Bartek P. Bartek P.
35
BLOG

Wszystko da się załatwić, czyli PZPN

Bartek P. Bartek P. Polityka Obserwuj notkę 0

PZPN naprawić się nie da. Pokazała to decyzja zjazdu o zmianie statutu w trakcie rozgrywek Orange Ekstraklasy. Decyzja z gatunku "football fiction". Choć to nie fikcja, a wieloletnia rzeczywistość. Tak jak to, że prezesem firmy "Sportfive" (która sprzedaje prawa do transmisji meczów wszelakich rozgrywek) jest były agent SB. Notabene, to właśnie u niego załatwia teraz pracę Michał Listkiewicz.

Na wspominanym walnym zjeździe PZPN (tam dopiero potrzebna jest lustracja!) ustalono, że w tym sezonie z Ekstraklasy spadną tylko zespoły ukarane degradacją w wyniku rozpracowywania afery korupcyjnej. To jawna niesprawiedliwość dla tych zespołów, które walczyły do tej pory o utrzymanie z lepszym skutkiem niż dwie ostatnie w tabeli drużyny: Pogoń Szczecin i Wisłą Płock. To, że prezes Wisły Krzysztof Dmoszyński ma dobre układy w PZPN wiadomo od dawno, teraz okazuje się, że na tyle dobre, aby załatwić swojej drużynie darmowe utrzymanie. Inicjatorem akcji był według "GW" jeszcze Zbigniew Boniek, którego Widzew ma wprawdzie zapas punktów do strefy spadkowej, ale chyba wolał się zabezpieczyć w razie jakichś nieprzewidzianych sytuacji.

Karna degradacja powinna być jednoznacznie odgraniczona od zwyczajnego spadku, a skorzystać powinny na tej sytuacji drużyny drugoligowe, które znajdą się w czubie tabeli na koniec sezonu. To powinna być dla nich nagroda, że nie brały udziału (a przynajmniej w tak dużym stopniu) w korupcyjnym procederze. W tym przypadku jawnie forujemy słabnącą z sezonu na sezon Wisłę Płock, która od czasu odejścia Irka Jelenia stała się pseudo-zespołem.

Już nawet nie chce mi się wspominać o niepotrzebnym zamieszaniu jakim było zawieszenie Arki i Górnika, co przyniosło walkowery na korzyść ich przeciwników...

Boniek tłumaczy się, że zespoły i tak muszą dawać z siebie wszystko, aby zająć jak najwyższe miejsce, które zapewnia więcej pieniędzy od sponsorów. Bezspadkowa ekstraklasa staje się jednak popłuczyną ligi europejskiej i przykładem jak nie należy zasądzać kar w piłkarskich aferach.

Najciekawsze jest to, że wniosek poparli także przedstawiciele drużyn drugoligowych, które przez to zmniejszyły sobie potencjalną ilość drużyn, które mogły awansować do Ekstraklasy w przyszłym sezonie. Musicie przyznać, że to jest coś niesamowitego. Przecież nie mogli wszystkim zapłacić! Podejmując tą decyzję zespoły z zaplecza zostawiły sobie tylko dwie bezpośrednie furtki do OE i jedną, bardzo niepewną drogę poprzez baraż...

Podsumowując: Michał Tomaczak - niespełniony przewodniczący Wydziału Dyscypilny; Michał Listkiewicz - ciągle prezesem PZPN (jeszcze co najmniej pół roku); PZPN - instytucja mentalnie niereformowalna.

Zatroskany kibic piłki nożnej.

Bartek P.
O mnie Bartek P.

Sangwinik. Optymista. Z zamiłowaniem do piłkarskich doświadczeń, sympatyk gitarowych solówek, rosyjskich kryminałów i codziennych newsów o blaskach i cieniach demokracji. Podobno szybko się uczy. Zrażony do socrealistycznej architektury i mentalności. W polityce i życiu oprócz powszednich oczywistych obrzydliwości nie cierpi, gdy ktoś zakłada z góry, że posiada monopol na prawdę. "To nieprawda, że wszyscy politycy to złodzieje. Zawsze są tacy, którzy mniej nakłamią, mniej nakradną i w konsekwencji mniej rozczarują. Jeśli chodzisz głosować, masz prawo głośno wytykać im wszystkie błędy. Jeśli nie bierzesz udziału w wyborach, powinieneś milczeć." - nie żaden filozof, a Bogdan Rymanowski

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka