to, ówczesna władza z prezydentem Robertem Koczarianem na czele rozpoczęła represje. 1 marca o godz. 6 nad ranem policjanci brutalnie rozpędzili uczestników pokojowej demonstracji. Tego wieczoru w stronę zgromadzonych koło ambasad Francji i Włoch ludzi padły strzały. Władze długo nie przyznawały się do użycia broni i zarzucały opozycji, że to ona odpowiada za zabicie ludzi. Ter-Petrosjan był przetrzymywany w areszcie domowym, setki opozycjonistów znalazły się w więzieniu.
1 marca 2012 roku na wiecu opozycji Lewon Ter-Petrosjan zapowiedział, żeprędzej czy później zbrodniarze, którzy przelali krew własnego narodu będą musieli stanąć przed sądem . Podał przykłady Czauszesku, Hosni Mubaraka, Muammara Kaddafiego. Lider opozycji mówił o przyczynach migracji z Armenii i pokreślił, że obiektywnymi powodami wzrostu migracji są nierozwiązany konflikt o Górski Karabach, brak stosunków ormiańsko-tureckich oraz związana z tym blokada transportowa kraju. Wg niego istnieją również wewnętrzne przyczyny - korupcja, brak prawa i demokracji.
Kolejna demonstracja zapowiadana jest 30 marca.http://www.studium.uw.edu.pl/?old/bis4-2437


Komentarze
Pokaż komentarze (6)