Publikacje Gazety Polskiej Publikacje Gazety Polskiej
702
BLOG

ZYZIU NA KONIU HYZIU

Publikacje Gazety Polskiej Publikacje Gazety Polskiej Polityka Obserwuj notkę 24

„Spopielają się nasze żarty i piosenki, dowcipy, kalambury, satyry, epigramy, fraszki, scenariusze i kpiny, nasze Wesołe Syreny, nasze randki, tańce i flirty. Czernieją w płomieniach IPSy, SIMy, Zodiaki, Ziemiańskie, Bary Europejskie, Wróble i Cafe Cluby. Płonie nasza Warszawa i nasza młodość, rozsypują się nasze marzenia i ambicje, manuskrypty naszych poematów i powieści, te już gotowe do druku i te jeszcze nie napisane, nasze plany na przyszłość i nasze ideały. Ginie ostatnia cyganeria warszawska” – pisał o wrześniu 1939 Tadeusz Wittlin, przedwojenny satyryk z Qui Pro Quo i Cyrulika Warszawskiego. Przypomniałem sobie te słowa, gdy usiadłem z zamiarem pisania niniejszej rubryki, w której staram się często mówić o weselszych stronach życia. Poczucie, że po 10.04.2010. nic już nie będzie takie samo, jest zapewne udziałem większości z Państwa. Jak w tej sytuacji uprawiać satyrę? Nie wiem, pewnie będę musiał jakoś się tego na nowo nauczyć. Wiem też, że Państwo nie oczekują ode mnie, bym wrócił do starej formy od zaraz.

Po ogłoszeniu przez Jarosława Kaczyńskiego startu w wyborach SMG-KGB na zlecenie WSI 24 wybadało, że Komorowski wygra z nim 47: 27. Oczywiście przed wyborami będziemy mieli do czynienia z komedią przybliżania wyników sondaży do prawdy. Ostatecznie wyjdzie na to, że Jarosław Kaczyński najmniejsze poparcie miał tuż po żałobie, a im dalej od niej, tym bardziej ono rosło. Rzecz jasna, żaden z pięciu występujących w mediach dyżurnych socjologów oraz pięciu przepytujących ich dziennikarzy takiej ewolucji poparcia nie zauważy. Bo wypadałoby wytłumaczyć ciemnemu narodowi, skąd się ona wzięła. A od tego główka mogłaby tych dyżurnych rozboleć.

Czytam właśnie na Wirtualnej Polsce wypowiedź Bogusława Wołoszańskiego z PZPR, zarejestrowanego jako kontakt operacyjny o pseudonimach „Ben” i „Rewo”: „W polskiej kulturze, ze względu na naszą tragiczną historię, głęboko zapisany jest szacunek dla zmarłych. Stąd zasada, że o zmarłych mówi się dobrze albo wcale. W przypadku prezydenta Kaczyńskiego sądzę, że raczej wcale”. Cóż, skoro żeś pan, panie Wołoszański, taki znawca polskiej kultury, to ja mam do pana jako eksperta pytanie. Słyszałeś pan o istniejącym w owej kulturze obyczaju, że kapusiom nie podaje się ręki?

Pewnie niektórzy z Państwa pamiętają, jak jakiś czas temu darłem tu z lekka koty z redaktorem Łukaszem Warzechą z „Faktu”. Zdarza się. Ale teraz czuję potrzebę, by napisać, że mam szacunek dla jego postawy. Nie tylko po katastrofie, gdy napisał bez autocenzury o możliwych jej przyczynach, ale i w przypadku filmu o Jaruzelskim, o którym mówił sto razy sensowniej niż np. Piotr Zaremba. Podobnie w kilku innych sytuacjach. Panie Łukaszu (nie znamy się), chcę żeby Pan wiedział, że uważam Pana za niezależnie myślącego publicystę. A że pewnie jeszcze wiele razy zdarzy nam się zgadzać, to normalne. PS. No to ja swoją działkę poprawiania się w ramach narodowego pojednania odtrąbiłem. „Tygodnik Powszechny” Medal Świętego Jerzego powinien mi za to przyznać, a Józefa Hennelowa pogłaskać po buzi. Kici, kici, dobry, ładny kotek... Auuu, nie drap, zawszony brudasie!

Poważniej. Donald Tusk oddał Moskwie prawo do prowadzenia prawdziwego śledztwa w sprawie katastrofy. Otóż informuję niniejszym, że w ustalenia tego śledztwa, jakiekolwiek by one były, nie uwierzę. Polacy powinni potraktować je jako materiał poglądowy pokazujący, co Władimir Putin chciał przekazać im do wierzenia. Właśnie Putin, bo – o czym znakomicie wiedzą Rosjanie – opowiadania o niezawisłości rosyjskiej prokuratury to zawracanie głowy. Zamordowana rosyjska dziennikarka Anna Politkowska w książce „Rosja Putina” pisała: „Prawie nikt w Rosji nie wierzy w sprawiedliwość krajowego systemu sądowniczego. Niemal wszyscy sądzą, że tutejsza władza sądownicza jest podporządkowana organowi wykonawczemu”. I w innym miejscu, o odpowiedzialności podejrzewanych o zbrodnie wojenne: „Tych pierwszych system prawny uniewinnia nawet w przypadku ewidentnego dowodu winy (co skądinąd stanowi rzadkość, gdyż prokuratorzy zazwyczaj nie robią nic w celu zebrania dowodów przeciwko nim)”. A obawa przed światową opinią? Politkowska pisze: „Zachodni przywódcy rzeczywiście pytają Putina od czasu do czasu o te sprawy, ten żąda przedstawienia mu informacji przez FSB i prokuraturę generalną, a ci już zrobią wszystko, żeby mu wyświadczyć przysługę”. Dokładnie takim ludziom i instytucjom badanie sprawy śmierci polskiego prezydenta oddał Donald Tusk. A Sławomir Nowak nie zdążył zamówić sondażu, z którego dowiedziałby się, że ludziom to się nie spodoba. Za szybkie tempo wydarzeń. A oni bez sondażu nie mogą. Zwykłego Polaka widzieli ostatni raz w podstawówce.

Blogerka Kataryna napisała, że czołowi politycy PO kolportują plotkę, jakoby w czarnych skrzynkach było nagranie głosu Prezydenta, zapewne naciskającego na pilota, by wylądował. Byłoby to zaprzeczenie informacjom rosyjskich mediów, które, powołując się na źródła w komisji, informowały, że na czarnych skrzynkach nie ma śladu nacisków. Co do mnie, to oświadczam, że w przypadku „odnalezienia” takiego nagrania przez rosyjską prokuraturę, również nie uwierzę w jego prawdziwość. Dlaczego? Po zamachu w moskiewskim teatrze na Dubrowce 23 października 2002 r. rosyjska telewizja nadała wystąpienie Asłana Maschadowa. Wynikało z niego, że przyznał się on do zorganizowania zamachu. Przemówienie okazało się fałszywką zmontowaną z wcześniejszych wypowiedzi czeczeńskiego prezydenta, odżegnującego się od terroryzmu. Przy takim numerze sfałszowanie zapisu nagrania z czarnej skrzynki to małe piwo.

W „Tygodniku Solidarność” z amerykańskiej perspektywy o tragedii napisał Marek Jan Chodakiewicz, profesor historii w Instytucie Polityki Międzynarodowej i Bezpieczeństwa Międzynarodowego w Waszyngtonie. Przytoczył on opinię jednego z najwyższej klasy ekspertów od służb specjalnych USA: „Mamy tutaj do czynienia z czekistami. Zasadą jest, że musimy zakładać, iż czekiści są zawsze winni zbrodni, aż oni nie udowodnią nam dobitnie czarno na białym, że tak nie jest”.

Pisałem o bojkocie „Gazety Wyborczej” zorganizowanym przez kibiców Lecha. Mój kolega jadąc na pogrzeb Anny Walentynowicz, zobaczył wielki transparent o bojkocie na wiadukcie koło Piły. Tak się złożyło, że po ostatnich wydarzeniach spora część kierowców nie kojarzyła go wcale z kibicami.

Ostatnia sobota, jeszcze nie skończyły się pogrzeby ofiar katastrofy. Strona główna portalu ITI Onet.pl. Czytamy: „Jerzy Urban otoczony przez kobiety. Żona twierdzi, że jest pogodny i sympatyczny”. W świecie Mariusza Waltera to tekst w dobrym tonie.Cóż, ITI patataj, jak mawiają kibole.

Piotr Lisiewicz

JESTEŚMY LUDŹMI IV RP Budowniczowie III RP HOŁD RUSKI 9 maja 1794 powieszeni zostali publicznie w Warszawie przywódcy Targowicy skazani na karę śmierci przez sąd kryminalny: biskup inflancki Józef Kossakowski, hetman wielki koronny Piotr Ożarowski, marszałek Rady Nieustającej Józef Ankwicz, hetman polny litewski Józef Zabiełło. Z cyklu: Autorytety moralne. В победе бессмертных идей коммунизма Мы видим грядущее нашей страны. Z cyklu: Cyngle.Сквозь грозы сияло нам солнце свободы, И Ленин великий нам путь озарил Wkrótce kolejni. Mamy duży zapas.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (24)

Inne tematy w dziale Polityka