Publikacje Gazety Polskiej Publikacje Gazety Polskiej
164
BLOG

JACEK KWIECIŃSKI PISZE

Publikacje Gazety Polskiej Publikacje Gazety Polskiej Polityka Obserwuj notkę 25

Contra

 

Tusk apeluje o niewykorzystywanie tragedii w kampanii wyborczej. W porę. Bo jego partia już ją wykorzystała, na ile mogła. Właśnie korzystając z tragedii „zagospodarowała”, opanowała, co się tylko dało. Spolityzowała na swą modłę polską pamięć. Do reszty zamierza to uczynić z prokuraturą, wojskiem, a nawet funkcją rzecznika praw. Wszystko znormalizowała, „ustabilizowała”. W cieniu żałoby uciekła się nawet do bezsensownej propagandy sukcesu. Wszystko to są elementy kampanii. Podobnie jak, i to szczególnie, działania i wypowiedzi Komorowskiego. Ich celem, poza zwiększeniem władzy, jest wytworzenie wśród tych obywateli, którzy operują frazą: „a w telewizji powiedzieli” i karmią się stale „Gazetą Wyborczą”, wrażenia, że nowego prezydenta już właściwie mamy. I widocznie tak być musi, także w przyszłości. Jestem, niestety, przekonany, iż takich ludzi jest b. wiele. A kampania od dawna trwa. I idzie nieźle. Ponownie spuszczono ze smyczy Niesiołowskiego. Sędziwy pseudoautorytet Bartoszewski jak uprzednio zapluwa się wyzwiskami. Pojawiają się wulgaryzmy nazywane „żartami”. W mediach tylko przebiera się nogami, by móc znów propagować Palikota. Skandaliczne wypowiedzi Komorowskiego odnotowuje się beznamiętnie. Niektóre z tytułów zmieniły nawet wyraźnie politykę redakcyjną. W obliczu „powagi sytuacji”, „poważnego traktowania polityki” itd. trzeba skupić się wokół (wiadomo kogo). Będziemy mieli Front Jedności. Tzn. powtórkę ze skrajnego, niemerytorycznego braku obiektywizmu. To pewne. Owszem, są (jeszcze) i inne głosy. Ale zostaną zakrzyczane. Już są dezawuowane. Mimo takiej sytuacji ponawiam zeszłotygodniowy apel o przeciwstawienie się utrwaleniu niemonitorowanej, monopolistycznej superwładzy.

 

Odcinki

 

Bez subtelności

Jakiś czas temu stwierdzono, że tę kampanię będą prowadzić głównie media. No to będę i ja. Bez żadnych ceregieli. Mało elegancko. Bo chcę się przeciwstawić ludziom operującym łomem. Jakiejkolwiek subtelności wyzbytych. Podobnym tym, którym dla dobra Polski „od zawsze” (tzn. na długo przed powstaniem PiS) próbowałem stawiać opór. Na skalę swych małych możliwości. Nie będę „centrowy” ani „pragmatyczny”. Nie chodzi zresztą o jakieś błahe „przycinki”, chociaż operuję konkretnymi nazwiskami. Sytuacja jest poważna. Absolutnie grozi nam autorytaryzm. A ja niczego nie odreagowuję, nie czuję się „wykluczony”. Jestem i będę taki sam, jaki byłem w ciągu ostatnich 30 lat.

Nie dać spokoju

Rosyjscy demokraci dziwią się bierności rządu RP w sprawie zbadania przyczyn katastrofy. Sami zarządziliby powołanie komisji międzynarodowej. Mogłoby się nawet wydawać, iż bardziej troszczą się o los polskich ofiar niż polski rząd. To by się zgadzało. Fakt, że Putin stanął na czele komisji wyjaśniającej, nazwano „ponadstandardowym”. Wynika z tego, że zachowanie Tuska było poniżej wszelkich standardów. Kompromitujące. Dyskwalifikujące. Wybaczą Państwo, że na ten najważniejszy dla nas temat nie napiszę dziś nic więcej? W atmosferze sowieckiej fety 9 maja nie mam po prostu siły. Tylko odpowiem na dojrzany tytuł: „Kiedy poznamy prawdę?”. Nigdy.

Zachwycające

Ukraina już się pojednała z Rosją. Naturalne, że teraz czas na Polskę. By abdykować z odgrywania samodzielnej roli na Wschodzie. Nazywa się to dziś u nas „niezmarnowaniem szansy poprawy relacji z Rosją”. Na rzecz tego „niezmarnowania” należy poświęcić wszystko. Ach, te opisy obchodów utraty Rzeczypospolitej. Nasi żołnierze na placu Czerwonym! Maszerowali przed Anglikami i Francuzami! Co za zaszczyt, jaki honor! Byłby niewątpliwie jeszcze większy, gdyby maszerowali wmieszani między żołnierzy z b. republik ZSRR. Parada zwycięstwa! Czyjego? I – obowiązkowo – „w duchu pojednania”. Tfu! Dotychczas zawsze, jak na Zachodzie, i w odróżnieniu od PRL, datą kończącą wojnę w Europie był dla nas 8 maja. Teraz świętujemy po sowiecku. Obrażając pamięć ofiar ZSRR. Kpiąc z utraty polskiej niepodległości. Współfałszując historię. „Żołnierze radzieccy zginęli, uwalniając Polskę”. Uwalniając! Nie spodziewałem się usłyszeć tego w wolnej Rzeczpospolitej. Uwalniali nas nawet dwa razy. Za pierwszym razem we współpracy z Hitlerem, przy współdziałaniu NKWD z gestapo. Czcijmy fałsz! Utrwalajmy. Piszę w liczbie mnogiej, ale ja nie dołączę. Za nic i nigdy.

„Idealny prezydent”

Komorowski na wieść, że na niepilnowanym terenie ludzie odnajdują szczątki ofiar największej polskiej tragedii: „To nie jest wielki problem. Sugerowałbym zachowanie umiaru”. Te słowa powinny znaleźć się w czołówkach wszystkich mediów. By ukazać, że możemy mieć prezydenta, do którego nie pasuje nawet określenie „gruboskórność”. Jest za słabe. Ale się nie znalazły.

Normalizacja

Zamiast tego np. dziennik „Fakt” umieścił „komentarz na pierwszej stronie” Andrzeja Morozowskiego, zatytułowany: „Niestosowny show Kaczyńskiego”. To o paru słowach J. Kaczyńskiego z okazji zebrania dużej liczby podpisów. Zrobiło to na tym propagandziście „złe wrażenie”, słowa Komorowskiego – nie. Ale w kwestii „niestosowności” (aplikowanej non stop) ludzie TVN są niewątpliwie ekspertami. A ja pytam, czy „Fakt” stał się organem tej stacji? 180ľ zwrot stanowiska w sprawie IPN redakcja przypieczętowała („komentarzem na pierwszej stronie”) Kolendy-Zaleskiej. Wyżywa się w tej gazecie również T. Siekielski. Na pierwszej stronie obecna jest też Monika Olejnik. Och, są (przynajmniej na razie) w „Fakcie” i inne głosy. Ale najważniejszym publicystą stał się tow. J. Rolicki. Gdy pomyśli się, że kiedyś był nim śp. Maciej Rybiński, robi się człowiekowi dość smętnie. Tow. Rolicki po raz 80. stwierdza: „Kaczyński przegra z kretesem”. To za mało, towarzyszu. Należy powtórzyć jeszcze ze 20 razy. Powie ktoś, czemu tyle piszę akurat o tej bulwarówce? Ano, bo mamy tu wręcz obrazowy przykład powolnej, ale wyraźnej zmiany oblicza mediów. Na drodze do jednolitości ą la wczesne lata 90.

„Mąż stanu”

Istnieje spore prawdopodobieństwo, że wysuwane opinie czy raczej nadzieje, że Polacy chcą prezydenta na serio, człowieka zasad, okażą się płonne. Możemy zostać obdarowani reprezentacyjnym mężem stanu, z którym tak będą się liczyć przywódcy światowi, że aż czasem go zauważą. Marionetką nadpremiera.

Niesiołowski

„To PiS zawłaszczał państwo” – stwierdza Niesiołowski, kompromitujący pupil mediów. Aha, to PiS stwierdzał, że opozycję trzeba wyeliminować, zniszczyć, wypalić gorącym żelazem raz na zawsze. Gdzie indziej Niesiołowski oryginalnie stwierdza: „Kaczyński zostanie zmieciony” (atoli nie dorżnięty). I prawi coś o „dobrym smaku”. Jak się nazywa choroba totalnego braku samokrytycyzmu? Mimo że jeszcze nie zdążyło się wytrzeć piany z ust. PS. Jeszcze w lutym br. Niesiołowski zauważył: „Publiczna krytyka PO jest nie na miejscu”. Też ładnie, prawda? Zazdroszczę Tanzanii czy Mongolii. Mają normalnych liderów parlamentu.

Nowak

Trwa też festiwal medialny niejakiego Sławomira Nowaka, prawdziwej gwiazdy intelektu. Bredzi on, że Komorowski „był i jest człowiekiem współpracy” (sam Komorowski też tak uważa). Rzeczywiście, szczególnie w ciągu ostatniego miesiąca demonstrował wyraziście chęć kompromisu i dialogu. Komorowski będzie „prezydentem wszystkich Polaków”, a nie Platformy – stwierdza Nowak. I logicznie uzupełnia, iż będzie także „otwarty na współpracę z rządem” (Platformy). Wśród osiągnięć PO wymienia „dumną politykę międzynarodową” (sic!), atoli „niestwarzającą problemów” państwom zarządzającym Europą. Obiecuje dokończenie (???) budowy autostrad oraz kontynuowanie budowy „orlików”. Ambitne zamierzenia, ale przypominam, że szkoły nie są wyposażone w porządne ubikacje. Zdaniem Nowaka Sławomira „język nienawiści” wprowadzili i wprowadzają oponenci PO. Niesiołowski, Palikot, Sikorski, Bartoszewski i z tuzin innych operowali zawsze językiem eleganckim, przepełnionym życzliwością wobec rywali. Godny Komorowskiego Nowak. I na odwrót.

Bartoszewski

W. Bartoszewski po określaniu Polaków mających inne niż on poglądy „bydłem”, „matołkami” i „dewiantami” dziś nazywa ich, nas, „nekrofilami”. Czy rozmaite zasługi, pomnikowość wręcz uwalniają od jakiejkolwiek odpowiedzialności? Czy wyskoki Bartoszewskiego należy pomijać milczeniem, z szacunku itd. Nie. I jeszcze raz – nie. Wiem, że demencja jest często połączona z niezrównoważeniem psychicznym. Ale w takim przypadku należy raczej poświęcić się życiu prywatnemu, niż robić za autorytet publiczny z rynsztokowym słownictwem. Bartoszewski słusznie znalazł się w honorowym sztabie Komorowskiego. Pasuje tam.

Głęboki sens

NATO ma kłopoty z budżetem. Brak pieniędzy. Pewno z tego względu Sikorski omawiał w ramach tzw. Trójkąta Weimarskiego priorytetową sprawę – utworzenia europejskich sił bezpieczeństwa i obrony. Swoją drogą to dziwne, że ów „trójkąt” nie jest jeszcze kwadratem. Z udziałem naszych moskiewskich przyjaciół. Pierwsze kroki są już czynione, bo właśnie w Moskwie Sikorski rozmawiał z Merkel. We wszystkich geometrycznych figurach Polska odgrywa i odgrywać będzie oczywiście podstawową, zasadniczą rolę. PS. Po niedawnym spotkaniu owego trójkąta Sikorski udał się do Waszyngtonu. Myślałem, że także tam zaapeluje o pomoc NATO w wyjaśnianiu przyczyny tragedii smoleńskiej. Ale miał na głowie ważniejsze sprawy – musiał udać się do Peru.

Kiedyś...

„Radosław Sikorski, b. minister, obecnie korespondent »Guardiana« w Polsce, starający się podobno o stanowisko konsula w Gwatemali”. Jak pięknie by to brzmiało!

Osiągnięcie

Drażniło mnie niesłychanie twierdzenie, jak wielkim osiągnięciem był fakt, iż po katastrofie narodowej państwo polskie nie upadło. Rzeczywiście sukces to niebywały. A największy w nim udział mają oczywiście Komorowski, Tusk oraz płk Putin.

Ustalono

Rzekomo ustala się, „kto jest większym patriotą”. A po co miano by to robić? Przecież jest dla wszystkich oczywiste, że najgorętszymi patriotami są ci, którzy rozprawiają o „demonach polskiego patriotyzmu”.

Najwyższy szczebel

Jest wzruszające, iż przy okazji wizyty w Moskwie delegacja najwyższych władz państwa polskiego (Komorowski, Jaruzelski i Wajda) znalazła czas, by odwiedzić miejsce katastrofy pod Smoleńskiem.

Putinizacja

– Zachód, w tym Polska, za handel i gaz (w naszym przypadku także za poklepywanie po plecach) poświęcił podstawowe wolności narodu rosyjskiego – twierdzi Garri Kasparow. Przyjemnie tego słuchać, prawda? Ale już w artykule zamieszczonym przed 1 września 2009 r. R. Sikorski odkrył w płk. Putinie tego, który coraz bardziej i bardziej demokratyzuje Rosję. Dziś zaszliśmy znacznie dalej. A może chodzi też o wzór? Wprowadzenie u nas putimizmu znacznie usprawniłoby zarządzanie krajem. Może można by nawet coś w miarę szybko załatwić.

Trele morele

„Jesteśmy teraz świadkami odbudowy autorytetu polityki i przywrócenia wiarygodności wszystkich polityków” – pisze Jarosław Gowin. W szczególną dumę wprawia go zapewne aktywność rządu w wyjaśnieniu przyczyn katastrofy. Oraz działania zawłaszczające Komorowskiego. Przypominam, że uprzednio J.G. wskazywał, iż jego partia nic nie zamierza w trybie natychmiastowym opanowywać. Okazało się, że dzieje się akurat odwrotnie, ale p. Gowin nie jest tym zupełnie zażenowany. Za to stwierdza: „Mit smoleński ma w sobie ogromny ładunek państwotwórczy. Stanowi wezwanie do budowania polityki wysokich standardów”. Jarosław Gowin reprezentuje tzw. konserwatywne skrzydło PO. Czyli nic, zero, nul. Poza hipokryzją i obłudą, które są zaraźliwe.

Doszlusować

Bogdan Borusewicz mówi: „Czas skończyć z lustracją”. To za mało. Czas skończyć z badaniem, przedstawianiem, prezentowaniem najbliższej przeszłości. Czas na nową historię Polski europejskiej. Jej wersję autorstwa Michnika i Cimoszewicza należy zgrać z powstającą wspólną interpretacją rosyjsko-niemiecką. Musimy wreszcie naprawdę, patrząc w przyszłość, stać się nowocześni.

Zaniedbanie

Odczuwam głęboki dyskomfort ze względu na brak Wojciecha Jaruzelskiego w wyborczym komitecie honorowym Bronisława Komorowskiego. To wielkie nazwisko. Tak się nie buduje jedności narodowej.

Sowieckie określenia

To detale w porównaniu z całością moskiewskiej fety, ale wspomnę i o tym. Otóż nigdy nie użyję terminu „wielka wojna ojczyźniana”. A nasza to niby jaka była? Określenia tego zaczęto używać w Sowietach, po pierwszych klęskach. Stalin odwołał się wówczas do patriotyzmu, tradycji, a nawet religii rosyjskiej. Swymi bestialstwami Hitler bardzo mu pomógł i bezprecedensowe dezercje z Armii Czerwonej ustały. PS. Podobnie bezsensownie przyjęto sowiecki termin „faszyści”, mimo że nie chodziło o Włochów, lecz niemieckich narodowych socjalistów.

Nowomowa

Mamy modną, stale powtarzaną przez wszystkich zbitkę słowną: „złe emocje”. Na pewno nigdy go nie użyję (pardon, nie „wyartykułuję”). Emocje są najróżniejsze. Określenie jakichś „złymi” nie oznacza więcej niż to, że są odmienne od poglądów tego, który tego terminu używa. Ot, następny kwiatek z łączki nowomowy. PS. Nikt jakoś nie mówi „dobre emocje”. Czemu? Bo jest to bez sensu.

Najgorszy

Ukazanie się książki o Z. Brzezińskim w serii „Autorytety” to dla mnie ponury żart. Brzeziński, „anemiczny antykomunista”, był fatalnym doradcą najgorszego prezydenta USA. Teraz stoi za Obamą, który jeszcze swą destrukcyjną polityką może Cartera prześcignąć. Fachowość sowietologii Brzezińskiego polegała np. na sugestii sfinlandyzowania całej Europy, w czasie gdy Reagan właśnie doprowadzał ZSRR do bankructwa. Od dziesięcioleci interesuję się Ameryką. I dla mnie Zbigniew Brzeziński jest „antyautorytetem”.

Może?

„Newsweek” (oryginalny, amerykański) jest na sprzedaż. A gdyby tak i nasz? Lub firma postanowiła polskiego wydania się pozbyć? O kolejną „Trybunę” byłoby mniej.

Jacek Kwieciński

 

JESTEŚMY LUDŹMI IV RP Budowniczowie III RP HOŁD RUSKI 9 maja 1794 powieszeni zostali publicznie w Warszawie przywódcy Targowicy skazani na karę śmierci przez sąd kryminalny: biskup inflancki Józef Kossakowski, hetman wielki koronny Piotr Ożarowski, marszałek Rady Nieustającej Józef Ankwicz, hetman polny litewski Józef Zabiełło. Z cyklu: Autorytety moralne. В победе бессмертных идей коммунизма Мы видим грядущее нашей страны. Z cyklu: Cyngle.Сквозь грозы сияло нам солнце свободы, И Ленин великий нам путь озарил Wkrótce kolejni. Mamy duży zapas.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (25)

Inne tematy w dziale Polityka