Contra
Gdzie się nie obrócę, gdzie nie spojrzę – gazety wszelkich typów i rodzajów, przeróżne telewizje, wszędzie: Lennon, Lennon, Lennon. I przecież nie z powodu muzyki. To był „aktywista” tego rodzaju, że trzeba go obowiązkowo, przymusowo jako coś naturalnego i wręcz oczywistego, wielbić, czcić, podziwiać. Tego niebezpiecznego kabotyna, nihilistę, maoistę, więcej niż użytecznego idiotę, durnia, osła. Literalnie nikt nie napisze tego, co ja. Na tym polega dzisiejsza samodzielność myślenia. Krzyczycie „Lennon”? To i Cohn-Bendit czy Dutschke. Proszę się też nie dziwić, że inni dojdą do Meinhof i Czerwonych Brygad. Barbarzyństwo to barbarzyństwo. Lennon był takim pacyfistą i tak dbał o „prawa człowieka”, że współfinansował strzelające policjantom w plecy Czarne Pantery. „Potrzeba tylko miłości”? Owszem, zwłaszcza do Breżniewa, Castro i tow. Ho. Nie było żadnego „końca wojny” („war is over”), ale przez danie „pokojowi” szansy męczeńska śmierć milionów z Indochin. Lennon nie tylko miał krew na rękach. Współniszczył naszą cywilizację. Treść „Imagine” to horrendalna utopia, jak „My” Zamiatina. Typy w rodzaju Lennona były i są bardziej i dłużej destrukcyjne niż użyteczni idioci na służbie ZSRR. Teraz się o tym przekonujemy. Świat bez państw, bez religii, bez jakichkolwiek wartości wartych poświęcenia? Właśnie nam się kroi. Świat bez jakichkolwiek tabu, świat bezosobowego seksu z kim i jak popadnie, narkotyków i totalnej bezmyślności. Czyż symbol podobnych wspaniałości nie zasługuje na pomniki? Putinowi jednak nie wszyscy składają hołd, a jego cesarstwo raczej jednak nie podbije świata. A barbarzyńcy maszerują dziarsko. Mają, jak najbardziej, takie szanse. Triumfu. Na czas nieograniczony. Dlatego będę na ten temat pisał i pisał.
Odcinki
Ciepłem wciąż zachwycony
Komorowski z Tuskiem w stosunku do Rosji naśladują najlepsze wzorce – Berlusconiego i Schrödera. Każdy rozsądny Polak musi odczuwać głęboką satysfakcję._____
Jak nazwano Berlusconiego? Komorowski już lobbował na rzecz sprzedaży Rosji okrętów klasy Mistral, które byłyby tak przydatne w nowym ataku na Gruzję. Teraz wspomaga Kreml ws. układu START. Określenie „rzecznik” (kolejny) Putina pasuje tu doskonale._____
Przykład wymiernej, ale jakże istotnej korzyści ocieplenia z Moskwą – przyswojenie sobie wzorca tamtejszego systemu rządów. Idealnego do naśladowania przez Tuska. „Rodzimy sympatyczny Putinek futbolista” (a nie karateka). Czyż nie brzmi to miło? I nowocześnie, jakby powiedział, znany niszczyciel polityki, E. Mistiewicz._____
Mam nadzieję, że Państwo mi wybaczą. Największe Wydarzenie w dziejach Polski miało miejsce już ponad tydzień temu. Dużo, a nieprawomyślnie już o tym pisaliśmy. Ja początkowo nie chciałem się na ten temat wypowiadać. Zero, nul. Ale nie wytrzymałem. Nawet jeśli coś powtarzam, to myślę, że miłości nigdy za dużo. Zwłaszcza że Obama zaprosił naszego superprezydenta wyłącznie po to, by wsparł symbol resetu z Rosją – układ START. I tyle. Reszta była bez znaczenia. No event, no news. Zresztą wiarygodność Obamy jest zerowa._____
„Kolacja przebiegła w bardzo podniosłej atmosferze” – pisze „Rzeczpospolita”. Nic dziwnego – bo jak dalej czytam w tej gazecie – Komorowski przypomniał, że odbywa się w sali, w której miały miejsce dwa bodaj najważniejsze, najwspanialsze, najbardziej korzystne dla Polski wydarzenia: podpisanie Układu Warszawskiego i obrady „okrągłego stołu”._____
Media Polski Obywatelskiej oczywiście nie zawiodły (olbrzymiaste tytuły przygotowały z tydzień wcześniej). Ale oczekiwałem więcej. Nawet rosyjskiej mutacji „Gazety Wyborczej” nie było._____
Komorowski dla „Izwiestii”: „Polska jest członkiem NATO i UE. Wybrała wariant zachodni”. Popatrz, popatrz. Może gdyby wcześniej rządzili Tusk z Komorowskim, wybralibyśmy „wariant wschodni”? Niemcy nie miałyby nic przeciw temu, abyśmy byli członkiem Wspólnoty Niepodległych Państw._____
Gdy „przykrycie” Katynia miejscowością Chatyń (miejsce jednej ze zbrodni hitlerowskich) okazało się niewystarczające, liberalny komunista-reformator, ulubieniec Michnika – M. Gorbaczow, polecił „znaleźć coś na Polaków”. Aby przysłonić wymowę katyńskiego ludobójstwa. No i „znaleziono” – wysoką śmiertelność sowieckich jeńców po 1920 r. (w świecie szalały wtedy epidemie). Temat rozwijano nie tylko w najbardziej szowinistycznych publikacjach. Na równi z Katyniem stawiał go Putin, a także „modernizator” Miedwiediew i tak u nas wychwalana uchwała Dumy. A teraz dołączył do tej prostackiej propagandy szkalującej Polskę i deprecjonującej Katyń nie kto inny, jak minister spraw zagranicznych niepodległej RP. To po prostu zaprzaństwo. Hańba._____
Stosunki ZSRR z PRL były jednak cieplejsze. Ach, nostalgia... Jest wszakże Jaruzelski, tak ceniony przez obecnego prezydenta. Mamy więc związek z dawnymi, pięknymi czasami. Związek osobowy. Reaktywowanie TPPR (nawet liternictwo pasuje) jest wymogiem chwili. Na jego czele mógłby stanąć dla odmiany Tusk._____
„Miedwiediew ogłosił przyjaźń”. Przymusową. Komu obwieszczenie gospodarza Kremla się nie podoba, niech emigruje. Np. do Estonii._____
Uspokajam Miedwiediewa. Rządzący Polską to wyjątkowo odpowiedzialni politycy. Ustalenia Wielkiego Brata w sprawie Smoleńska będą dla nich wiążące. Prokuratora Czajkę – tak słynnego z dochodzeń ws. politycznych morderstw, iż wielce umiarkowany „Washington Post” postuluje, by nigdy nie wpuszczać go do Ameryki – przyjmują z wiarą, nadzieją i szacunkiem. Wszelkie próby wsparcia zagranicznego nazywają „zdradą” bądź „przestawieniem”. Bo podobno do tej pory nie wiedzą, czy śledztwo prowadzone jest dobrze, czy źle. Zresztą nie jest ono aż tak istotne. W Polsce rządzi partia władzy. D. Miedwiediew dobrze wie, co to znaczy._____
Wiele gestów Największego Przyjaciela Polski było wzruszających. Brak odpowiedzi na pytanie o los czarnych skrzynek. Stwierdzenie, że nie wie, o czym mowa – to o kompromitującej nocie czynników rządowych Rosji do Strasburga ws. Katynia. Prawnie obowiązującej, w przeciwieństwie do uchwały Dumy. Podobnych gestów było więcej, ale rozanieleni Obecnością gospodarze taktownie (a może ze zrozumieniem?) je przemilczeli._____
„Coraz cieplej z Rosją”. Świetnie. Tylko się nie przegrzejcie. Oczywiste, że owo „cieplej” z reżimem oznacza „zimniej” z prześladowanymi Rosjanami, z ich aspiracjami do życia w normalnym państwie. To przejaw pogardy wobec nich. Demokratyczni Rosjanie są dla obecnych władz RP nieważni, zbędni. Zawadzają w „pojednaniu” z putinowskim reżimem. Nie ma obaw, że RPRL wystąpi w obronie szykanowanych. To też piękne, tradycyjnie polskie. Ale i ta tradycja to wszakże anachronizm._____
W niedawnym wystąpieniu w amerykańskim talk-show Putin groził USA i Zachodowi. Podobno należymy już całkowicie do Zachodu. Był to więc niewątpliwie kolejny element „ocieplania stosunków z Polską”. Ich nowy etap. Zupełnie inny ton. Obiecujące otwarcie.____
„Rzeczpospolita” myli się, zachwalając wystąpienie Putina 1 września 2009 r. na Westerplatte. Było to jedno z najbardziej perfidnych przemówień, jakie słyszałem. Putin nie tyle potępił pakt Mołotow–Ribbentrop (kolejność nazwisk naprawdę może być raz odmienna), ile go usprawiedliwiał.
_____
Piszę tu jakby najbardziej o historii. Można na to powiedzieć: no tak, ale przede wszystkim liczy się dzień dzisiejszy. Więc dobrze. Na owym opiewanym „ocieplaniu” Moskwa zyskała już, w rozmaitych dziedzinach, naszym kosztem, bardzo wiele (a zyska więcej, dziś i jutro). A my literalnie nic. Nic. Guzik z pętelką._____
Kiedy poparcie dla elektrowni atomowej w Kaliningradzie? Co z uznaniem Abchazji? No, Sikorski, postarajcie się bardziej._____
Zbliżenie z władzą rosyjską (bo o to przecież chodzi, gdy mówi się „z Rosją”), to betka. Najważniejsze jest ocieplenie z Gazpromem i MAK. Notabene – jak przypomniał Andrzej Nowak – Putin to nie tylko czekista. Ale także dr nauk gazowniczych. Temat jego pracy doktorskiej: jak wykorzystać eksport surowców energetycznych dla realizacji celów politycznych Rosji._____
Deleninizacja, a nie destalinizacja, którą się tak podniecają liczni polscy rusofile, byłaby dopiero zmianą w Rosji. Potępienie przewrotu bolszewickiego, Czeka, Dzierżyńskiego. A także wszystkiego, co uczynił ZSRR na arenie międzynarodowej, zwłaszcza do czerwca 1941 r. i od lata 1944. Wszystkiego. Mówiąc zaś o czasach nam bliższych, np. Andropowa, „destalinizacja” to termin anty-antykomunistów. PS. A my powinniśmy głośno mówić nie tylko o najpotworniejszym (Katyniu), ale i o wielkiej liczbie innych „Katyniów”. Obok, oczywiście, „dorobku” dekad „wyzwolenia”. Może rzadziej używając określeń „obopólny ból”, „równorzędne krzywdy” itd. Choć rzeczywiście to „trudne sprawy”. Zwłaszcza w ciągu wielu ostatnich dekad winy rozkładają się przecież równo.____
Order dla Wajdy – piękna sprawa. Ale jednak to honor nieco mniejszy niż odznaczenie „Czerwoną Gwiazdą” lub Nagrodą Leninowską. Poza tym, gdzie ordery dla Ciosków, Dukaczewskich, tuzinów innych, redakcji „Polityki”? Coś nasi sowieccy przyjaciele laurów skąpią. Jaruzelski też oczekiwałby kolejnego. Już minął rok czy dwa, odkąd otrzymał ostatni._____
W modernizacyjnej wymianie młodzieży z Rosją nie należy zapominać o sferze humanistyczno-historyczno-ideowej. Brak nam nowych kadr zetempowców. Warto też pomyśleć o przeszkoleniu w Moskwie specjalistów od służb specjalnych. Obecni fachowcy, pobierający tam kiedyś nauki, zestarzeją się, wymrą. I co wtedy będzie?_____
Toast Komorowskiego: „Jesteśmy szczęściarzami, ponieważ żyjemy w świecie, który jest coraz bliżej demokratycznych standardów”. Jak już pisałem, Polska Tuska-Komorowskiego jest coraz bliższa sterowanej demokracji fasadowej, czyli standardom moskiewskim. Podobają się one naszym władcom. Już przed 1 września ub. roku ich rosnącą atrakcyjność podkreślał prezydencki rywal Komorowskiego – niejaki Sikorski. W tym punkcie partia pana Gowina jest nadzwyczaj zgodna._____
„Polska jako droga ekspansji Rosji w Europie”, „Usłużna Polska jako droga wtargnięcia do Europy, Zachodu”. Nie tylko energetycznego. W tym sensie jesteśmy zaiste ważni. Nie będziemy jakimś bezpośrednim utrudnieniem strategicznego sojuszu rosyjsko-niemieckiego. Jakąkolwiek przeszkodą w realizacji moskiewskich interesów gdziekolwiek. Sikorski zadeklarował zresztą otwarcie, że będziemy „wspierać” Rosję._____
To były historyczne chwile. Jak zauważył słynny z genialnie trafnych sformułowań wyjątkowy prezydent o nazwisku Komorowski, niemalże równe tym związanym z powstaniem „Solidarności”._____
Pan Skwieciński pisze, że nieodpowiedzialne, destrukcyjne elementy twierdzą, iż „PO to ruska agentura”. Not at all – powiem z angielska. Chodzi głównie zaledwie o przyjaciół, zwolenników aktualnej władzy moskiewskiej. Takich jak Berlusconi, Ciosek, Schröder, Skwieciński, Lityński itd. A kto był przeciw rozwiązaniu polskiego GRU-WSI? Wyleciało mi z pamięci. PS. Ta gadka o nieodpowiedzialnych elementach wznoszących bezsensowne hasła przypomniała mi Wałęsę z 1989 r. Mówił wtedy o jakichś szczeniakach wykrzykujących szkodliwe hasła antykomunistyczne. (Dalszy bieg oportunistycznej drogi Wielkiego Lecha to inna story)._____
Pięknie pragmatyczne, powtarzane życzenie – „By stosunki z Rosją były normalne, nic więcej” – jest nierealne. Bo Rosja wciąż nie jest krajem normalnym. Bo traktuje Polskę jako część swojej strefy wpływów. Czasem tamtejsi dostojnicy mówią o tym wręcz otwarcie. Ale jasne, że można udawać, że się tego nie słyszy.___
Komorowski: „Polacy z zadowoleniem przyjmują to, co się dzieje w Rosji”. Tępienie opozycji, rozpędzanie jakichkolwiek manifestacji, mordowanie dziennikarzy, nowe uprawnienia dla wszechmocnej policji politycznej, rządy oligarchii, korupcji i jednej partii władzy. To budzi zadowolenie. Zwłaszcza takich Polaków jak B. Komorowski.___
Demokratyczne zachowywanie cywilizowanych form Rosja przejawia, gdzie tylko może. Zablokowała zajęcie międzynarodowego stanowiska wobec sfałszowania, na rzecz kandydata rządzącego, wyborów na Wybrzeżu Kości Słoniowej (!). Bojkotuje uroczystość przyznania Nobla więzionemu chińskiemu obrońcy wolności. A jak skutecznie „pomogła” w Iranie! Reżim rosyjski to zaiste wzór. Ogólnie kochany, z tym że istnieje szansa, iż wyjdziemy w intensywności tego odczucia na miejsce pierwsze._____
Przeciwieństwo: Honor i Komorowski. Posunę się dalej, panie Gowin. Dla mnie przeciwieństwo to też: Honor i Platforma Obywatelska.
Wybrał
Faktyczna likwidacja Izby Pamięci Pułkownika Ryszarda Kuklińskiego to niezwykle wyrazisty symbol Tuskolandu. Niezauważany, niekomentowany. A tak skandaliczny, że chce się krzyczeć. Tylko do kogo? Zarazem to krok logiczny. No bo jak Jaruzelski, to nie Kukliński. Komorowski dokonał wyboru. Jak nazwać Polskę, w której przyszło nam żyć?
Jacek Kwieciński



Komentarze
Pokaż komentarze (2)