Sprowokował mnie dzisiaj rano Jarosław Kuźniar cytując list zawodowego kierowcy, kochającego tak swój zawód, że w wieku 70 lat dalej hula samochodem po kraju wożąc jakieś dobra ku chwale swojej i społeczeństwa. Jeśli ktoś ma ochtoę i zdrowie to jestem za. Ogólnie jestem za wolnym wyborem ludzi co do rodzaju pracy oraz czasu jej trwania.
Nie dalej jak wczoraj podczas spotkania z kuzynką dotknęłyśmy sprawy podwyższenia wieku emerytalnego w kontekście sytuacji zawodowej tejże osoby. Kuzynka jest po studiach + MBA, wiek 51 , stanowisko średnie kierownicze w jednej z najstarszych firm uzbezpieczeniowych, siegających czasów przedwojennych. Jaka to firma każdy się domyśli.
Pytam jak zdrowie i jak leci w pracy. Odpowiada z uśmiechem; każdego 30 cieszę się, że mam jeszcze przed sobą 3 miesiące, ale staram sie nie myśleć o pracy żeby się nie dołować. W ubiegłym roku firma ta zwalniała wszystkich zbliżających sie do wieku ochronnego bez względu na osiągnięte wyniki. W tym roku dalej prowadzona jest tzw. rekrutacja wewnętrzna, trwają rozmowy pracowników z wyższą kadrą kierowniczą, sporządzane są oceny itd. Jedni do zwolnienia, drudzy przesuwani są na inne stanowiska ze znacznie niższą płacą. Ogólnie ludzie są zdenerwowani.
Pytam - ciebie chyba nie zwolnią, masz świetne wyniki, wysokie kwalifikacje . Nie jestem pewna, moją słabą stroną jest wiek, staż pracy, związana z tym dobra pensja. W każdej chwili mogą zatrudnić na moje miejsce młodego za dużo mniejsze pieniądze. Jak tu się przygotować do 60+ jak już 50+ nie działa.


Komentarze
Pokaż komentarze (4)