Publikacje Gazety Polskiej Publikacje Gazety Polskiej
572
BLOG

CO DALEJ Z POLSKIM PAŃSTWEM?

Publikacje Gazety Polskiej Publikacje Gazety Polskiej Polityka Obserwuj notkę 21
Komorowski to dzisiaj polityk, który – w pewnym sensie dzięki konstytucji – skupia w swoim ręku niespotykaną władzę. O wiele większą, niż miałby prezydent wybrany w powszechnych wyborach. Jest marszałkiem Sejmu i pełni obowiązki głowy państwa, gdy zabrakło Lecha Kaczyńskiego. W dodatku to oficjalny kandydat rządzącej PO w wyborach prezydenckich. Zgodnie z ustawą zasadniczą to Komorowski ma obowiązek ogłosić datę wyborów prezydenckich. Już wiadomo, że odbędą się nie później niż 20 czerwca. 

Michałowski, raz dwa! 

Smoleńska tragedia wyjątkowo dotknęła Kancelarię Prezydenta RP. Zginął jej szef, minister Władysław Stasiak, jeden z najbardziej sprawnych i kompetentnych urzędników w wolnej Polsce. Nie żyje też sekretarz stanu Paweł Wypych, odpowiedzialny m.in. za medialny wizerunek śp. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Prezydenccy urzędnicy – ministrowie Jacek Sasin (wiceszef kancelarii), Małgorzata Bochenek, Andrzej Duda i Maciej Łopiński już od niedzieli mają nowego zwierzchnika. Jest nim Jacek Michałowski, powołany na stanowisko p.o. szefa Kancelarii Prezydenta przez Komorowskiego. Ostatnio Michałowski był dyrektorem programowym Polsko-Amerykańskiej Fundacji Wolności, w której radzie dyrektorów zasiadają m.in. Michał Boni (szef doradców Donalda Tuska), Marek Belka (b. premier, współpracownik Aleksandra Kwaśniewskiego) i Anna Fornalczyk (b. szefowa gabinetu politycznego Leszka Balcerowicza). Prezesem fundacji jest Jerzy Koźmiński, b. ambasador RP w Waszyngtonie. Jacek Michałowski był politycznie związany z Unią Wolności, kierował biurem wyborczym Tadeusza Mazowieckiego w wyborach prezydenckich 1990 r. Był przyjacielem Grzegorza Michniewicza, dyrektora generalnego kancelarii premiera Donalda Tuska. W grudniu 2009 r. Michniewicz popełnił samobójstwo w niejasnych okolicznościach. Według otoczenia marszałka Sejmu szybka nominacja Jacka Michałowskiego ma „zapewnić sprawne funkcjonowanie prezydenckiej kancelarii”, a głównym obowiązkiem jej nowego szefa ma być przygotowanie państwowych uroczystości pogrzebowych prezydenta i innych ofiar katastrofy. Uzasadniając nominację Michałowskiego, Bronisław Komorowski w mediach stwierdził, że nie jest to osoba „ostro zarysowana partyjnie”. Dodał też, że powinien być do „zaakceptowania przez tych, którzy pokładają w kancelarii nadzieje i mają w niej ulokowane jakieś interesy”. To wypowiedź tak kuriozalna, że lepiej na razie pozostawić ją bez komentarza… 

Do raportu, marsz! 

Pośpiech Komorowskiego dotyczy też Biura Bezpieczeństwa Narodowego. Kierował nim do tej pory Aleksander Szczygło, który wcześniej był posłem trzech kadencji, szefem MON i szefem Kancelarii Prezydenta. Uchodził za jednego z najwybitniejszych w specjalistów w dziedzinie obronności. Na miejsce Szczygły powołany został Stanisław Koziej, generał w stanie spoczynku. Ostatnio doradzał Bogdanowi Klichowi, szefowi MON, a w czasach, gdy resortem kierował Radosław Sikorski, był wiceministrem. Decyzja Komorowskiego zaskoczyła współpracowników dotychczasowego szefa Biura. Sądzono, że do czasu wyboru nowego prezydenta BBN-em kierować będą zastępcy Szczygły, Witold Waszczykowski i Zbigniew Nowek. 

Pospieszne powołanie Kozieja rodzi podejrzenia o chęć przejęcia przez Bronisława Komorowskiego dokumentów komisji weryfikacyjnej Wojskowych Służb Informacyjnych, mówi „Gazecie Polskiej” jeden z pracowników BBN. Chodzi szczególnie o Aneks do raportu o WSI. Przypomnijmy, że Komorowski jako jedyny poseł PO głosował przeciwko rozwiązaniu WSI. Nazwisko marszałka pojawiało się w opublikowanym już raporcie o WSI w kontekście jego niejasnych kontaktów z przedstawicielami obcego wywiadu, polskich specsłużb oraz niewłaściwego nadzoru nad wojskowymi służbami specjalnymi. Komorowski jest też głównym bohaterem afery związanej z prowokacją, która miała skompromitować komisję weryfikacyjnej WSI. Na wyjaśnienie czekają wciąż okoliczności i przyczyny, dla których marszałek spotykał się z byłymi oficerami służb, Aleksandrem Lichockim i Leszkiem Tobiaszem. Właśnie po tych spotkaniach ABW weszło do domów członków komisji weryfikacyjnej, Leszka Pietrzaka i Piotra Bączka. Aresztowany został dziennikarz Wojciech Sumliński. Powodem działań ABW miał być rzekomy handel Aneksem do raportu WSI. Operacja ta mogła prowadzić do zablokowania prac komisji weryfikacyjnej WSI. Skończyło się jedynie na poważnych utrudnieniach związanych z zablokowaniem certyfikatów dostępu do informacji niejawnych kilku jej członkom. Wszystko to zbiegło się z komentarzami, że Aneks może zawierać fakty kompromitujące Komorowskiego. Publikację pełnej treści dokumentu zablokowało jednak orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego. Poszło o osoby niebędące funkcjonariuszami WSI. Trybunał uznał, że ich nazwiska powinny być w raporcie zamazane albo należy wprowadzić przepisy umożliwiające wysłuchanie tych osób. Tak jak było w przypadku funkcjonariuszy służb. Do dnia dzisiejszego rządząca koalicja przepisów tych nie wprowadziła. 

Pełniąc obowiązki głowy państwa, Komorowski uzyskał dostęp do treści Aneksu. Może skutecznie blokować jego odtajnienie i publikację. Nie może jednak czynić żadnych zmian w dokumentacji komisji weryfikacyjnej WSI, której przewodniczącym jest Jan Olszewski. To on będzie odpowiadał za dokumentację do czasu sporządzenia końcowego raportu z prac komisji. Prace nad nim zostały przerwane przez Służbę Kontrwywiadu Wojskowego, która odebrała komisji archiwa niezbędne do sporządzenia dokumentu. Jakakolwiek ingerencja w treść Aneksu do raportu o WSI lub dokumentacji komisji weryfikacyjnej WSI przez Bronisława Komorowskiego lub jego nominatów będzie więc złamaniem prawa.

Błyskawiczna decyzja dotycząca wyboru szefa BBN jest prawdopodobnie wstępem do szybkich nominacji dowódców wszystkich rodzajów sił zbrojnych i dowódcy sztabu generalnego. Niewykluczone, że podejmą je wspólnie Bronisław Komorowski i Bogdan Klich. Na razie miejsce generałów Franciszka Gągora, Andrzeja Błasika, Tadeusza Buka, Kazimierza Gilarskiego, Bronisława Kwiatkowskiego, Włodzimierza Potasińskiego i wiceadmirała Andrzeja Karwety zajęli ich bezpośredni zastępcy. Szef MON, Bogdan Klich, był wielokrotnie krytykowany za to, że wiele kluczowych decyzji w resorcie podejmuje bez konsultacji z wojskowymi specjalistami. Z tego powodu z armii odszedł m.in. gen. Waldemar Skrzypczak, były dowódca Wojsk Lądowych. Przypomnijmy jeszcze, że szefem departamentu kadr w MON Klich mianował Janusza Bojarskiego, ostatniego szefa WSI. 

Instytut na rozdrożu 

Niezwykle trudna jest sytuacja Instytutu Pamięci Narodowej. Tragiczna śmierć kierującego instytutem, wybitnego historyka Janusza Kurtyki niemal zbiegła się w czasie z przeforsowaniem przez koalicję PO–SLD niekorzystnych zmian w ustawie o funkcjonowaniu tej instytucji. Najbardziej niepokojące z nich to upolitycznienie IPN poprzez wybór prezesa zwyczajną większością sejmowych głosów, praktyczne podporządkowanie instytutu niezdekomunizowanym zawodowym korporacjom naukowców i prawników oraz (co stanowi największe kuriozum) udostępnienie akt byłym esbekom i działaczom komunistycznym. Przeciwko tym zmianom w listach otwartych protestowały już setki ludzi kultury, nauki i mediów, środowiska kombatanckie i byli działacze opozycji demokratycznej. 

Kadencja Janusza Kurtyki upływała z końcem bieżącego roku. Po jego śmierci kolegium instytutu, w którym zasiadają m.in. prof. Andrzej Chojnowski, prof. Andrzej Paczkowski, dr Barbara Fedyszak-Radziejowska i Andrzej Gwiazda, ma prawo rozpisać konkurs na nowego prezesa. Na razie jednak IPN-em pokieruje kojarzony z ludowcami dr Franciszek Gryciuk, do 2006 r. członek kolegium instytutu, historyk z Akademii Podlaskiej w Siedlcach. 

Rafał Kotomski, Filip Rdesiński

JESTEŚMY LUDŹMI IV RP Budowniczowie III RP HOŁD RUSKI 9 maja 1794 powieszeni zostali publicznie w Warszawie przywódcy Targowicy skazani na karę śmierci przez sąd kryminalny: biskup inflancki Józef Kossakowski, hetman wielki koronny Piotr Ożarowski, marszałek Rady Nieustającej Józef Ankwicz, hetman polny litewski Józef Zabiełło. Z cyklu: Autorytety moralne. В победе бессмертных идей коммунизма Мы видим грядущее нашей страны. Z cyklu: Cyngle.Сквозь грозы сияло нам солнце свободы, И Ленин великий нам путь озарил Wkrótce kolejni. Mamy duży zapas.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (21)

Inne tematy w dziale Polityka