Niedawno piłkarze Legii Warszawa zostali wysłani przez właściciela klubu z ITI, by zwiedzać Warszawę. Zobaczyli Stare Miasto, Łazienki i... siedzibę TVN. Według naszych informacji, tą ostatnią najbardziej zachwycony był obrońca Legii Dickson Choto z Zimbabwe. Poczuł się jak w pałacu swojego prezydenta Roberta Mugabe. Zachwytom piłkarza trudno się dziwić. Mugabe i trzynaście lat młodszy od niego Mariusz Walter mają wiele cech wspólnych. Obaj z komunistycznym rodowodem. Obaj współtwórcy oligarchii powstałej na bazie marksizmu po wywłaszczeniu dawnych właścicieli. Obaj z nowobogackim umiłowaniem przepychu. Obaj nie specjalnie lubią Kościół, ale potrafią religią grać – jak Mugabe, gdy zawarł katolicki ślub, albo Walter, kiedy założył kanał TVN Religia. Tylko stosunek do homoseksualistów odmienny – Mugabe ogłosił niegdyś, że są oni gorsi niż „psy i świnie”. To coś jak dla Waltera PiS-owcy.
Amerykański znajomy był naocznym świadkiem wystąpień prezydenta Komorowskiego w Stanach Zjednoczonych oraz reakcji gospodarzy na owe wystąpienia. Opowiadał, że słuchając polskiego prezydenta, pani admirał, szefowa ważnej amerykańskiej instytucji, kierowała wzrok na sufit. Podsumowanie naszego udziału w misjach pokojowych słowami: „Jeśli mamy iść na wielkie polowanie, musimy mieć pewność, że nasz dom, nasze kobiety i nasze dzieci są bezpieczne”, spowodowało, że amerykańscy dyplomaci zaniemówili. Po aferze dotyczącej tortur w irackim więzieniu Abu Ghraib i innych, często wyssanych z palca zarzutach, stwierdzenie, że Amerykanie dokonują w Afganistanie czy Iraku polowań, zmroziło rozmówców polskiej delegacji. Gdyby Komorowski ogłosił, że od dziecka brzydzi się Żydami i czarnuchami, nie palnąłby wcale czegoś gorszego.
Cel wizyty Komorowskiego w Stanach Zjednoczonych określił jeszcze przed nią jego doradca, mistrz finezyjnej dyplomacji prof. Roman Kuźniar: „Podczas wizyty w Stanach będziemy szydzić z amerykańskiego reżimu wizowego”. Jakoś przed wizytą Miedwiediewa nie słyszeliśmy zapowiedzi, że będziemy szydzić z zamordyzmu czy ludobójstwa Putina. Taki to prezydent, Kuźniar jego mać.
Media oburzały się faktem, że Komorowski jak każdy obywatel wybierający się do Ameryki musiał odpowiedzieć na pytanie, czy trudnił się prostytucją. Nasuwa się pytanie, czy w zakres pytania wchodziło także trudnienie się prostytucją polityczną wobec państw ościennych. Jeśli tak, to faktycznie pytanie to można uznać za prowokację wymierzoną w polskiego prezydenta. Tfu, tfu, tfu.
Tacy, z których Komorowski nie szydzi, potrafią się za to odwdzięczyć. Wojciech Jaruzelski napisał do niego: „Przykro mi, iż naraziłem Pana Prezydenta na powstałą sytuację. Pozwolę sobie przypomnieć, iż kiedy zostałem zaproszony w maju br. do wizyty w Moskwie z okazji 65. rocznicy Zwycięstwa, moim pierwszym pytaniem było: »czy nie zaszkodzi to Panu Marszałkowi?«”. Pogłaszcz go jeszcze po główce.
Inny fragment listu „Ja, lewica polska, nie skorzystaliśmy z okazji...”. Z lewicą POLSKĄ to macie obywatelu Jaruzelski tyle wspólnego, że wy, komuniści sowieccy, żeście ją mordowali. Ot i przykład, dlaczego nazizm lepszy był od komunizmu. Naziści, mordując Żydów, nie twierdzili przynajmniej, że są Żydami.
Radosny news o tym, że PiS stracił Lublin, obiegł wiele mediów. „Partia Kaczyńskiego oddała Lublin” – ogłosiła przykładowo Janina Paradowska. News jest z gatunku tych wyssanych z palca. PiS nie mógł stracić prezydentury Lublina, bo jej nie miał – poprzedni prezydent też był z PO. Natomiast w radzie Lublina PiS mocno zyskał – ma w niej samodzielnie większość bezwzględną, o czym wcześniej nie mógł marzyć. Czekam na sprostowanie Paradowskiej. Czekaj tatka latka.
Nasz genialny spin doktor Adam Bielan o szansach ugrupowania Palikot Jest Najważniejszy: „drugie miejsce jest absolutnie w naszym zasięgu”. Zaraz, zaraz, zdaje się, że odeszliście z PiS, bo w kolejnych wyborach zajmował drugie miejsce i nie miał szans na wygraną. A teraz wy też liczycie na drugie? To co za różnica? Ano taka, że wy nie macie szans nawet na czwarte.
Joanna Kluzik-Rostkowska weszła na scenę podczas kongresu Palikota Jest Najważniejszego przy dźwiękach piosenki Tiny Turner. Cóż, małżeństwo Tiny Turner zdaje się do udanych nie należało, ze względu na bokserskie pasje małżonka. Który był wysoki jak Poncyljusz. No dobra, już przestaję gadać dowcipasy nie na miejscu.
Niektórzy z Państwa mogli zżymać się, gdy z życzliwością pisałem tu o niezależnej lewicy, także tej o jak najdalszych od naszych poglądach ideologicznych. Należałem do nielicznych, którzy zauważyli przyzwoitą postawę owej lewicy w sprawie kampanii przeciwko Krzyżowi Pamięci. Młodzi Socjaliści organizowali 1 września akcję za świecką szkołą, która słabo przebiła się medialnie, ale nie stanęli na czele akcji przeciwko obrońcom Krzyża, gdzie mogli się tanio wypromować. A jak widzi młodą polską lewicę Adam Michnik? Mówi o tym w wywiadzie dla pisma „Kultura Liberalna”. Karolina Wigura pyta: „Jak w takim razie ocenia pan głosy mówiące, że duża część środowiska młodej lewicy poparła Jarosława Kaczyńskiego w ostatnich wyborach prezydenckich?”. Michnik: „Proszę pani, to jest już przykry temat dla mnie. To pokazuje, że w środowisku tak zwanej młodej lewicy więcej jest uczuciowości niż zwyczajnego zdrowego rozsądku. Mówię odpowiedzialnie: to jest czysta głupota po prostu. Wiem, że jeden z liderów tego środowiska – choć nie głosował na Kaczyńskiego, skreślił oba nazwiska. De facto oddał głos na Kaczyńskiego, nie głosując na Komorowskiego. Ten ostatni oczywiście nie może być żadnym guru dla młodej lewicy. Ale uważam, że to po prostu prezydent ludzi normalnych. Głosowanie na Jarosława Kaczyńskiego rozumiem jako opowiedzenie się za tym całym zoo, gdzie mówi się, że Putin wspólnie z Tuskiem zamordowali prezydenta Kaczyńskiego. Cóż, mnie się wydawało, że już tak długo żyję, że już nic nie może mnie zaskoczyć, ale jednak to mnie zaskoczyło.Pani się śmieje, ale naprawdę tak było”.
Piotr Lisiewicz



Komentarze
Pokaż komentarze (6)