Marina .Brutyan Marina .Brutyan
120
BLOG

Festiwal Filmów Azerskich o zabarwieniu politycznym

Marina .Brutyan Marina .Brutyan Polityka Obserwuj notkę 0

W Armenii na długo pozostanie w pamięci Festiwal Filmów Azerskich „STOP”. Festiwal odbył się 12 kwietnia br. mimo licznych protestów i na tle nadchodzących wyborów parlamentarnych.

Spodziewana reakcja

Na początku kwietnia szef Kaukaskiego Centrum Inicjatyw Pokojowych, Georgi Wanjan na swoim profilu Facebook zapowiedział, że 12 kwietnia w mieście Gyumri w Armenii, niedaleko granicy z Turcją, odbędzie się festiwal filmów azerskich „STOP”. Jednak mieszkańcy Gyumri, w tym prezydent miasta Wardan Ghukasjan (członek rządzącej Partii Republikańskeij) zorganizowali akcje protestu.  Polegało to m.in. na tym, że festiwal nie mógł się odbywać w żadnej z miejscowych sal kinowych. Zamknięty został także klub „Asparez”, gdzie wstępnie, miał odbyć się festiwal. Mieszkańcy miasta pikietowali klub, trzymając w rękach plakaty: „Nie! Festiwalowi Filmów Azerskich”. 12 kwietnia po południu Wanjan oświadczył, że  festiwal został odwołany i wyjechał z Gyumri. Na swojej stronie w Facebook, Wanjan napisał: – Uwaga. Festiwal filmów azerskich w Armenii po raz kolejny został zakłócony. Chcę przeprosić widzów i zapewniam was, że jesteśmy konsekwentni w sprawie organizowania festiwalu, a mianowicie stworzenia przestrzeni wolności słowa, przestrzeni bezpośredniej komunikacji w Armenii, pomimo propagandy i terroru, które nabierają siły z powodu degeneracji idei humanistycznych i odrzucenia rozumu.

Taka reakcja była spodziewana, ponieważ  już w 2010 roku Wanjanowi nie udało się zorganizować festiwalu w Erywaniu. Jak się okazało wtedy właściciele 10 sal w Erewaniu odmówiło mu w przekazania pomieszczeń na cele festiwalowe, mimo że  na festiwalu mieli być obecni ambasadorzy Stanów Zjednoczonych oraz Wielkiej Brytanii.  Jednak w 2010 roku  nie było żadnych informacji  o zaangażowaniu w protesty przedstawicieli władzy.  Aktywność władz lokalnych w Gyumri świadczy o przedwyborczej atmosferze w Armenii.

Festiwal na drodze

Mimo presji i niekorzystnych warunków,  festiwal odbył  się w  przydrożnej karczmie  na trasie Gyumri-Erewań.  Pokazano cztery filmy – jeden dokument i trzy fabularne, zrobione w Azerbejdżanie w latach 2007-2008.  W festiwalu wzięło udział 26 widzów. 24 z nich ma wyłonić  zwycięzcę w kategorii “Nagroda Publiczności”Kolejny pokaz filmów odbędzie się 17 kwietnia w Wanadzorze w siedzibie Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka. Festiwal finansowany jest  ze środków ambasad USA i Wielkiej Brytanii. Jednak w 2010 roku, gdy festiwal został odwołany po raz pierwszy, żaden z przedstawicieli ambasady nie ingerował w wydarzenie, nawet nie zaproponowano pomieszczenia na cele pokazu filmów, chociaż ambasady miały możliwości lokalowe.

Czy tureckie filmy są lepsze od azerskich?

Nie jest nowością, że główną przyczyną niechęci Ormian do filmów azerskich jest wzajemną wrogość obu narodów oraz nieuregulowana sprawa wokół Górskiego Karabachu. Ale Armenia ma jeszcze jednego tradycyjnego wroga – Turcję, która przez solidarność  z  Azerbejdżanem w 1993 roku zamknęła granicę z Armenią.  Erywań od lat domaga się by Ankara uznała masowe mordy na Ormianach dokonywane przez Turków w czasie I Wojny Światowej za ludobójstwo. Turcja mówi w tym przypadku o deportacjach.  Mimo nieprzyjacielskich stosunków w Armenii od lat odbywają się pokazy filmów tureckich w ramach Festiwalu „Golden Apricot”.  Oprócz tego w 2010 roku, kiedy nie udało się zorganizować Festiwalu Filmów Azerskich ten sam Georgi Wanjan, dzięki finansowaniu ambasady Wielkiej Brytanii zorganizował Festiwal Filmów Tureckich. Nikt wówczas nie zakłócił pracy festiwalu. Warto jednak dodać, że w odróżnieniu od Azerbejdżanu pomiędzy Armenią i Turcją miała miejsce próba unormowania stosunków.

Sprawa polityczna?

Biorąc pod uwagę powyższą sytuację, można powiedzieć, że  na gust armeńskich widzów mają wpływ nie tylko trendy w branży filmowej i kulturalnej, ale i pozycja polityczna władz państwa. Możliwe, że w razie rozpoczęcia polityki polepszenia stosunków z Azerami, Ormianie  nie będą przeciwni Festiwalowi Filmów Azerskich, a władze lokalne nie będą  stały na czele demonstracji przeciwko festiwalom.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka