Publikacje Gazety Polskiej Publikacje Gazety Polskiej
250
BLOG

JACEK KWIECIŃSKI PISZE

Publikacje Gazety Polskiej Publikacje Gazety Polskiej Polityka Obserwuj notkę 26

Contra

Podpisanie nowelizacji ustawy o IPN, autorstwa swej partii, przez B. Komorowskiego jest haniebne, podłe, wyzbyte nawet pozorów elementarnej przyzwoitości. Wykorzystaniem chwilowych możliwości, uzyskanych wyłącznie z powodu tragedii narodowej. Dla partyjnych celów. Znamy oblicze Trybunału Konstytucyjnego, za dwa miesiące wybory. Nie mógł zaczekać, nie mogli zaczekać. Tak się boją prawdy, tak się boją wiedzy obywateli o najnowszych dziejach Polski, tak się boją polskiej pamięci, tak się boją obiektywnych badań naukowych. Wraca cenzura i nie tylko cenzura. Komorowskiemu wskazywano, że będzie to sprawdzian, czy potrafi zachować się fair. Machnął ręką na te przestrogi. Ukazując przy tym wyraziście, jakim byłby prezydentem. Jacyś michnikowcy w rodzaju A. Friszke, poprawni i posłuszni „akademicy”, oraz jeszcze słuszniejsi politycy będą decydować, o czym Polacy mogą wiedzieć. Komorowski powinien wyłącznie administrować krajem przez okres przejściowy. Zajmować stanowisko jedynie w przypadku wyższej konieczności. Jakiejkolwiek legitymizacji, by działać na przekór zmarłemu nie posiada. Zaiste elegancko korzysta ze śmierci Prezydenta. I zarazem opowiada, jak to „tragedia jednoczy Polskę”, że musimy być solidarni i wypełnić testament ofiar. Bredzi o „duchu jedności”. Polska może mieć – jak twierdzi – „jasną twarz”, ale czoło marszałka jest miedziane. Trzeba zrobić literalnie wszystko, by uzmysłowić ludziom, którzy zaczynają rozumieć, iż zostali oszukani w ocenie Lecha Kaczyńskiego, a jednocześnie „ufają Komorowskiemu”, co oznacza, co zapowiada na przyszłość działanie tego bezwstydnego hipokryty. Proszę, niech się Państwo postarają uczynić to wobec jak najszerszego kręgu znajomych. Bo naprawdę nie każdy się orientuje. A pora na alarm.       

Odcinki

Apel

Polacy! Zbudźcie się. Potem będzie za późno. Powtarzam to, o czym wspominam w „Contrze”. Pomoc w zbieraniu podpisów to za mało – przekonujcie sąsiadów, znajomych (nawet z widzenia), kogo tylko można. Upewnijcie się w dzień glosowania, że naprawdę każdy z Waszej rodziny do urn się udał. Wskazujcie na oblicze wielkich mediów. To, iż operują w rzeczywistości wirtualnej. Że są wciąż chorzy z nienawiści. Że grozi nam monopol władzy. Jedni podkreślają jej dziadostwo, drudzy narażanie na szwank i tak już uszczuplonej podmiotowości Polski. Inni wskazują na uzurpatorską arogancję, już demonstrowaną w sprawach mniejszych i większych. Cokolwiek by się bardziej akcentowało, ten monopol, to jak stwierdził znany publicysta – katastrofa. Pamiętajcie o tym! Stale! Naprawdę! Niech każdy z nas będzie mógł potem powiedzieć: zrobiłem wszystko co mogłem, by tej katastrofie zapobiec.

Duchota

Jeśli niejaki Wołek twierdzi, że Komorowski to idealny kandydat (który w ostatnich dniach znakomicie zdał egzamin), za czołowego politologa robi Olbrychski, jednym z najważniejszych komentatorów jest Passent, a wielbić władze Rosji zleca nam Ciosek, to naprawdę jest fajnie. A wszystko to jest (od dłuższego czasu) połączone z próbami gloryfikowania PRL. Nie tylko przez Blumsztajna czy innego Iwińskiego.

Bierni, służalczy

Obecny rząd RP od początku w obliczu zupełnie niesłychanej katastrofy zachowywał się w sposób skandaliczny. O nic Rosjan nie prosił, o nic się nie zwrócił, nawet o pomoc, wsparcie ze strony NATO. Tusk nawet wyjaśnił dlaczego: bo to by było „w duchu zimnej wojny”, bo to by było „niestosowne”. To jest podejście aberracyjne. Wyobraźmy sobie sytuację odwrotną – wszystko i z miejsca Rosjanom byśmy udostępnili. A myślę tu o normalnym rządzie polskim, a nie o ekipie służalców. Jeśli prawdą są doniesienia rosyjskich mediów, że na wizytę Putina – Tuska zainstalowano w Smoleńsku mobilny system umożliwiający lądowanie w każdych warunkach, potem go zdemontowano, by z powrotem założyć przed kolejnym przylotem tych zaprzyjaźnionych polityków, to czy premier zainteresował się, czemu tak postąpiono? Czy też jest to pytanie „niestosowne”? Do przyczyn katastrofy (nie wykluczając żadnej możliwości) oczywiście i ja wrócę. Bo drażni mnie nadzwyczaj dziś modna zbitka słowna: „zdrowy rozsądek”. Moim zdaniem bardzo mało rozsądna. Choć jest wygodna.

Już warczą

Oni nie wytrzymają. Będą nawet kopać kryptę. Nikt i nic ich nie uleczy. „Padają oskarżenia, że będziecie wykorzystywać tragedię w celach wyborczych” – pyta się (?), twierdzi. „Że będziecie”. Z góry wiedzą. Bo cokolwiek Jarosław Kaczyński powie lub nie powie, będą tak dowodzić. Przywódca PiS-u powinien za wszelką cenę nie dać się sprowokować. Nie reagować zwłaszcza na zaczepki medialne. To doprowadzi ich do szału. A kontrast zachowania będzie aż nadto widoczny. Nawet w tak tragicznej sytuacji niewskazany, niepotrzebny, zbędny jest też nadmierny patos, egzaltacja. Ludzie wiedzą, rozumieją.

Przebudzenie, częściowe

Ale czy na pewno rozumieją? Mój stosunek do sondaży jest znany. Podobno 81 proc. Polaków ocenia dziś dobrze prezydenturę Lecha Kaczyńskiego, ponad 2/3 sądzi, że był niesprawiedliwie, niegodnie traktowany przez media. Równocześnie wszakże Komorowski, Tusk, Sikorski cieszą się największym zaufaniem. Coś tu zupełnie się nie zgadza. Większość Polaków zaczęła wreszcie okazywać szacunek dla swego państwa, jest dumna z polskości. A równocześnie ci, którzy z polskości kpią, cieszą się dużym społecznym uznaniem. Większość rodaków sądzi też, kompletnie bezsensownie, iż „rząd robi wszystko, by wyjaśnić katastrofę”. Wydawać by się mogło, że Komorowski będzie oceniany na podstawie tego, co obecnie robi (w kraju już w pełni normalnym wykonanie partyjnego polecenia w sprawie IPN byłoby całkowicie samobójczym golem; u nas niekoniecznie). Istnieje za to duża możliwość, że dla wielu najistotniejsze będzie to, iż jest już dziś najważniejszy. Zaiste, na uwolnienie się Polaków z oparów serwowanej im stale wirtualnej rzeczywistości trzeba będzie pewno jeszcze poczekać.

Lata 90.

W „Fakcie”, który długo i dzielnie przeciwstawiał się uzurpacyjnym działaniom Komorowskiego (z decyzją o IPN na czele), produkuje się na pierwszej stronie Kolenda-Zaleska. Zachwalając wyczyn Komorowskiego. Podobnie jak Żakowski. Słusznie. Media powinny ustawić się w jednym szeregu. Nieprzypadkowo, jednocześnie, marszałek mówi o „wspólnocie odpowiedzialności przy Okrągłym Stole”. Och, to dopiero była wspólnota! A media rychło doszlusowały wówczas do „WybGazety” – wszystkie były identyczne. FJN i jego organy prasowe.

Towarzyszu Rolicki

Rozumiem, że towarzysza, byłego szefa „Trybuny”, mierzi badanie polskiej przeszłości. Komorowski zgodnie z życzeniem towarzysza (z gazety „Fakt”) podpisał, co trzeba. Mimo iż jest właśnie „malowanym szefem państwa”, tymczasowym, przypadkowym. Zdaję sobie sprawę, że cel towarzysza był zbożny, ale można było zademonstrować wyłącznie przyrodzoną formacji towarzysza bezczelność polityczną. Bez wypisywania łgarstw. Gerald Ford nie został zaprzysiężony na prezydenta USA jako szef Senatu w Kongresie po impeachmencie Nixona. Został mianowany przez Nixona na stanowisko wiceprezydenta po ustąpieniu S. Agnew, na długo przed rezygnacją prezydenta (który impeachmentowi nie został poddany). I jako taki, podobnie jak uprzednio L. Johnson, sprawował długie lata pełnię władzy prezydenckiej. Został wiceprezydentem z woli urzędującej głowy państwa. Jego uprzednia funkcja nie miała tu żadnego znaczenia. Komorowski nie został na razie zaprzysiężony, ani jako prezydent, ani wiceprezydent. Zresztą, o dziwo, tytułuje towarzysz swój tekst: „Marszałku, podpisuj” a nie „Prezydencie, podpisuj”. Natomiast wywody nt. tego, co i jak szybko podpisywał śp. Pan Prezydent, mają się do sprawy jak pięść do nosa. PS. Inne byki towarzysza to już pewno zawodowa rutyna. Nie Lech Kaczyński wzywał do umierania za Lizbonę, lecz J. Rokita – za Niceę. Ford nie był „szefem” czegokolwiek, lecz przywódcą mniejszości. Nie w Senacie, lecz w Kongresie. No, ale najważniejsze, że w Komorowskim znalazł towarzysz brata kamrata. Całe SLD powinno docenić działanie kandydata na prezydenta. Jest w historycznym stylu tej formacji.

Pani Kolenda-Zaleska (TVN)

Wielu pracowników pionu propagandowego III RP oburzył niesłuszny reportaż dokumentalny „Solidarni 2010”. Wyróżniam panią za bijący rekordy hipokryzji tytuł (w „Rzeczpospolitej”): „Skandalicznie zakłamana rzeczywistość”. Śmie to pisać osoba ze stacji, będącej latami absolutnym championem bezczelnego wręcz, wulgarnego i chamskiego zakłamywania rzeczywistości. To ostatnie – fałsze, kłamstwa, przeinaczenia określa pani jako ot, tylko „krytykę Lecha Kaczyńskiego”. Gratuluję czelności. Dziennikarskiej wiarygodności, informacyjnego profesjonalizmu, począwszy od pierwszych sukcesów PiS-u („Ale chociaż siatkarki wygrały”). Już widzę owocną krytykę Komorowskich i Tusków. Jak obiektywizm to obiektywizm. Sowiecka „Prawda” też było obiektywna. Słynęła z „patrzenia na ręce” rządzącym. W Krakowie tłumy wymusiły wyłączenie telebimu TVN – stacji, która właściwy agit-prop ma wpisany w swój programowy „etos”. Oburzenie takich jak pani to honor dla tych, którzy panią oburzają. Nie dadzą się skasować przez stado dziennikarzy usługowych. Więc jest pani przerażona. Trochę przedwcześnie – jeszcze jakiś czas obłuda i służalczość bez granic, a więc pani stacja, będzie „brylować” (jak to bywa w autorytaryzmie). Jakiś czas. PS. Ok. 96 proc. Polaków jest dumnych z postawy swych rodaków w tych dniach.

„Agora” Wajda

Ktoś naiwnie stwierdził, iż Wajda „dał się wykorzystać”, „użyczył swego nazwiska”. Akurat. Ten współzałożyciel spółki „Agora” jest konsekwentny. Po „wybryku wawelskim” teraz w „LeMonde” najpierw insynuuje, że śp. prezydent RP jest faktycznym sprawcą katastrofy. A potem, łżąc jak pies, bez jakichkolwiek podstaw, stwierdza, że PiS eksploatuje tragedię dla celów wyborczych. To idzie w świat, jest upowszechniane. Wajda po łajdacku gra katastrofą, wykorzystuje ją dla swych politycznych manii. Obrażając wielu Polaków. Przedstawiając kompletnie fałszywy obraz naszego kraju. Ku radości tych, którzy za nami nie przepadają. Haniebnie i podle, choć wzorcowo (znamy od lat tę praktykę). Dla mnie większym autorytetem niż Wajda jest znajomy szofer. Wajda oczywiście też jest autorytetem. Rzędu Kuby Wojewódzkiego.

Sowietologia

Pojednanie, pojednanie. Piszę o tym osobno, ale ten naiwny slogan wciąż dominuje (w wywiadzie z Pawłem Kowalem reporterzy „Rzeczpospolitej”, ci z „nowego zasięgu”, użyli go z tuzin razy). Nie mam najmniejszego zamiaru „pojednywać się” (w sensie „kochajmy się”) z kagiebowską, czekistowską Moskwą. Zapisywać do TPPR nr 2 (to znakomite porównanie jest autorstwa Ł. Warzechy, atoli zaraz po 1989 też go użyłem, mianując honorowym przewodniczącym neoTPPR super-hyper-autorytet o inicjałach A.M.). Szczególnie nachalny w forsowaniu tej idei jest p. Andrzej de Lazari. Rusycysta, obecnie przedstawiany też jako sowietolog. Pięknie nawiązujący do imponującego dorobku sowietologów zachodnich z czasów ZSRR. Chcę zapewnić tego pana, że aby docenić i ich dawne działanie, i jego obecne, nie trzeba być żadnym „nacjonalistą”.

Wiarygodny

Sikorski niedawno pochwalił się, że sprawa nieruchomości postsowieckich w stolicy jest rozwiązana. To dobrze ukazuje wiarygodność Sikorskiego. Bo, jak dokładnie wyliczyło „Życie Warszawy”, Federacja Rosyjska wciąż posiada 13 nieruchomości w stolicy i dwie w jej pobliżu. W sprawie kilku „krążą pisma”. Ostatnia polska nota w tej sprawie została skierowana w grudniu. Odpowiedzi brak.

As kier

PiS-owi gwałtownie są potrzebni specjaliści od polityki zagranicznej dużej klasy. Ogromnie zawiodłem się na Pawle Kowalu. Uważam (zdecydowanie), że na tyle, na ile to możliwe, powinno się wykorzystać wiedzę i umiejętności Witolda Waszczykowskiego. To postać wybitna.

Nie w Polsce

Zbyt mało uwagi poświęciłem bezprecedensowemu na skalę europejską triumfowi Fideszu Victora Orbana na Węgrzech. Orban od dawna jest zafascynowany Polską. Chce przywrócić bliskie relacje między naszymi krajami, zaniedbane przez de-facto komunistów z Budapesztu. Mimo kluczowego momentu węgierskiej kampanii był w Krakowie, co jakoś nie zostało zauważone. Chociaż jego priorytetem jest (i być musi) gospodarka, Fidesz planuje wprowadzenie kar za negowanie zbrodni komunistycznych. Za zaprzeczanie lub przedstawianie jako mało znaczącej masakry w Katyniu, cierpień narodów Polski czy krajów bałtyckich w wyniku paktu Stalin–Hitler, groziłoby do 3 lat więzienia (jest już projekt referendum w tej sprawie). Pozostaje pytanie, czy to przejaw „twardego”, nienowoczesnego konserwatyzmu, a może obsesja antysowiecka (antyrosyjska)? Bo J. Kaczyńskiego stale namawia się, by „skierował się do centrum”.

Centrowo

Na oficjalnym druku brytyjskiego MSZ, w ramach, jak stwierdzono, „burzy mózgów”, pomieszczono sugestie, jak obrazić przybywającego do UK Papieża. Chory z nienawiści do Pana Boga Richard Dawkins (u nas prezentowany jako ot, tylko obrońca nauki; recenzent „Dziennika” omawiający jego książkę nazwał nauczanie dzieci religii „barbarzyństwem”) stanął „na czele intelektualistów” domagających się aresztowania Benedykta XVI. Czy David Cameron krytykuje takie posunięcia? A czemu miałby? Przecież nie chodzi o muzułmanów. PS. Film czy też nowelę w jakimś HBO reklamowano: „Dlaczego religia musi zginąć, żeby ludzkość mogła przeżyć”? Czy są to przejawy nowoczesności, modernizacji bądź tak wskazanej, cenionej dziś centrowości?

Zwłoka

UE ma ukarać Polskę, bo klapsy nie są jeszcze u nas zakazane. Jesteśmy w wielu dziedzinach opóźnieni. Brak wciąż Ministerstwa Równości (w Hiszpanii w każdej firmie mają funkcjonować „strażnicy równości”, niczym „strażnicy rewolucji islamskiej” w Iranie), sekretariatu do wdrażania dyrektyw podobnych do wskazanej, departamentu poprawności politycznej. Wielce współczesny, tzn. miałki premier to za mało.

 

Jacek Kwieciński

JESTEŚMY LUDŹMI IV RP Budowniczowie III RP HOŁD RUSKI 9 maja 1794 powieszeni zostali publicznie w Warszawie przywódcy Targowicy skazani na karę śmierci przez sąd kryminalny: biskup inflancki Józef Kossakowski, hetman wielki koronny Piotr Ożarowski, marszałek Rady Nieustającej Józef Ankwicz, hetman polny litewski Józef Zabiełło. Z cyklu: Autorytety moralne. В победе бессмертных идей коммунизма Мы видим грядущее нашей страны. Z cyklu: Cyngle.Сквозь грозы сияло нам солнце свободы, И Ленин великий нам путь озарил Wkrótce kolejni. Mamy duży zapas.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (26)

Inne tematy w dziale Polityka