Publikacje Gazety Polskiej Publikacje Gazety Polskiej
962
BLOG

ZYZIU NA KONIU HYZIU

Publikacje Gazety Polskiej Publikacje Gazety Polskiej Polityka Obserwuj notkę 3

Polska armia, na którą rząd nie ma pieniędzy, zbierała je na ulicy, ale nie dla siebie, tylko na Wielką Orkiestrę pacyfisty Owsiaka. Licytacji uzbrojenia o dziwo nie było, choć byłaby właściwa nie tylko z pobudek pacyfistycznych. W zaprzyjaźnionej armii rosyjskiej wyprzedaż broni potrzebującym jej obywatelom jest obyczajem dość powszechnie przyjętym.Byłaby więc objawem polsko-rosyjskiego zbliżenia, który ucieszyłby naszego zwierzchnika Sił Zbrojnych. Ponoć na wypadek pogłębienia się przejściowych problemów z zaopatrzeniem w wojsku zwierzchnik ów ma już przygotowany rozkaz również wzorowany na funkcjonowaniu rosyjskiej armii – w tym przypadku na Kaukazie: „Siema! Kasy na żarcie nie ma! Bierzta kałasze i róbta, co chceta!”.

TVN trąbił o tym, że Rada Języka Polskiego zakazała rodzicom nadania dziecku imienia Kermit. Bo „naraziliby je na śmieszność”, gdyż jedynym skojarzeniem „jakie niesie z sobą nazwa Kermit w polszczyźnie, jest popularna żaba”. Pięknie, a krzywdzić dziecko imieniem Donald, kojarzącym się zwykłemu Polakowi z sepleniącym disneyowskim pokraką, można bezkarnie? 

Napisałem powyższą notkę i zaraz pomyślałem sobie, że swoją drogą warto sprawdzić, kto siedzi w owej Radzie Języka Polskiego. To, co zobaczyłem, przerosło najbardziej spiskowe teorie. Wśród licznych autorytetów zasiada tam ni stąd, ni zowąd prof. Jacek Fisiak. Znany z potępiania syjonistów w 1968 r., gnębienia studentów w latach 80. (kiedy był rektorem Uniwersytetu Poznańskiego) oraz bycia ministrem u Rakowskiego (w PZPR 34 lata). Poza wszystkim: anglista. Po kiego grzyba anglista? Nagle mnie olśniło: Fisiak siedzi tam jako specjalista od Kermita! Jego zdemaskowanie poszło Fisiakowi nawet lepiej niż w przypadku syjonistów. 

Wypowiedź Komorowskiego o przyczynach smoleńskiej tragedii pokazała, że arcyboleśnie prostego mamy prezydenta. Drastycznie zaniżającego poziom nawet na tle dotychczasowych niemiłościwie panujących nam kacapskich przyjaciół. Jaruzelski był chociaż z lepszej szlachty niż nasz hrabia. Nawet Bierut nie był z Budy Ruskiej, tylko z Rur Jezuickich, gdzie się urodził. Tylko targowiczanin Szczęsny Potocki miał ku Komorowskim pewne inklinacje – poślubił potajemnie Gertrudę z Komorowskich, córkę łowczego Jakuba Komorowskiego. Ale jego tata nakazał ponoć utopić byłą pannę Komorowską w przeręblu. Dziwią mu się Państwo? 

Z okazji 18-lecia Unii Pracy łowczy Komorowski wystosował list do przewodniczącego Unii Pracy Waldemara Witkowskiego. Napisał o „świadomym nawiązywanie przez ludzi polskiej lewicy do tradycji, zwalczanego w okresie komunistycznego totalitaryzmu, nurtu socjalizmu niepodległościowego”. Pięknie! Na pewien szkopuł zwróciła jednak uwagę Anna Kowalczyk z portalu Lewica.pl. List o niepodległościowej lewicy w imieniu Komorowskiego odczytał Tomasz Nałęcz, były działacz PZPR. Zaś przyjął go wspomniany Witkowski, też były działacz PZPR. Ani na Nałęczu, ani na Witkowskim wielkiego wrażenia nie zrobił Sierpień 1980 czy stan wojenny – obaj w partii komunistycznej działali do roku 1990. 

Jak mogą Państwo przeczytać w innym miejscu, byłem na pielgrzymce kiboli i stadionowych bandytów w Częstochowie. Jak chyba każdy przed Cudownym Obrazem obiecywałem sobie się poprawić. Tymczasem jeszcze nie opuściłem terenu klasztoru, a już miałem styczność z Gorzałką. Joanna Gorzałka to nasza klubowiczka z Częstochowy, która kandydowała do samorządu pod hasłem „Gorzałka. Trzeźwe spojrzenie na politykę”. Jak dla mnie kandydatka idealna. Czuję do niej nieodparty pociąg. 

Dość zaskakująco przywitał mnie w czasie pielgrzymki jeden z kibiców wrocławskiego Śląska, który stwierdził, że mnie kojarzy, bo jestem tym księdzem, co uczestniczył w dyskusji w czasie pielgrzymki zeszłorocznej. Cóż, pozostało mi tylko w tej sytuacji udzielić mojemu Bratu z wrogiego klubu pasterskiego błogosławieństwa. 

„Bartoszewski o Holocauście” – taki tytuł znalazł się jakiś czas temu na jednym z dwóch największych polskich internetowych portali. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie otwierał on działu... „Rozrywka”. Przeniesiono go bodaj po kilkunastu minutach. Skąd niesmaczna pomyłka? Ano stąd, że na portalach owych nie ma działu „Kultura”. Informacje kulturalne trafiają do „Rozrywki” albo, jako nierozrywkowe, do kosza. Przypuszczalnie ktoś ważny nakazał dla książki Bartoszewskiego zrobić wyjątek. Wielce prawdopodobne, że młody, wykształcony, z wielkiego miasta, który umieszczał tę informację, kojarzył Bartoszewskiego głównie jako wymachującego gałęziami bohatera klipu „Bartoszewski dance” na YouTube, ewentualnie jako autora wypowiedzi o bydle i rzyganiu. Czyli do „Rozrywki” jak znalazł. A że tym razem „o Holocauście”? Nie szkodzi, przecież tylko mohery robią smutne miny, kiedy opowiadają o jakiejś zamierzchłej przeszłości. Normalni ludzie potrafią się przy tym zarąbiście bawić. 

Jak Państwo wiedzą, uważam, że nie wolno ufać alkofobom. Ludzie potępiający pijaków, z reguły okazują się cynicznymi bezideowcami. Przypadkiem znalazłem sylwetkę Joanny Kluzik-Rostkowskiej z „Wprostu”, z połowy ubiegłego roku. Czytam o czasach, gdy pracowała ona w „Ekspressie Wieczornym”: „Jeden z jej podwładnych potrafił znikać na całe dnie i imprezować. Gdy wrócił po jednej z imprez, filigranowa Kluzik spojrzała na mierzącego 190 cm balangowicza i huknęła: »Więcej w takim stanie się nie pokazuj! Jak tu przychodzisz, masz być umyty, ogolony i uprany! I patrz na mnie, jak do ciebie mówię!«”. 

Łukaszowi Warzesze nie spodobało się, że film „Mgła” ukazał się z „Gazetą Polską”. Zwracam nieśmiało uwagę, że istnieje w Polsce całkiem sporo ludzi, dla których jeśli coś ukaże się w „Gazecie Polskiej”, jest wiarygodne. To samo ogłoszone w dzienniku będącym własnością zagranicznego koncernu, obstawiającego różnymi wydawanymi przez siebie tytułami wszystkie główne polityczne opcje, jest wiarygodne trochę mniej. Więcej respektu, drodzy ślizgacze, bo wasza ślizgawka, rozorana po niezliczonych waszych piruetach, może spowodować, że walniecie paszczą w lód. Bum!

Piotr Lisiewicz 

JESTEŚMY LUDŹMI IV RP Budowniczowie III RP HOŁD RUSKI 9 maja 1794 powieszeni zostali publicznie w Warszawie przywódcy Targowicy skazani na karę śmierci przez sąd kryminalny: biskup inflancki Józef Kossakowski, hetman wielki koronny Piotr Ożarowski, marszałek Rady Nieustającej Józef Ankwicz, hetman polny litewski Józef Zabiełło. Z cyklu: Autorytety moralne. В победе бессмертных идей коммунизма Мы видим грядущее нашей страны. Z cyklu: Cyngle.Сквозь грозы сияло нам солнце свободы, И Ленин великий нам путь озарил Wkrótce kolejni. Mamy duży zapas.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Polityka