61 obserwujących
105 notek
350k odsłon
  9216   0

Ludzie pana Prezydenta

 

Szczegielniak (...)  współorganizował, wraz z Katarzyną Doraczyńską z Biura Prasowego Kancelarii Prezydenta (zginęła w Smoleńsku), podróż prezydenta na obchody 70. rocznicy mordu katyńskiego.

Relacjonował, że na stołeczne Okęcie, z którego startował tupolew, przyjechał "między 5 a 6 rano", ponieważ od godziny 6 na lotnisko mieli się zjeżdżać zaproszeni przez Lecha Kaczyńskiego goście lotu. Według Szczegielniaka na pokładzie samolotu znaleźli się - oprócz Zofii Kruszczyńskiej-Gust z kancelarii prezydenta - wszyscy, którzy otrzymali zaproszenia.

Szczegielniak przyznał też, że Lech i Maria Kaczyńscy przybyli na Okęcie jako ostatni, jednak - jak podkreślił - nie spóźnili się. - Trudno mówić o spóźnieniu pana prezydenta. Odlot samolotu był zaplanowany na godzinę 7. Pan prezydent z tego, co pamiętam, stawił się około 7.08, 7.09. (...) O 7.17 samolot wystartował - dokładnie to pamiętam, bo o tej godzinie wysłałem sms pracownikowi Kancelarii Prezydenta, który był na miejscu, na lotnisku w Smoleńsku. O 7.23 mniej więcej wystartował z tego, co pamiętam - relacjonował Szczegielniak.

http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Nie-bylo-opoznienia-w-wylocie-Tu-154,wid,12949999,wiadomosc.html?ticaid=1bcd4&_ticrsn=3

Początkowo wylot był planowany na godzinę 6.30, ale przed 10 kwietnia Kancelaria Prezydenta poprosiła o opóźnienie startu o pół godziny. Paweł Janeczek, szef ochrony Lecha Kaczyńskiego, zarezerwował na dojazd na Okęcie piętnaście minut. Limuzyna z głową państwa miała ruszyć z Krakowskiego Przedmieścia o 6.45.

Lech Kaczyński nie wyszedł jednak na czas. Z zeznań głównego kierowcy Macieja K. wynika, że prezydenckie bmw wyjechało z Pałacu dopiero kilka minut po siódmej. „Pod samolot podjechaliśmy między godz. 7.15 a 7.20" – zeznał K. Silniki tupolewa już pracowały. Przed maszyną na prezydencką parę czekał szef Sił Powietrznych gen. Andrzej Błasik, który zgłosił Kaczyńskiemu gotowość do startu. Prezydent odebrał meldunek i wszedł na pokład. Samolot odleciał o 7.27.
 

http://www.wprost.pl/ar/215756/Zapis-smierci/
 

Pan Prezydent wraz z Małżonką przyjechali z kolumną
samochodów(BOR), gdy wszyscy już byli w samolocie. Dokładnie nie
pamiętam o której, ale około 7.20. Na parę Prezydencką czekał min.
Stasiak
. Czy ktoś z BOR wchodził na pokład, tego nie pamiętam. Zdjęcie
samolotu zrobił kolega tel. kom. zaraz przed wejściem Pary
Prezydenckiej. Byliśmy do końca startu samolotu, pozdrawiając znajomych
z Kancelarii. 

Zdjęcie samolotu wykonane na  Okęciu (zwiększona rozdzielczość)

Takie informacje przekazał poseł Martynowski blogerce Amot.

http://mmariola.salon24.pl/275316,gdzie-wyladowal-jak40#comment_3928815
 

 


Kto następny z kancelarii lub zaplecza politycznego prezydenta poświadczy wylot Tupolewa z pierszym obywatelem na pokładzie w sobotni poranek ? Może jakiś film się znajdzie?

Boże, strzeż mnie przed przyjaciólmi, z wrogami  poradzę sobie sam.

A może dlatego potrzebny był  mord w Łodzi?

 

Lubię to! Skomentuj98 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale