Publikacje Gazety Polskiej Publikacje Gazety Polskiej
749
BLOG

JACEK KWIECIŃSKI PISZE

Publikacje Gazety Polskiej Publikacje Gazety Polskiej Polityka Obserwuj notkę 0

Contra

Pan Skwieciński jest szczytem NATO zachwycony. Niezależnie od charakteru, zamierzeń, celów Rosji najważniejsze jest dla niego, byśmy nie byli emocjonalnie zaczadzeni nieufnością do putinowskiego mocarstwa. Jest nieuzasadniona. Czyszcząc buty Ławrowowi, Sikorski wytwarza wskazany wizerunek Polski. Skwieciński twierdzi też, że „liczne głosy” w NATO były za skasowaniem pkt 5. Byłbym wdzięczny za większą precyzję. O kogo mianowicie chodziło? Informuję też, i nie ma w tym cienia przesady, że komunizmu i ZSRR nie zniszczyła „zachodnia klasa polityczna”, lecz osobiście Ronald Reagan. Nie tylko poprzez wyścig zbrojeń, ale zwłaszcza przez totalne podkopanie jego gospodarki – jawne i tajne przedsięwzięcia ekonomiczne. Przez żelazną konsekwencję w przeciwstawianiu się ZSRR, gdzie się tylko dało. Dzięki nieocenionemu wsparciu M. Thatcher, dzięki moralnej sile naszego Papieża. Na szczęście dla świata pojawił się właśnie wtedy. Klasa polityczna składająca się z Mitterrandów, przywódców Niemiec czy Włoch, a nawet starszego Busha nie tylko spowodowałaby utrzymanie Sowietów, ale też wspomogłaby i dofinansowała budowę „europejskiego wspólnego domu” z ZSRR w jego salonie. A to skutecznie ograniczyłoby naszą suwerenność (możliwą zresztą dzięki wcześniejszemu przetrąceniu Sowietom karku właśnie przez Reagana). Byłaby co najwyżej zliberalizowaną, koncesjonowaną półsuwerennością. Skwieciński powołuje się, ą propos obecnego kursu NATO, aż na autorytet tow. Iwińskiego rozanielonego wpychaniem się Rosji wszędzie. Rzeczywiście. Rosja nigdy nikomu nie zagrozi, a nas traktuje jak bliską zagranicę z użytecznym dla niej rządem. Natomiast miłość Skwiecińskiego do tego kraju wydaje się wynikać z tego, że Czechow myli mu się z Putinem.

Odcinki

 

Odpowiedzialność

Za to, co się stało z poufną korespondencją amerykańskich dyplomatów (a nie za nic innego), sekretarz stanu Hillary Clinton powinna być wyrzucona ze swojego stanowiska.

Out!

Dopuszczenie do owych przecieków to kolejny przykład stanu, w jakim znajduje się Ameryka pod rządami Obamy. Nawet my, także my, powinniśmy sobie życzyć ze wszystkich sił wyrzucenia Obamy z Białego Domu. I zastąpienia go przywódcą, który pewnie nie „wywoła” histerii entuzjazmu w świecie, ale będzie normalnym prezydentem.

Bez apokalipsy

Raczej nie podzielam obaw przed bez mała III wojną wywołaną przez Koreę Płn. Bo to w wydaniu tego reżimu nie pierwszyzna. I zawsze, w przedostatniej chwili, się cofał. Mało wskazuje, by teraz miało być inaczej. Groźniejsza jest realna możliwość uzyskania przez Phenian statusu państwa nuklearnego. W sumie – sytuacji absolutnie nie można lekceważyć. Należałoby też zrozumieć wreszcie, co w Polsce przychodzi ciężko, że i sytuacja na tym półwyspie i np. na Bliskim Wschodzie jest ważna także dla nas.

Raz jeszcze

Robiono to już wiele razy, ale jeśli ponownie zastanowić się nad całą sprawą smoleńską, to zachowanie tutejszych władz wręcz przechodzi pojęcie. Umyły ręce (jak Piłat). Zdały się na Rosjan, podczas gdy w tym zupełnie wyjątkowym wypadku nie wolno było zdawać się nawet na Holendrów czy Duńczyków (gdyby katastrofa tam się wydarzyła). Dziś prokuratorzy tłumaczą rodzinom ofiar (powinni całej Polsce) „kwestie prawne” i współpracę (?) z Federacją Rosyjską. Rutyna. A rutyna w tym wypadku powinna być wręcz wykluczona. Premier, rząd mieli od początku (i mają nadal) obowiązek stawać na głowie, by tragedię wyjaśnić. Nie zrobili tego, kompromitując się raz na zawsze. Czy ich w ogóle obchodziła, czy obchodzi? Czuję się upokorzony, że mamy takie władze.

Przed świętem

Piszę to przed przyjazdem do Polski Jego Ekscelencji tytularnego przywódcy Wszechrosji Dmitrija Miedwiediewa, do której B. Komorowski i rząd Tuska przygotowują się niczym do wizyty papieża. Dla wielu to wskazane, właściwe, naturalne nastawienie. A może by tak, stawiając kropkę nad „i”, P. Skwieciński (ew. wraz z jakimś przedstawicielem Agory) przygotował odpowiedni akt hołdowniczy. W imieniu polskich twórców działających na froncie dziennikarskim.

Różne gesty

Uchwała Dumy w sprawie Katynia ma pewno jakieś znaczenie wewnątrz Rosji, ale czy jest tam nagłaśniana? Czy przypadkiem nie wspomniano w niej o „ofiarach Armii Czerwonej z 1920” i w ogóle o cierpieniach rosyjskich, co akurat w tej uchwale było nie na miejscu. Skutki prawne ma natomiast niedawna odpowiedź rządu Rosji Strasburgowi. Nie słyszałem, by Sikorski mówił z tej okazji o „kolejnym przyjaznym geście”. Podobno zresztą już parę miesięcy temu Rosjanie rozmieścili pociski nuklearne w enklawie królewieckiej. Także wówczas Sikorski nie wspomniał o narastającej przyjaźni.

Stereotypy odrzucają

Bardzo tu dziś „rosyjsko”. Ale trudno nie zareagować, słysząc, że tzw. Grupa ds. trudnych chce budować zrozumienie między Polską a Rosją, „odrzucając fałszerstwa, półprawdy i stereotypy”. I, że historyków polskich i rosyjskich różni jedynie ocena wybuchu II wojny. Ci ostatni twierdzą bowiem, że Polska się do niej przyczyniła. Jeszcze niedawno podobne opinie wywołałyby u nas szok – dziś już nie. Poza tym największym przestępstwem, nieprzyjmowanym w Rosji do wiadomości, jest podbicie Polski na pół wieku (a nie wyzwolenie). Nie mówiąc już o dziesiątkach Katyniów, w różnych okresach. Już widzę, jak grupa rzetelnie się tym zajmuje.

Sługa narodu

Tytuliki z „Rzeczpospolitej”: „Miedwiediew słucha narodu”, „Miedwiediew dba o biedne dzieci”. Ale gdzie portret Miedwiediewa z sarenką?

Oaza

Jedno jest pewne. Żadnych agentów (nawet wpływu, nawet „przyjaciół Rosji”) w Polsce nie ma. Mogą być w krajach bałtyckich, w Skandynawii, w Czechach, ale u nas – wykluczone.

Ochrona

Na szczycie NATO Miedwiediew „przedstawił koncepcję sektorowej obrony przeciwrakietowej, która zakłada roztoczenie rosyjskiego parasola antyrakietowego nad całą Europą”. Wodzowie Rosji mówią już o wspólnej (europejskiej) przestrzeni gospodarczej i „nowym systemie bezpieczeństwa w Europie” (wspólnie z Sarkozym). I wszędzie chcą grać pierwsze skrzypce. Przy innym prezydencie USA miałoby to mniejsze znaczenie. A tak, jeśli nie całkiem po rosyjsku, jeśli nie od razu Rosja, uzyska szanse, by nas współbronić i chronić. PS. Groźby Putina w sprawie układu START wyraźnie wskazują, komu miałby służyć, dla kogo jest korzystny.

Mroźno

Świat mediów obraca się na ogół wokół tego, „co kto powiedział”, przy czym chodzi z reguły o sprawy trywialne. Mnie bulwersują kwestie raczej poważniejsze. Ale muszę zareagować na działania mediów, na zasadzie „dosyć”, nawet posługując się nazwiskami. Nie tyle przy tym polemizując, ile na kanwie tych działań przedstawić stanowisko własne.

Z realizmem

Ubocznie (tudzież wyłącznie we własnym imieniu) prosiłbym o nieco ostrożniejsze formułowanie tez o geopolitycznej odwilży tuż-tuż, o tym, że PO kończy się, pada, że trendy itd. Bo słyszałem to już dziesiątki razy, miesiącami. Oczywiście należy robić swoje (a nawet więcej). I dla mnie przyjdzie czas na udzielenie rad. Życzliwych, a nie kąśliwych, nacechowanych żółcią, które radami trudno nazwać. Ale zawsze lepsza jest miła niespodzianka niż zawód, tym większy, bo karmiony bezustannie optymizmem.

Stado samodzielnych

Jeden z autorów „Rzeczpospolitej” pisze: „Ten tekst jest poświęcony Prawu i Sprawiedliwości”. A czy jeszcze potrafi Pan pisać o czymś innym? Zdanie Piotra Semki brzmi chociaż optymistycznie. „Żeby wyjść w podziwie w PiS poza dogmat »prezes ma zawsze rację« wystarczy myśleć ździebełko samodzielnie”. I proszę, 96 proc. polskich mediokratów zaczęło jak na komendę „myśleć samodzielnie”. Przypadkowo zapewne jednako, stadnie. Bez jakichkolwiek niuansów, śladów własnego spojrzenia. Tak jednako, że stało się to bezdennie nudne. Piotr Semka wie dobrze, że chodzi o coś znacznie więcej niż prymitywne określenia „podziw” i „prezes ma zawsze rację”. Chodzi o zmasowaną nagonkę przy użyciu psów gończych. Chodzi o zniszczenie PiS, którego prezes nigdy racji mieć nie może. Wspaniała, ponad podziałami „samodzielność myślenia”. Do owej samodzielności, tożsamej michnikowskim tygodnikom, dzięki głębi swego umysłu dołączył Piotr Semka. Semka pisze też, że jeśli p. Kluzik wygra, zostanie polską Merkel. Co wygra, jak wygra, dla dobra kogo wygra? I czemu tylko Merkel, a nie np. – by uniknąć złych skojarzeń – Elżbieta I czy Wiktoria? Stanowisko Semki wynika podobno z chęci spluralizowania sceny politycznej. Wraz z innymi jeszcze się przekona, jak to będzie działało. Semka nie napisze nowego „Postępowego czerwcowego”. Takie pozycje będą niecenzuralne. Natomiast jest oczywiste, że w stadzie zawsze raźniej.

Monotematyczni

Kolega P. Semki przyznał w końcu, że jedynym celem obozu rządowego i jego giermków jest „wdeptanie w ziemię Jarosława Kaczyńskiego”, czyli w praktyce zniszczenie PiS, co jest tożsame z likwidacją opozycji. O, to jest temat. Komu i czemu on tak przeszkadza? Poważnych problemów nie brakuje. Skondensowane przedstawienie poczynań władzy w celu opanowania wszystkiego – od mediów do Trybunału Konstytucyjnego. Rozbiór totalnie kompromitujących wypowiedzi Jana Dworaka. Przypomnienie lat 90. jako groźby totalnej monopolizacji władzy. Wielu zapowiedzi generalissimusa Tuska. Zachowanie Komorowskiego, bo rehabilitacja Jaruzelskiego to nie news na półtora dnia, lecz wskazówka dotycząca oblicza obecnej władzy. Powrót fachowców do MSZ i MON. Klimat, w którym kwitnie barbarzyństwo aż po „rewolucyjne” lewactwo. Nic to. „Neutralni” dziennikarze są całkowicie zafiksowani na punkcie dokopywania PiS. Chyba nigdy się im to nie znudzi. Oryginalność imponująca.

Pupile

Zwracam uwagę „Rzeczpospolitej”, że nie przeprowadziła jeszcze wywiadów z wieloma towarzyszami p. Kluzik (jej samej, choć będzie zajęta brylowaniem w „Vivach” – jako nowa gwiazda – należałoby poświęcić wkładkę). Zajmowanie pół numeru na reklamowanie, propagowanie, zachwyty nad tą grupą powinno być kontynuowane. Dobrze przynajmniej, że konsultacje z Palikotem odsunięto na plan dalszy. A rokosz w trakcie kampanii, popisy w TVN-ach już na dobre przybrało miano „różnicy zdań” (lub kpiąco – spisku). Atoli zamieszczenie listu p. Kluzik do J. Kaczyńskiego o „zaprzestanie ataków” równocześnie z szantażem Poncyljusza i zapluwaniem się obelgami przez Migalskiego wyszło niezbyt fortunnie. Ale kto powiedział, że wspomaganie budowy konstruktywnej wobec reżimu, fasadowej opozycji będzie łatwe?

Dzieła

Film o ofierze PiS-owskiego UB, Barbarze Blidzie to imponująca docu-fikcja, godna M. Moore’a. Na tyle że jedna z gazet pomieściła tytuł: „Zamordowana przez PiS?”. Ale obraz miał braki. Nie ukazywał przybycia na miejsce Z. Ziobry i J. Kaczyńskiego, którzy wspólnie nacisnęli spust. Dla oczywistej korzyści politycznej w przyjaznych mediach. PS. Obraz o sekretarzu Jaruzelskim, który komentować będzie ten patriota sowiecki oraz „jego współpracownicy i rodzina”, będzie jeszcze bardziej wzruszający. Początek zapowiedzi dzieła zawiera jedno słowo – „Komunista?”

Stałość

Doprawdy niezmiernie żałuję, że akurat w tym tygodniu nie zdołałem pomieścić tekstu (miał być dość obszerny) wskazującego, że Michnik ani źle, ani dobrze nie „zainwestował zdobytego kapitału zasług” (cudzysłów mój). Tylko wyznawał zawsze, wyznaje i będzie wyznawał ten sam światopogląd (fakt, że tępy reżim go prześladował, niczego tu nie zmienia). Modelując go tylko w miarę znaków czasu. Ale co się odwlecze, to nie uciecze.

Jedynie ważne

Symbol naszych czasów: długie, głębokie, filozoficzne, przestrzegające świat rozważania Benedykta XVI media przedstawiły jako wypowiedź o prezerwatywach. O czym (w wyjątkowych przypadkach) papież ubocznie napomknął. Taki jest stan hierarchii spraw w dzisiejszym świecie.

Szczyty

W Meksyku trwa kolejny „szczyt klimatyczny”. W przeciwieństwie m.in. do wyjątkowo głupiego londyńskiego „Timesa” (jego polska semi-mutacja jest również denna) mam nadzieję, że skończy się „niepowodzeniem”. Może skłoni to UE do nieniszczenia naszej gospodarki. Bo tak jak stoją sprawy, ten obłęd kosztowałby nas 300 mld euro w ciągu paru lat (wszelkie dotacje byłyby kroplą w morzu). Dziennikarz „Timesa” jest oburzony, a ja zachwycony tym, że „niemal połowa nowych amerykańskich kongresmanów jest »sceptyczna«”. Nie chce rujnować gospodarki USA. Nie uważa, by działalność człowieka miała tu zasadniczy wpływ. Myśli samodzielnie. V. Klaus nie jest już osamotniony. Twierdzenie „Timesa”, że Obama doszedł do władzy m.in. dzięki obietnicy redukcji dwutlenku węgla to brednie. Jego „ambitny” (sic!) plan utknął w Senacie. Może, owszem, próbować zadekretować coś podobnego pozalegislacyjnie. Ale wówczas jego popularność jeszcze „wzrośnie”. Bo mimo dotacji zaowocowałby to jakimiś 300 tys. nowych miejsc pracy i stratą z 3 mln dotychczasowych. PS. Przemysł „środowiskowy”, niesłychanie subwencjonowany, to dziś wielki biznes, b. intratny dla wybranych. No i trudno. Oby można chociaż ograniczyć serwowanie przezeń przy okazji wszystkim zgoła zestawu krańcowych bzdur.

Cenię

Torebki foliowe, najbardziej nieenergooszczędne żarówki oraz papierosy to moi najserdeczniejsi przyjaciele.

Dziwakiem jestem

Na sugestię „Rzeczpospolitej”, by w Polsce trzeba było wynajmować mieszkania (dokwaterowywać sobie) homoseksualistów, reaguję z niewiadomych przyczyn, bez entuzjazmu.

Nie ustąpili

Spodobało mi się, że nawet w obliczu katastrofy, mimo nacisku Niemiec i Francji, Irlandia odmówiła podwyższenia „corporate tax”. Jest niższy niż średnia w UE. Natomiast w Ameryce, tak tęskniącej za inwestycjami, jest jeszcze wyższy niż ta średnia.

Dał szansę

Obchody leninowskie, pardon, lenonowskie, powinny być ozdobione plakatami cytującymi „Imagine”. „Świat bez państw”, „Świat bez religii”. Może „Rzeczpospolita” się włączy? Bo o heretyckiej ozdobie „Śpiewałem, by dać pokojowi szansę. Za ten pokój zapłaciły życiem miliony ludzi”, oczywiście nie ma mowy. 

Jacek Kwieciński

 

JESTEŚMY LUDŹMI IV RP Budowniczowie III RP HOŁD RUSKI 9 maja 1794 powieszeni zostali publicznie w Warszawie przywódcy Targowicy skazani na karę śmierci przez sąd kryminalny: biskup inflancki Józef Kossakowski, hetman wielki koronny Piotr Ożarowski, marszałek Rady Nieustającej Józef Ankwicz, hetman polny litewski Józef Zabiełło. Z cyklu: Autorytety moralne. В победе бессмертных идей коммунизма Мы видим грядущее нашей страны. Z cyklu: Cyngle.Сквозь грозы сияло нам солнце свободы, И Ленин великий нам путь озарил Wkrótce kolejni. Mamy duży zapas.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka