Witamy serdecznie wszystkich czytelników. Witamy wszystkich tych, którzy tak jak my są świadomi wagi, jaką wartości takie jak poszanowanie wolności osobistej, nietykalność własności prywatnej czy odpowiedzialność za własny los odgrywają i zawsze odgrywały w budowaniu naszego dobrobytu i w rozwoju naszej cywilizacji. Witamy tych, dla których te wartości są swoistym życiowym drogowskazem nawet w rzeczywistości, w której są one zamazywane i przeinaczane, zastępowane przymusem, kradzieżą i fałszywą wolnością bez konsekwencji.
Jednak przede wszystkim witamy tych, którzy nie podzielają poglądów tutaj głoszonych - gorąco zachęcamy do merytorycznej dyskusji, wierzymy bowiem, iż każdy pogląd czy autorytet należy nieustannie podważać, poddawać krytyce i weryfikować. Wspólny nurt który nas łączy - Libertarianizm - jest zdecydowanie bliżej nauki niż ideologii. Czerpie z nauk takich jak ekonomia, psychologia, czy prakseologia, a zatem wszystkie artykuły, które tu czytacie zawierają tezy podparte szeregiem argumentów - jeśli potraficie pokazać kontrargument to prosimy o komentarz. Apelujemy jednak o to, byście wówczas, gdy nie potraficie podważyć tezy zawartej w artykule, nie odwracali się, nie stawali „okoniem”, nie wstydzili się przyznać racji innym – tylko głupiec nie zmienia poglądów. Nie odmawiajcie też racji komuś tylko dlatego, że to, co on głosi, wydaje się Wam kontrowersyjne. Pamiętajmy, że dziś wiele rzeczy, niegdyś uznawanych za cnoty, rzeczy takich jak świętość danego słowa - dziś w świecie polityki czy biznesu wydaje się być w najlepszym razie czymś kontrowersyjnym. Potraktujcie lekturę tego bloga jako okazję do tego, aby przebudzić się z letargu i zacząć weryfikować świat według prostych i jasnych zasad, które przyświecały ludziom wszędzie tam, gdzie kwitły dobrobyt i cywilizacja, a których zapomnienie przynosi zagładę ludzkości w pełnym tego słowa znaczeniu, gdyż skutkuje ubóstwem, zezwierzęceniem, śmiercią.
Czujemy się w obowiązku, by dotrzeć z naszym przekazem do jak najszerszego grona odbiorców. Wierzymy, że propagowane tu idee odsuwają nas, nasze dzieci i wnuki od smutnej perspektywy życia w ubóstwie i przymusie państwa, a przybliżają do społeczeństwa w którym „każdy konsumuje tysiąckroć tyle ile sam byłby w stanie wyprodukować, a mimo to nikt nikogo nie okrada”(Bastiat). Czy to oznacza, że społeczeństwo zbudowane całkowicie w oparciu własność prywatną i dobrowolną wymianę dóbr byłoby rajem na ziemi? Nie, ale byłby to świat, w którym los człowieka leży w jego własnych rękach, a nie w rękach urzędnika państwowego i to, jak daleko zajdzie w życiu, zależeć będzie od jego pracowitości i motywacji; byłby to świat, w którym nawet najbiedniejsi i najmniej zarabiający w obecnym systemie żyliby lepiej niż „raju”, który obiecywali niegdyś socjaliści i wciąż z uporem godnym maniaka, kompletnie nie bacząc na fakty i doświadczenia, obiecują i dzisiaj. Oczywiście trudno dziwić się socjalistom - przecież elity polityczne na wolnym rynku tracą rację bytu, a tym samym posady, diety, władzę i płynące z tego profity, legalne bądź nie. Pytanie, na które Drodzy Czytelnicy musicie sobie odpowiedzieć, to pytanie o to, czy naprawdę chcecie finansować ten proceder z własnej kieszeni, finansować po to, by w zamian brać ochłapy z pańskiego stołu, ochłapy w postaci kiepskiej opieki zdrowotnej, dziurawych dróg, żenującego systemu edukacji czy tragicznego sądownictwa. Życzmy miłej lektury i zachęcamy do dyskusji.
Redakcja:
Filip Paszko,
Qatryk,
wyrus,
Hr. Ponimirski,
Ludwik R. Papaj,
Mariusz Wiącek,
Jakub Staniak,
Leithian.


Komentarze
Pokaż komentarze (9)