Publikacje Gazety Polskiej Publikacje Gazety Polskiej
1346
BLOG

ZYZIU NA KONIU HYZIU

Publikacje Gazety Polskiej Publikacje Gazety Polskiej Polityka Obserwuj notkę 1

Boski Eryk Mistewicz, w PRL nieletni działacz ruchu pacyfistycznego „Wolę być”, który to ruch był konkurencją dla różnych wrażych Kurzyńców i niezwykle lubił go gen. Jaruzelski, objawił się w ostatnich dniach w siedzibie Parlamentu Europejskiego. Nasi informatorzy zauważyli spłoszonego Mistewicza pomykającego po korytarzach tegoż parlamentu, a to z zamiarem takim, by nikt go nie zauważył. Na widok naszego informatora Mistewicz ukrył się za załomem muru i nie chciał za cholerę wyleźć. Czający się w ramach zasadzki nasz informator dzwonił już w tym czasie do niezwykle prestiżowej rubryki „Zyziu na koniu Hyziu”, by podzielić się informacją o spotkaniu pana Eryczka, który w Brukseli nie wiadomo dla kogo pracuje. Znaczy nie wiadomo w tym sensie, że wiadomo. Więc zaśpiewajmy bracia razem po kibolsku: „I Reagan też, i Reagan też, przyjacielem Mistewicza jest!”.

Pamiętają Państwo, jak po zabójstwie Marka Rosiaka pojawiła się informacja, że morderca Ryszard C. był wcześniej w biurze poselskim Stefana Niesiołowskiego? „Ryszard C. zabił Marka Rosiaka, bo nie zastał Stefana Niesiołowskiego?” – brzmiał tytuł jednego z dzienników. A pod tym tytułem napisane było: „Czy zabójca, który zastrzelił działacza PiS w łódzkim biurze tej partii, dwie godziny wcześniej chciał zabić wicemarszałka Sejmu Stefana Niesiołowskiego? Łódzka prokuratura sprawdza taką hipotezę po informacji dyrektorki biura Niesiołowskiego”. Cytowano pracownicę Aleksandrę Woron. Relacjonowała ona: „Pytał o pana marszałka Niesiołowskiego. Po uzyskaniu informacji od osób znajdujących się w budynku o tym, że go nie ma i biuro jest zamknięte, spytał o siedzibę biura PiS-u i odszedł”. No i jak to wszystko brzmi dzisiaj po ujawnieniu, że Ryszard C. był członkiem PO? Zgodnie ze standardami przyjętymi wówczas, na czołówkach wszystkich mediów powinno wisieć pytanie: „Czy Ryszard C. był u Niesiołowskiego na konsultacjach wewnątrzpartyjnych?”. 

Co poza prezydenturą wygrał Komorowski, zwyciężając w wyborach prezydenckich? Ano dokonał przełomu psychologicznego. Jeśli Komorowskiego dało się zrobić prezydentem, to znaczy, że mając media, można zrobić konia senatorem. Jak za Kaliguli.

Relacja znajomego zdegustowanego, zdegenerowanego i upadłego działacza PJN: „W PiS-ie było jasne, że rządzi cesarz, a wokół niego jest jego dwór, którego się nie lubi. Teraz okazało się, że w PJN też jest dwór i to jeszcze gorszy. A poza tym nie ma cesarza i jest totalna jatka. Partia jeszcze nie powstała, a już wszyscy żrą się ze wszystkimi”. No i dobrze ci, znajomy działaczu. 

Kazimierz Marcinkiewicz: „Jarosław Kaczyński sam poczuwa się do odpowiedzialności za śmierć swojego brata”. Och, Kaziu, jaki ty jesteś niezwykle błyskotliwy! Pozyskałeś elektorat PiS! Jesteś fenomen. Prawie jak tata. Tak, tak, ten komunistyczny frajer od festiwali radzieckiego kina.

Najnowsze „Nowe Draństwo” ma za przewodni temat media, czyli tak zwane dziennikurestwo. Cóż, nie ma co ściemniać i samooszukiwać się. Na tle tegoż światłego środowiska jesteśmy na ekstremie. Po stronie wierzących w spiski świrów. Trochę tak jak napisał Igor Janke o „Gazecie Polskiej”: „za bandą”. To poważny zarzut wobec kogoś zajmującego się pisaniem. Dyskwalifikujący. Ekstremista to ktoś patrzący na świat jednostronnie. Zaślepiony fanatyk, niepotrafiący dostrzec wielobarwnego świata. Racji i słabości poszczególnych obozów. Bo zaszufladkowane sądy ograniczają jego myślenie, co ogranicza wartość stawianych przez niego publicystycznych tez. Co innego taki Piotr Zaremba, którego otwarty umysł dostrzega, że po jednej i drugiej stronie jest zawsze połowa racji. Ściślej: coś koło połowy, bo 51 proc. jest jednak niemal zawsze po stronie wiadomej (no dobra, ostatnio napisał tekst odtrutkowy wobec owej tezy). Albo taki Igor Janke, krytyczny wobec PO, ale zawsze potrafiący z wyczuciem pokazać postawy tych, którzy są krytyczni rozsądnie i potrafią zadać tym krytycznym oszołomsko bobu. Nie wspominając o Pawle Lisickim, którego sowietologiczny geniusz od razu podpowiedział mu, że w Smoleńsku nie mogło być zamachu. Choćby dlatego, że samo rozważanie takiej tezy byłoby zamachem – na stołek Pawła Lisickiego. 

Jak pewnie Państwo zauważyli, Akcja Alternatywna Naszość uaktywniła się ostatnio. Akcja sądowa, opisywana w niniejszym numerze przez oszałamiającą koleżankę Magdę Nowak, to pryszcz. W grudniu zrobiliśmy trzy happeningi – z pieskiem Donaldem, powitaniem Dziadka Mroza i polowaniem na tchórza Palikota z pułapką żywochwytną. Kilkunastominutowe filmy Niezależnej.tv z nich są na YouTube. Po tamtym tygodniu doszedłem do wniosku, że taka aktywność to już jednak nie na moją wątrobę. Przed spotkaniem z Palikotem wystawiono przeciwko nam metalowe barierki i policjantów w białych kaskach. Przez jakiś czas nie chcieli oni oprócz nas wpuścić też kilku przypadkowych dziewczyn. Jarosław Czarnecki, autor rysunków do niniejszej rubryki, wzniósł w tej sytuacji spontanicznie okrzyk: „Białe kaski, wpuśćcie laski!”. Policjanci zrobili wściekłe miny, bo okrzyk skojarzył im się z innym, bardzo podobnym, wznoszonym niekiedy przez kibiców, w którym słowo „wpuśćcie” zastąpione jest mniej grzeczną sugestią.

Przed ostatnim happeningiem chodziłem po jeżyckich lumpeksach, próbując kupić ruską czapę. Reakcja była wszędzie ta sama: Piotrek, mogłeś mówić, żebym ci odłożył, teraz jest moda na te czapy. Jak tylko się pojawią, ludzie wykupują. Poza tym: z tym (tu wykropkuję) Tuskiem jedźcie ostro. Czy cała Polska tak myśli? Nie wiem. Ale Jeżyce owszem. 

Domagali się Państwo, żebym kontynuował wątek wiersza Wisławy Szymborskiej, przy którym frajerski nienoblista Herbert jest cienki Bolek, prawie jak TW „Bolek”. Skoro trzeba, to cytuję wiersza noblistki ciąg dalszy:

Byt niesprzeczny cebula,

udany cebula twór.

W jednej po prostu druga,

w większej mniejsza zawarta,

a w następnej kolejna,

czyli trzecia i czwarta.

Dośrodkowa fuga.

Echo złożone w chór.

 

My po meczu zwykliśmy wrzeszczeć na mieście: „Sędzia chór!”.

 

Piotr Lisiewicz 

 

JESTEŚMY LUDŹMI IV RP Budowniczowie III RP HOŁD RUSKI 9 maja 1794 powieszeni zostali publicznie w Warszawie przywódcy Targowicy skazani na karę śmierci przez sąd kryminalny: biskup inflancki Józef Kossakowski, hetman wielki koronny Piotr Ożarowski, marszałek Rady Nieustającej Józef Ankwicz, hetman polny litewski Józef Zabiełło. Z cyklu: Autorytety moralne. В победе бессмертных идей коммунизма Мы видим грядущее нашей страны. Z cyklu: Cyngle.Сквозь грозы сияло нам солнце свободы, И Ленин великий нам путь озарил Wkrótce kolejni. Mamy duży zapas.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Polityka