Publikacje Gazety Polskiej Publikacje Gazety Polskiej
4136
BLOG

SMOLEŃSKIE TAJEMNICE MINISTRA ARABSKIEGO

Publikacje Gazety Polskiej Publikacje Gazety Polskiej Polityka Obserwuj notkę 15

Minister Tomasz Arabski spotkał się w Moskwie z Rosjanami nie tylko w marcu 2010 r., lecz także już pod koniec stycznia, gdy było wiadomo, że Lech Kaczyński poleci w kwietniu do Smoleńska – wynika z informacji „Gazety Polskiej”. Jak twierdzą nasi informatorzy, notatkę dotyczącą tajemniczego styczniowego wyjazdu Arabskiego sporządziła Służba Kontrwywiadu Wojskowego.

Według naszych źródeł, Tomasz Arabski udał się do Moskwy pod koniec stycznia 2010 r. i spotkał się tam z przedstawicielami władz rosyjskich. Tak się składa, że 27 stycznia kancelaria Lecha Kaczyńskiego poinformowała Andrzeja Przewoźnika (sekretarza generalnego Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa), MSZ, polską ambasadę w Moskwie i ambasadora Rosji o planach wyjazdu prezydenta RP do Smoleńska. Czy wyjazd Arabskiego miał związek z informacją o udziale Lecha Kaczyńskiego w obchodach rocznicy mordu katyńskiego? Dlaczego trzymano go w tajemnicy?

Szef Kancelarii Premiera nie odpowiedział na pytania „GP” dotyczące jego styczniowej wizyty. Nie potwierdził też ani nie zdementował informacji o tym, że taki wyjazd miał miejsce.

Co ustalał Arabski z Rosjanami

Tomasz Arabski nie odniósł się również do naszych pytań o jego pobyt w Moskwie w dniach 17–18 marca. Jak ujawnił „Nasz Dziennik”, dokładnie 17 marca minister spotkał się tam z Rosjanami, ale nie w tamtejszym MSZ, lecz... w restauracji. Świadczy to o tym, że rozmowy Arabskiego ze stroną rosyjską – trwające, jak zeznał jeden z funkcjonariuszy BOR, dwie godziny – miały charakter nieformalny. Jakie szczegóły ustalano podczas tego dyskretnego spotkania?

17 marca Władysław Stasiak, ówczesny szef Kancelarii Prezydenta RP, wysłał do MSZ pismo, z którego wynikało, że w uroczystościach
10 kwietnia wezmą udział wszyscy najważniejsi polscy dowódcy, a więc gen. Franciszek Gągor, gen. Bronisław Kwiatkowski, gen. Andrzej Błasik, gen. Tadeusz Buk, gen. Włodzimierz Potasiński, wiceadmirał Andrzej Karweta i gen. Kazimierz Gilarski. Wcześniej ustalono z kolei, że z prezydentem do Smoleńska polecą zainteresowani posłowie i senatorowie. Niestety, Arabski nie odpowiedział „GP”, czy jego rozmowy z Rosjanami dotyczyły nazwisk generałów lub innych osób mających wejść w skład prezydenckiej delegacji.

Wiemy natomiast, że jednym ze skutków moskiewskiej eskapady Arabskiego było storpedowanie przyjazdu do Rosji Mariusza Handzlika, podsekretarza stanu w Kancelarii Prezydenta. Gdy Handzlik, który chciał w Rosji ustalić szczegóły prezydenckiego lotu (w tym upewnić się, czy będą warunki, by Lech Kaczyński mógł bezpiecznie wylądować w Smoleńsku), uzyskał wstępnie aprobatę na organizację swojego wyjazdu, nagle przyszło do niego pismo od polskiego ambasadora w Moskwie Jerzego Bahra, że wizyta ta nie może dojść do skutku, bo w tym samym czasie do Rosji udaje się Arabski.

– Wizyta Arabskiego zablokowała możliwość rozpoznania przez Kancelarię Prezydenta tego, co się naprawdę dzieje w związku z przygotowaniami do uroczystości w Katyniu. A pamiętajmy, że kancelaria Lecha Kaczyńskiego była od początku marca bardzo zaniepokojona nieoficjalnymi informacjami, jakie do niej docierały, m.in. o stanie lotniska w Smoleńsku – mówi „GP” Antoni Macierewicz, przewodniczący zespołu parlamentarnego ds. katastrofy smoleńskiej.

Nietykalni dla prokuratury

„Gazeta Polska” dowiedziała się też, że choć Tomasz Arabski prowadził tajemnicze rozmowy w Moskwie, to po prawie ośmiu miesiącach od katastrofy Wojskowa Prokuratura Okręgowa w Warszawie jeszcze go nie przesłuchała.

Innym oczywistym powodem, dla którego Arabski powinien złożyć zeznania, jest fakt, że był on koordynatorem lotu rządowego samolotu Tu-154M do Smoleńska 10 kwietnia 2010 r. W dokumencie pt. „Porozumienie w sprawie wojskowego specjalnego transportu lotniczego”, podpisanym 18 lipca 2005 r., czytamy: „Przewóz osób uprawnionych do korzystania z wojskowego specjalnego transportu lotniczego wykonują w ramach służby publicznej statki powietrzne jednostki wojskowej wyznaczonej przez Dowódcę Sił Powietrznych. (…). Koordynatorem realizacji Porozumienia jest Szef Kancelarii Prezesa Rady Ministrów”.

Do instytucji korzystających z wojskowego transportu lotniczego, o których jest mowa we wspomnianym porozumieniu, należało zapewnienie we własnym zakresie wyposażenia pokładowego oraz wyżywienia – za wszystkie inne czynności był odpowiedzialny koordynator minister Tomasz Arabski.

Jak dowiedziała się „GP”, wojskowi śledczy nie przesłuchali jeszcze także – co jest równie szokujące – szefa Biuro Ochrony Rządu gen. Mariana Janickiego. Zaznaczmy, że z racji pełnionej funkcji Janicki osobiście odpowiadał za bezpieczeństwo prezydenta RP i innych członków delegacji, nadzorował też (a przynajmniej powinien nadzorować) plan zabezpieczenia miejsca wizyty i przygotowań do wylotu. Jak pisaliśmy ostatnio w „GP” – gdy samolot z Lechem Kaczyńskim rozbijał się w Smoleńsku, na lotnisku Siewiernyj nie było żadnego funkcjonariusza BOR. Jeden tylko został oddelegowany do MSZ, który na ten czas został w BOR zawieszony w obowiązkach. Już sam ten fakt przesądza, że gen. Janicki powinien być jedną z pierwszych przesłuchanych osób w śledztwie. Niestety, nie wiadomo, czy szef BOR w ogóle złoży zeznania. – Prokuratura nie ujawnia zaplanowanych czynności wynikających z planu śledztwa, wobec czego nie mogę odpowiedzieć na pytanie, czy takie przesłuchanie jest planowane – stwierdził w rozmowie z „GP” płk Zbigniew Rzepa, rzecznik Naczelnej Prokuratury Wojskowej.

SMS od Michniewicza

Do tej pory Tomasz Arabski został przesłuchany w charakterze świadka w sprawie, która bezpośrednio ze Smoleńskiem się nie łączy – choć związku między nią a katastrofą na pewno nie można wykluczyć. Chodzi o tajemniczą śmierć Grzegorza Michniewicza – dyrektora generalnego Kancelarii Premiera (odpowiadającego za ochronę informacji niejawnych). Michniewicz zmarł 23 grudnia 2009 r. Być może to tylko przypadek, ale tego dnia w Polsce wylądował remontowany w rosyjskiej Samarze Tu-154 M 101, który potem rozbił się pod Smoleńskiem. Michniewicz – jako szef tajnej Kancelarii Premiera Tuska, mający najwyższe (także NATO-wskie) certyfikaty bezpieczeństwa – musiał zostać o tym poinformowany, albowiem właśnie przez jego ręce przechodziła korespondencja polsko-rosyjska, także w sprawie obchodów w Smoleńsku. Czy urzędnik przez przypadek dowiedział się czegoś więcej?

„Gazeta Polska” uzyskała w Prokuraturze Okręgowej w Warszawie potwierdzenie, że Michniewicz przed zgonem wysłał do Tomasza Arabskiego telefoniczną wiadomość tekstową. Czego dotyczył ten SMS – nie wiadomo. O wiadomościach tekstowych (tyle że kilku) wysłanych przez Michniewicza do Arabskiego pierwszy napisał tygodnik „Wprost”. Do czasu publikacji w „GP” informacja o poprzedzających śmierć urzędnika SMS-ach (a raczej SMS-ie) nigdy jednak nie została potwierdzona przez prokuraturę.

Według oficjalnej wersji, Michniewicz powiesił się na kablu od odkurzacza, mimo że jego zachowanie niedługo przed śmiercią nie wskazywało, by miał samobójcze myśli albo plany. Następnego dnia miał zjeść kolację wigilijną razem z rodziną, planował wycieczkę zagraniczną. Nie zostawił też listu pożegnalnego.

Jak pisał „Wprost”, kilka godzin przed śmiercią na telefon komórkowy Michniewicza miał zadzwonić wysokiej rangi państwowy urzędnik, skarżąc się na kłopoty z uzyskaniem jakiegoś tajnego certyfikatu. Rozmowa ta zdenerwowała Michniewicza. Zadzwonił po jej ukończeniu do żony, następnie wyszedł z psem. Ze spaceru wrócił roztrzęsiony, odebrał jeszcze telefon od przyjaciela z Londynu. Właśnie tego wieczoru wysłał też wiadomość do Arabskiego.

Leszek Misiak , Grzegorz Wierzchołowski 

W pierwszych dniach listopada 2009 r. ministrowi Tomaszowi Arabskiemu przyznano ochronę Biura Ochrony Rządu. Przyczyny tej decyzji utajniono. Wiadomo jednak, że funkcjonariusze BOR czuwają nad bezpieczeństwem Arabskiego do dzisiaj, a zatem szef Kancelarii Premiera ochraniany jest już w sposób nadzwyczajny od ponad roku.Tomasz Arabski nie wyjaśnił nam, dlaczego czuje się zagrożony.

 

JESTEŚMY LUDŹMI IV RP Budowniczowie III RP HOŁD RUSKI 9 maja 1794 powieszeni zostali publicznie w Warszawie przywódcy Targowicy skazani na karę śmierci przez sąd kryminalny: biskup inflancki Józef Kossakowski, hetman wielki koronny Piotr Ożarowski, marszałek Rady Nieustającej Józef Ankwicz, hetman polny litewski Józef Zabiełło. Z cyklu: Autorytety moralne. В победе бессмертных идей коммунизма Мы видим грядущее нашей страны. Z cyklu: Cyngle.Сквозь грозы сияло нам солнце свободы, И Ленин великий нам путь озарил Wkrótce kolejni. Mamy duży zapas.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (15)

Inne tematy w dziale Polityka