Dlaczego napisałem Zagładę?
kilka słów wyjaśnienia
Ponieważ pod tekstem uaktywnił się jeden dyskutant znanego typu protekcjonalno-agresywnego – uprzejmie wyjaśniam jemu i innym ekspertom, co następuje:
To jest, proszę ekspertów ESEJ – tak forma literacka o której możecie sobie poczytać gdzie tam kto może. Esej jest utworem autorskim, nie jest traktatem naukowym, więc nie wymaga przeprowadzenia dowodu w rozumieniu nauk ścisłych.
Ten esej miał charakter egzystencjalny, filozoficzny, po części astrofizyczny, po części moralny, również rozrachunkowy. Był, że się tak wyrażę, osobistą refleksją autora, czyli moją.
Został napisany dobrą polszczyzną, bez inwektyw, bez zaczepek personalnych – to był tekst do rozważenia – jak kto chce to również do komentowania.
Pierwszy komentator miał pretensje że on by chciał beemkę xszóstkę, a najlepiej dwie beemki – i żeby każdy miał dwie beemki. I domek. I żeby wszystkim było fajnie. Tak to klepał w kółko, dodając do tego takie duże DDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD – że to takie śmieszne, że aż DDDDDDDDDDDDDDDDD. Zasugerowałem uprzejmie, że być może temat go przerasta – więc się szczęśliwie obraził i poszedł sobie zabierając ze sobą swoje błyskotliwe komentarze – zanim je skopiowałem, trochę szkoda.
Zaraz potem pojawił się drugi miszczu. Zaczął w tonie protekcjonalno prześmiewczym, ale grzecznie i jakiś czas dyskusja trwała na jakimś poziomie. Co prawda, był to ze strony miszcza poziom szkoły podstawowej, bo na tam uczonej teorii zachowania masy oparł swe naukawe (proszę nie poprawiać, są naukowcy i są naukawce) – ale też i dlatego piszę o jakimś poziomie nie o wysokim poziomie. To był taki poziom że jeszcze nie zaczął rzucać gównem.
Użyłem w dyskusji, w komentarzu porównania do kominka i drewnianego klocka – miszczu uczepił się tego klocka jak pijany płota i odtąd już terkotał o klocku i kominku. Dodał jeszcze Janusza – i tak wkoło Januszu – tj: Macieju.
Widząc, że brnie w tematy zastępcze, napisałem – uprzejmie – że uważam, że poległ w dyskusji, bo nie odnosi się do treści zasadniczej, tylko czepia się wyrywka komentarza użytego jako przykład.
Skutek był łatwy do przewidzenia zamiast jakiejś tam, powiedzmy że rzeczowej dyskusji, nastąpił atak furii, zostałem nazwany orangutanem alfa i takie tam – bo śmiałem nie podzielać zdania o Januszach, kominkach i klockach. Czyli typowy agresywny ćwok (jednego takiego niedawno wyniosłem na kopach) typowy dla portali internetowych nie wytrzymał, musiał nabluzgać. Oczywiście przez cały czas polemiki jednym słowem nie zająknął się o rzeczywistym temacie mojego tekstu – jego, miszcza temat, to dlaczego może być tak jak było – bo przecież fajnie było. Taka głębia przemyśleń z niego biła – no, aż w końcu wybiła, jak to z szambem bywa.
Reszta też poza nielicznymi chlubnymi wyjątkami, trzymała ten sam poziom: klocek, kominek, klocek kominek – i żeby było jak było.
Miszczu popełnił nawet coś co uznał za notkę polemiczną – coś tam powklejał coś tam dopisał, wynika z tego, że jest genialny i został skrzywdzony, bo nie podzieliłem jego poglądów – no i klocek, kominek, Janusz – więc słusznie mi naubliżał i żeby koledzy go poparli.
Niektórzy go poparli, na przykład ten co niedawno wymaszerował na kopach, albo inny co napisał że mam zmiany starcze (synuś – robię 70pompek bez rozgrzewki – a ty?) Kolejny błysnął intelektem i policzył – pewnie „w rozumie”, sądząc po efekcie, że milion drzew waży tyle i tyle i że to nic nie zmieni.
Ja na swojej nie za dużej działce posadziłem kilka tysięcy drzew – w skali planety można posadzić biliony, tryliony, kwadryliony drzew – to policz sobie matołku o mózgu konsystencji pasztetu mazowieckiego – ile to będzie kilogramów?
Było kilka głosów rozsądnych - za te dziękuję.
Wszystkim miszczom zalecam taki eksperyment: ponieważ teoria budowy atomu mówi z grubsza, że każdy atom składa się głównie z pustej przestrzeni w której znajduje się jądro i coś tam wiruje (jako na dole tak i na górze – pisał mistyk), zaś ciało miszcza składa się głównie z wody – to wbij sobie jeden z drugim w to ciało jakiś nóż, albo długi gwóźdź, albo szpikulec do lodu – i zobacz jeden z drugim jak się mają teorie naukowe do praktyki. Może się jeden z drugim zorientujesz, że cała wiedza, cala nauka białego człowieka jest tyle warta co jego medycyna, czy wiedza o wszechświecie, oraz etyka – czyli gówno.
Ja nie twierdzę że wiem to co napisałem na pewno – ale podzieliłem się swoją refleksją – choć szczerze mówiąc, napisałem ten tekst głównie dla siebie. Spędziłem wiele lat żeby zrozumieć mechanizmy tego co się koło mnie dzieje w rożnych dziedzinach – uważam, że z powodzeniem, więc obowiązkiem moim jest się tym podzielić. I tyle, ani grama więcej. W czarnej dziurze mam czy mnie kto posłucha czy nie – wyśmieje – jak miszcze.
Ja mieszkam pod drzewami, niedaleko mam duże jezioro. Zanim ono wyschnie i w efekcie drzewa przestaną dawać mi schronienie – kości wielu milionów zbieleją na słońcu.
Resztę pokażą wam w telewizji – zresztą już pokazują, od lat pokazuję – tylko mało kto rozumie co tam jest pokazywane. Ja myślę że to już trwa, policzcie sobie: jeżeli średnia roczna temperatura wzrośnie o nieodczuwalne ćwierć stopnia C – to ile to będzie za 50, 100, 200 lat?
Zrobiło się cieplej? To idźcie się opalać.
Dziękuję za uwagę
Dobre słowo należy się Czytelnikom Neonu: tekst w krótkim czasie przeczytało ponad 1000 osób – niezależnie od oceny – tyle osób zadało sobie trud choćby zajrzenia
Na S24 na taki wysiłek stać było tylko ok 200 osób – nie chodzi o ocenę (na s24 od lat nawet nie czytam komentarzy, nie warto) tylko o sam fakt zainteresowania tematem. Za to o piłce nożnej w kilka godzin był 2500 wejść. Piłka nożna – górny pułap zainteresowań.


Komentarze
Pokaż komentarze