14 obserwujących
259 notek
138k odsłon
277 odsłon

Pan Trump na drodze do - Norymbergi?

Wykop Skomentuj6

każdy obywatel mam swego drona, każdy dron ma swoją listę obywateli

Niewiele czasu trzeba było na udowodnienie wstępu do poprzedniego felietonu – tego o białych łajdakach, rzezimieszkach i krzywoprzysiężcach siejących zagładę w Ameryce – by kolejny z prezydentów wszedł na drogę samosądów i bezprawia. Szczególnie znany jest z tych metod Bush junior  - „plane must hit steell” - i cała gigantyczna międzynarodowa afera połączona z wojną na Bliskim Wschodzie, śmiercią setek tysięcy a może milionów niewinnych ludzi z powodu fałszywego pomówienia, operacji false flag i w szczególności realizacji interesów USA i Izraela – ale i wcześniej i później kolejni prezydenci są uwikłani w kolejne mające cechy manipulacji opinią publiczną - i działalności fałszywej flagi skrywającej operacje przestępcze przeprowadzane przez amerykańskie tajne służby.
Nawiązanie do 11.09 jest nieprzypadkowe – mało kto zapewne pamięta, że lata wcześniej, jeszcze za prezydentury Johna Kennedyego, tajne służby amerykańskie opracowały plany operacji w zasadzie identycznej do tego co zaprezentowano światu pod pretekstem ataku talibów przy użyciu samolotów właśnie 11września. Całość nazywała się „Northwoods Operation” - i miała na celu przy użyciu min ataków samolotów i innych pozorowanych działań terrorystycznych – obciążyć winą Fidela Castro i w dalszej kolejności uzasadnić działania zmierzające do jego usunięcia.
Dobry i przyzwoity, bo katolik, prezydent Kennedy te plany co prawda odrzucił, choć nie wiemy, czy wiedziony religijnym oburzeniem, czy jedynie z wyrachowania – wiele światła co do motywów działania prezydenta Kennedyego daje świadomość, że NIE odrzucił on operacji, czy całej serii operacji ukrytych pod kryptonimem Mangusta, co z kolei zmniejsza nieco oburzenie wywołane jego i brata (obaj majstrowali przy Manguście) – tragicznymi śmierciami w wyniku zamachów – bo to trochę zaczyna wyglądać na wizualizację sentencji o wilku, co to nosił razy kilka…

Pan Trump różni się od poprzedników tym, że nie uważa on za stosowne przejmować się opinią publiczną, już o prawie międzynarodowym zupełnie nie wspominając tak dalece, że nawet nie usiłuje kryć się za pozorami w rodzaju operacji false flag. Z jakich nieznanych zupełnie przyczyn ubzdurał sobie ten przerośnięty fizycznie i niedorośnięty mentalnie jednocześnie jegomość, że to on jest prawem – i jak mu się zechce, to do każdego może wysłać drona, czy innego zabójcę. I zabić człowieka, albo podpalić pół świata – co mu tylko jego mocodawcy podpowiedzą, czy raczej rozkażą. Kim są jego i nie tylko jego mocodawcy, niedawno pisałem nie chcę się powtarzać, to może uniknę drona, przynajmniej w przyszłym tygodniu.

Zatem, ponieważ Izrael dąży do wojny z Iranem, pod jednym ale za to koniecznym warunkiem, by nie musiał jej toczyć własnymi siłami  - prawdopodobnie nie bez związku z trudną sytuacją samego Trumpa w USA – postanowiono przyspieszyć przebieg działań nie czekając na wynik wyborów, czy postępowania impeachmentowego. I Trump dokonał czegoś co w świetle prawa jest zbrodnią zabójstwa z premedytacją i to wielokrotną, bo zginęło kilka osób, a zginie wiele.
Zbrodni wielokrotnego zabójstwa (powiedzmy że nakłaniania, ale rozkaz, to o wiele więcej niż nakłanianie) popełnionej w stanie pokoju (więc nie w ramach działań wojennych) na obcym terytorium, wobec osób dla których nie zapadły nie tylko prawomocne, ale żadne wyroki sądów, do tego takich, których jurysdykcja obejmuje te tereny i tych ludzi. Po prostu wyroki żadnych sądów w tej sprawie nie zapadły.
Przedstawiane uzasadnienia, w szczególności wskazywanie na atak na ambasadę USA w Bagdadzie – właściwie potwierdzają, że mamy do czynienia z prowokacją mającą na celu rozpętanie wojny w dogodnym dla jej inspiratorów czasie. Tego rodzaju prowokacje są przeprowadzane nieustannie, wystarczy przypomnieć rzekome – nie bójmy się tego słowa - ataki Assada na ludność cywilną z użyciem broni chemicznej, czy dokumentację fotograficzną różnych zamachów terrorystycznych w Europie. Jakoś tak się dziwnie składa, że źródłem informacji są te same służby specjalne, a świadkami, czy ofiarami – wręcz ci sami ludzie.
Czy to się czymś różni od działania bandytów z coltami mordujących indiańską rodzinę, albo całe plemię  – bo tak im się podoba, a ropa i inne bogactwa, które skrywa ich ziemia  - też się przydadzą. Niczym – i w obu przypadkach bezprawie pozostaje bezkarne.

Aż się prosi o refleksję ogólną: czy doczekamy takiego momentu, że polityczna poprawność obrzydnie wszystkim tak dalece, że zostanie nazwana po imieniu przyczyna przestępczych i dokonywanych w całkowitej bezkarności działań i przywódców amerykańskich, i neosowieckiego kacyka zamordysty – że zostanie wskazana przyczyna, nazwiska, przynależność organizacyjna – że winni wylądują w więzieniach, organizacje zostaną zdelegalizowane, metody wpływu na rządy państw – zneutralizowane . W sposób planowany min przez Johna Kennedyego, za co właśnie (plany) najpewniej odstrzelono mu pół głowy.

I świat skończy zabawę w uparte niedostrzeganie oszalałego z żądzy władzy słonia dewastującego cały skład porcelany – zanim cały ten świat za sprawą tego szkodnika i wojen przez niego inspirowanych  - obróci się w ruinę.

Dziękuję za uwagę

Wykop Skomentuj6
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka