Powinniśmy dostosować nasze prawo aborcyjne do średniej unijnej. - Powiedziało się posłowi Szmajdzińskiemu. Nie przypominam sobie, żeby to był kolejny wymóg unijny. Czy wartości moralne należy "dostosowywać". Dyskusję rozpoczęły oczywiście kwestie prawne, ale w tym przypadku prawo, które daje, lub nie, dostęp do zabijania. Obecność kwestii etyki nie podlega tutaj dyskusji, a więc dlaczego naszą moralność mamy dostosowywać do moralności innych?
Oburzyłem się także, kiedy poseł Szmajdziński nazwał obronę tradycyjnych wartości ciemnogrodem. W tym momencie obraża on innych ludzi, co nie przystoi politykowi, który kreuję się na wyważonego i rzetelnego.
Osobiście utożsamiam się w tym przypadku z poglądem Jana Rokity na tą sprawę, który uznaje ten przypominany co rusz kompromis aborcyjny, ale wskazuje na potrzebe szacunku nienarodzonemu płodowi.
Mam wrażenie, że sprawa aborcji jak nie byłaby załatwiona, tak powracać będzie co jakiś czas inspirowana działaniami różnych sił, które mogłyby chcieć zmienić istniejący porządek rzeczy.


Komentarze
Pokaż komentarze