Publikacje Gazety Polskiej Publikacje Gazety Polskiej
1695
BLOG

ZYZIU NA KONIU HYZIU

Publikacje Gazety Polskiej Publikacje Gazety Polskiej Polityka Obserwuj notkę 2

Jak to szedł ten apel o pojednanie polsko-rosyjskie, co go w „Tygodniku Powszechnym” napisali, a aktor Olbrychski czytał? „Jesteśmy pod wrażeniem pomocy i solidarności, jakich doświadczamy od państwa rosyjskiego... Są z nami, łącząc się we współczuciu i powszechnie zrozumiałym języku gestów i pomocy, władze i obywatele Rosji...”. Wszystko to prawda! Na przykład wyciągnięcie środkowego palca, pokazanie pewnej części ciała czy gest Kozakiewicza też zaliczają się do „powszechnie zrozumiałego języka gestów”.

     „Pańską obecność w Krakowie odczytuję w mistyczny sposób. Bogu niech będą dzięki!” – pisał do Dmitrija Miedwiediewa po pogrzebie prezydenta Kaczyńskiego Jan Turnau z „Gazety Wyborczej”. Jak pewnie niektórzy pamiętają, zachwycił go fakt, że Miedwiediew jako dorosły człowiek przyjął chrzest: „Chrystus swoją śmiercią i zmartwychwstaniem nauczył nas, chrześcijan...”. Oczywiście rusofobowie przyczepią się po raporcie MAK, że chrześcijanin Miedwiediew okazał się jakiś lewy. A przecież nie można wszystkiego mieć od razu. Nasz nowy brat Dima dopiero chodzi na lekcje religii i jak widać, nie doszedł jeszcze do ósmego przykazania. Pytanie, co z piątym.

     Komorowski chory, Tusk w Dolomitach – tak wyglądało przygotowanie państwa polskiego do PR-owego odparcia rosyjskich zarzutów. Że pijany generał kazał lądować, a polscy piloci zlekceważyli anglojęzyczne ostrzeżenia i postanowili popełnić samobójstwo. Platforma to jak wiadomo mistrzowie PR-u. Dlatego do ripostowania wystawiono bardziej bełkotliwego z dwóch Klichów. By nikt nie pomyślał, że się bronimy. Bo jak wiadomo, bronią się tylko winni. Mistrzostwo świata!

     Nie czuję się znawcą tematyki narkotykowej, ale dolomit to ponoć minerał, którego dosypuje się do gleby, by wyhodować lepszą marihuanę. W tej sytuacji szybkiemu powrotowi premiera w Dolomity trudno się dziwić. Są sprawy ważne i ważniejsze.

     Nie do pozazdroszczenia wydaje się teraz los tzw. lemingów, co już wyuczyli się powtarzać, że Rosja jest dobra, a tu teraz mówią, że nie całkiem. Wśród komentarzy o raporcie MAK zdecydowanie wyróżniła się posłanka Kidawa-Błońska z PO, która uznała w TVN 24, że raport jest ogólnie „dość rzetelny”, a także „potwierdził wszystkie te przypuszczenia, o których mówiliśmy, nie było w nim ani jednej rzeczy, o których by tutaj na korytarzach sejmowych nie dyskutowano”. Czyli wszystko w duchu Tomasza Lisa: „Gospodin prezidient, bolszoje spasiba”. Jak można przypuszczać, do posłanki nie dotarł jeszcze tzw. przekaz dnia i zaczęła gadać na własną rękę inaczej niż Donek. Przekaz utkwił na poczcie, bo Kidawa zgubiła awizo?

     „Siała baba MAK, Putin kazał jak”, „Łgała baba z MAK, świat nie wiedział jak. Donek wiedział, nie powiedział, będzie za to w pierdlu siedział do końca swych lat”, „Połowa Polaków na kompocie z MAK-u” – zapewne i do Państwa dotarła mniej lub bardziej udana ludowa twórczość, komentująca ostatnie wydarzenia. Czyżby wreszcie coś Polaków ruszyło? No bo kiedy miałoby ruszyć, jeśli nie teraz?

     Przyjaciołom Rosjanom, po ogłoszeniu raportu, mamy do powiedzenia jedno: nasz stosunek do Rosji Putina jest w tej chwili identyczny jak był w czasach Stalina. Rusofobiczna opinia? Odwrotnie! Prezydent Komorowski podkreślił tę ciągłość historyczną, odznaczając Wisławę Szymborską Orderem Orła Białego. Ale nie tylko Szymborska kocha was jak za Stalina, całe nasze salony myślą dziś o Moskwie to samo, co ówczesne. Zresztą ich kontynuację, także familijną, udało się utrzymać. Tylko zamiast zacofanej formy poetyckiej używają teraz wypowiedzi dla TVN-u. A i tępienie zaplutych karłów reakcji idzie jak za najlepszych czasów.

     Dla tych, którzy byli po raporcie Anodiny bardzo zaskoczeni. Od udawania, że Putin nie jest ludobójcą, który zamordował z zimną krwią coś koło ćwierć miliona ludzi na Kaukazie pod załganym pretekstem walki z terrorystami, Putin nie przestał być ludobójcą, który zamordował z zimną krwią coś koło ćwierć miliona ludzi na Kaukazie pod załganym pretekstem walki z terrorystami. To wy o tym zapomnieliście. On nie.

     Pytanie, czy niebawem „nie usłyszymy spekulacji, że to prezydent zmusił pilota do lądowania i zabił polską delegację”, zadałem w specjalnym numerze „Gazety Polskiej”, który zamknęliśmy 12 kwietnia 2010, dwa dni po smoleńskiej tragedii. Żadna w tym moja zasługa. Oni są przewidywalni do bólu.

     W Kielcach na Cmentarzu Żołnierzy Radzieckich odbyły się obchody 66. rocznicy „wyzwolenia” tego miasta przez Armię Czerwoną. Wdzięczni samorządowcy składali sowieckim żołnierzom wieńce i palili znicze. Wśród nich radna Renata Wicha z... PiS. Nie może to dziwić – Wicha reklamuje się tym, iż „walczy” o powstanie w Kielcach Centrum Kształcenia Ustawicznego. Jak wywalczy, to się dokształci i dowie, jak to z tymi sowieciarzami było.

Dla najemnych Judaszów

Bolszewickiej bestii

Nie będzie przebaczenia.

Nie będzie amnestii

    – pisał Marian Hemar, którego przypominałem sobie w tych dniach. Co i innym zalecam – żeby nie zwariować. Kiedy obserwowałem nagły przypływ krytycznych opinii publicystów o działaniach Rosjan, po wypowiedzi Tuska o tym, że raport będzie dla Polski nie do przyjęcia, przypomniał mi się z kolei wiersz Hemara o nagłym nawróceniu pisarzy na antystalinizm po referacie Chruszczowa:

Z bohaterską odwagą,

Z ryzykanckim zuchwalstwem

Krzyczą: Precz ze Stalinem!

Krzyczą: Precz ze służalstwem!

Krzyczą: Precz z lizusostwem!

Bez żadnych ceregieli

Krzyczą. Bo Chruszczow kazał,

By teraz tak krzyczeli.

A w poniedziałek, po informacji, że prezydent Komorowski z małżonką złożyli kwiaty na sarkofagu Lecha i Marii Kaczyńskich, przyszedł mi na myśl ten kawałek:

A dzisiaj, ta ciżba moskiewskich zaprzańców,

A dzisiaj, te same psubraty

Z butami się pchają na groby powstańców

I wieńce im niosą i kwiaty (...)

Ach, precz stąd radzieccy kamraci!

Ach, precz stąd, zdradzieccy psubraci!

Czekaliście wtedy, i dziś poczekajcie.

Nie bójcie się. Bóg wam zapłaci.

 

Piotr Lisiewicz 

 

JESTEŚMY LUDŹMI IV RP Budowniczowie III RP HOŁD RUSKI 9 maja 1794 powieszeni zostali publicznie w Warszawie przywódcy Targowicy skazani na karę śmierci przez sąd kryminalny: biskup inflancki Józef Kossakowski, hetman wielki koronny Piotr Ożarowski, marszałek Rady Nieustającej Józef Ankwicz, hetman polny litewski Józef Zabiełło. Z cyklu: Autorytety moralne. В победе бессмертных идей коммунизма Мы видим грядущее нашей страны. Z cyklu: Cyngle.Сквозь грозы сияло нам солнце свободы, И Ленин великий нам путь озарил Wkrótce kolejni. Mamy duży zapas.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Polityka