Publikacje Gazety Polskiej Publikacje Gazety Polskiej
253
BLOG

ROMANTYZM SPRAWDZA SIĘ LEPIEJ

Publikacje Gazety Polskiej Publikacje Gazety Polskiej Polityka Obserwuj notkę 19

 Nie mam wątpliwości, że jestem przeszkodą w odbudowie państwa, w którym wszystko, co było najgorsze w III RP, miałoby powrócić w pełnej chwale. Mam jednak satysfakcję z tego, że jestem prezydentem z woli wyborców, którzy wykazali się wielką samodzielnością, przeciwstawiając się fali nieprawdziwych ataków na mnie.

Fragmenty wywiadów z Prezydentem Lechem Kaczyńskim

(rozmawiali Katarzyna Hejke i Tomasz Sakiewicz)

Oczywiście świetnie byłoby mieć dobre stosunki z Moskwą, ale pod warunkiem, że nasze relacje będą oparte na partnerstwie, a polityka Polski i państw bałtyckich wobec Ukrainy, Gruzji i Azerbejdżanu nie będzie kwestionowana. Zdaję sobie sprawę z oczywistego faktu, że wielkość Rosji i Polski, a przez to siła oddziaływania na świat, są bardzo różne. Jednak w dzisiejszym cywilizowanym świecie wielkość nie jest już jedynym kryterium. Rosja musi zaakceptować nas jako pełnoprawnego, suwerennego członka Unii. Dopóki tak się nie stanie, w naszych relacjach nic tak naprawdę się nie zmieni. Nie może być tak, że rozmawiając w Moskwie, wysoki rangą polityk rosyjski mówi do wysokiego rangą polskiego gościa: „Powiedzcie, jakie macie do nas sprawy, bo my do was nie mamy żadnych”. Otóż nie mam wątpliwości, że spotkania w takiej atmosferze tylko szkodzą Polsce. Nic, dosłownie nic jej nie przynoszą. Tak samo jak szkodliwe jest zwiększanie masy prorosyjskiego lobby w Europie – bo ona i tak jest bardzo duża.

[…]

Gdyby w Polsce nie było romantyzmu, to prawdopodobnie dziś nadal siedzielibyśmy w Pałacu Namiestnikowskim. Pod tą szerokością geograficzną i w takich czasach, w jakich żyjemy, romantyzm sprawdza się znacznie lepiej niż pozytywizm.

Powrócę jeszcze do sprawy, od której zaczęliśmy naszą rozmowę. Zdobywanie silnej pozycji wśród krajów na południowym wschodzie czy północy Europy nie wiąże się z chęcią dominacji. To wyłącznie sprawa naszych wspólnych interesów. Wielokrotnie w rozmowach z panem prezydentem Adamkusem mówiłem: razem mamy 42 miliony obywateli i nie rozróżniajmy, kto ma ilu. To jest istota realizowanej przeze mnie i poprzedni rząd polityki zagranicznej. Skuteczność tego założenia widać było doskonale choćby podczas ostatniego szczytu NATO [2–4 kwietania 2008 r. – przyp. red.]. To, co udało nam się podczas tego spotkania uzyskać, zawdzięczamy przede wszystkim jedności stanowisk Polski, Litwy, Czech, Łotwy i Estonii.

[…]

Zdaję sobie sprawę, że jestem przedmiotem nieustannego ataku. Społeczeństwu codziennie wbija się do głowy kompletnie nieprawdziwe informacje, które mają mnie kompromitować. Bo podstawową metodą atakowania mnie jest właśnie pisanie nieprawdy. Choćby dziś dowiedziałem się z mediów, że przez rok po zaprzysiężeniu na prezydenta RP byłem w ciężkiej depresji. Jak walczyć z takimi kłamstwami? Otóż w czasie mojej domniemanej depresji odbyłem więcej spotkań międzynarodowych niż mój poprzednik na tym etapie prezydentury. Zgłosiłem więcej projektów ustaw. Niezwykle aktywnie wspierałem projekt zakupu rafinerii w Możejkach na Litwie. Zupełnie zmieniłem polską politykę odznaczeń. Byłem mediatorem w sporach społecznych, doprowadzając do ich łagodzenia, godziłem zwaśnionych ministrów. W końcu odegrałem kluczową rolę w zmianie rządu. Ale w informowaniu o mojej działalności prawda nie ma większego znaczenia. Bardzo nad tym ubolewam, bo to niedobrze świadczy o naszej demokracji.

[…]

Nie mam wątpliwości, że jestem przeszkodą w odbudowie państwa, w którym wszystko, co było najgorsze w III RP, miałoby powrócić w pełnej chwale. Mam jednak satysfakcję z tego, że jestem prezydentem z woli wyborców, którzy wykazali się wielką samodzielnością, przeciwstawiając się fali nieprawdziwych ataków na mnie.

(„Gazeta Polska” 14 maja 2008 r.)

*  *  *

Zainicjowałem nową politykę odznaczeniową, nastawioną na przywracanie pamięci o najnowszej historii Polski. Staram się dotrzeć do tych uczestników antykomunistycznego podziemia, którzy jeszcze żyją. Tych, którzy zginęli, zamierzam odznaczyć pośmiertnie w ciągu najbliższych miesięcy. Jeśli mówimy o konspiracji, to były trzy jej fale: z czasów wojny i okupacji, powojenna i – nazwijmy ją tak – solidarnościowa, choć zaczęła się jeszcze w latach 70. Nie oznacza to, że w okresie między tymi falami nie istniała żadna opozycja ani grupy konspiracyjne. Istniały, i niektóre z nich przybrały dość duże rozmiary, np. „Ruch”. Staram się doceniać wszystkie trzy konspiracje, a także inicjatywy w okresach między nimi, i będę to robić przez najbliższe cztery lata. Konieczne jest także upowszechnianie wiedzy o „Solidarności” po 1981 r. Podam przykład: w 1995 r. prowadziłem seminarium magisterskie. Na ogół nie mieszałem polityki do zajęć z prawa pracy, ale wtedy z ciekawości zapytałem o skrót TKK. Nikt nie wiedział, o co chodzi, a wtedy to była historia ledwie sprzed paru lat! I tę wiedzę trzeba upowszechniać.

[…]

Będziemy mogli powiedzieć, że mamy IV RP, kiedy przestanie istnieć coś, co nazywam chaotycznym antypaństwem – zespół grup interesów oraz instytucji, które wywodzą się z aparatu państwa i nadal mają z nim kontakty. Kiedy przywrócimy pamięć o powojennych dziejach Polski, kiedy ujawnimy prawdziwe oblicze ludzi, którzy w III RP działali na niwie publicznej, często bardzo wysoko, a byli współpracownikami tajnych służb. IV RP to także inna relacja między mediami a odbiorcami przekazu medialnego: taka mianowicie, że wydarzeniom nadaje się właściwą rangę. Nie wyolbrzymia się nieznaczących incydentów ani nie bagatelizuje się zdarzeń, które powinny budzić niepokój. Wszystko to razem stworzy nową jakość. Bo IV RP nie powstanie dzięki uchwaleniu jakiegoś aktu, tylko dzięki istotnym zmianom w praktyce społecznej. Sądziliśmy, że zmiany te da się podsumować nową konstytucją, na razie jednak nie ma takiej możliwości.Ale podkreślam: najważniejsza jest praktyka.

 „Gazeta Polska” 17 stycznia 2007 r.)

JESTEŚMY LUDŹMI IV RP Budowniczowie III RP HOŁD RUSKI 9 maja 1794 powieszeni zostali publicznie w Warszawie przywódcy Targowicy skazani na karę śmierci przez sąd kryminalny: biskup inflancki Józef Kossakowski, hetman wielki koronny Piotr Ożarowski, marszałek Rady Nieustającej Józef Ankwicz, hetman polny litewski Józef Zabiełło. Z cyklu: Autorytety moralne. В победе бессмертных идей коммунизма Мы видим грядущее нашей страны. Z cyklu: Cyngle.Сквозь грозы сияло нам солнце свободы, И Ленин великий нам путь озарил Wkrótce kolejni. Mamy duży zapas.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (19)

Inne tematy w dziale Polityka